Przeskocz do treści

Rolf Decot

Rolf DECOT

Dialog i konfrontacja Hofbauera z czasami mu współczesnymi

Dla zrozumienia każdego człowieka istotne znaczenie ma znajomość czasów mu współczesnych. Tylko w ten sposób można bowiem rozpoznać, co w jego myśleniu i działaniu było być może wyrazem określonej mentalności danych czasów, a gdzie dochodzi do głosu to, co jego własne. Kiedy historię życia i rozwój Klemensa Marii Hofbauera rozpatrzymy w sposób odizolowany, otrzymamy być może barwny obraz(ek) świętego, ale nie dostrzeżemy konkretnie zmagającego się i podejmującego decyzje, żywego człowieka. Nawet jeśli domaganie się umiejscowienia historycznego jest uzasadnione, często kończy się ono niepowodzeniem z powodu niedostatecznych źródeł, na które skazany jest każdy historyk.

W niniejszym tekście zostanie podjęta próba umieszczenia życia Klemensa Hofbauera w ogólnych ramach rozwoju politycznego, religijnego i kościelnego XVIII i początku XIX wieku.

  1. WCZESNE WPŁYWY1

Klemens Maria Hofbauer urodził się 26 grudnia 1751 roku w miejscowości Tasowice na południu Moraw. Tutaj wrósł w religijność ludową, której nie dotknęły żadne oświeceniowe reformy kościelne rozpowszechniające się wówczas w Austrii. Wiejsko-rzemieślnicze pochodzenie jego rodziców i chłopsko-drobnomieszczańska atmosfera jego małej ojczyzny z jej solidną pobożnością tworzyły duchowe tło Hofbauera. Na jego wczesny zapał do powołania kapłańskiego rodzice nie mogli odpowiedzieć pozytywnie z powodów finansowych. Dlatego najpierw wyuczył się piekarstwa. Z czeladnikiem piekarskim Peterem Kunzmannem w roku 1769 wyruszył w swoją pierwszą wędrówkę do Rzymu. Następnie w latach 1772-1777 w norbertańskim konwikcie Klosterbruck oprócz wykonywania swego zawodu uczęszczał do szkoły łaciny. Ponieważ nie mógł potem od razu podjąć studiów, ponownie wyruszył w Peterem Kunzmannem w podróż do Rzymu. Obaj przyłączyli się do kolonii eremitów Quintiliolo pod Tivoli. Tutaj zrezygnował z otrzymanego na chrzcie imienia Johannes i od tej pory używał imienia zakonnego Klemens, do którego później dodał jeszcze imię Maria, ku czci założyciela redemptorystów, Alfonsa Marii di Liguori. Pustelnicze życie we Włoszech trwało dobre pół roku; ten sposób życia Klemens kontynuował przez dłuższy czas również w ojczyźnie. Tutaj po raz pierwszy na większą skalę zdobywał doświadczenie duszpasterskie, albowiem wielu ludzi z okolicy szukało u niego pocieszenia i pomocy4. Nie da się sporządzić dokładnej chronologii jego życia z tego okresu.

Zanim Hofbauer już jako trzydziestolatek udał się na studia filozoficzne i teologiczne na uniwersytet w Wiedniu, na trwale ukształtowały się pewne swoiste cechy, które miały stać się charakterystyczne dla jego późniejszej działalności duszpasterskiej. Oczywistymi pewnikami są dla niego świat uporządkowany i interpretowany przez wiarę oraz przyszła odpowiedzialność na sądzie ostatecznym. Czuje się związany z tradycyjnymi formami pobożności ludowej i kościoła barokowego, a także wykazuje wyraźną kościelność i łączność z Rzymem oraz gotowość angażowania się w troski i potrzeby wszystkich ludzi, którzy się do niego zwracali.

Takie wcześniejsze ukształtowanie Hofbauera doprowadziło podczas studiów w Wiedniu do konfliktu, ponieważ w owych czasach Józef II (1780-1790) z pełną surowością zgodnie ze swymi późnojansenistycznymi wyobrażeniami reformatorskimi nadał katolicyzmowi austriackiemu nowy kierunek5. Aby po naukowych studiach uniwersyteckich nie wstępować do jednego z oświeceniowych austriackich seminariów generalnych, w roku 1784 Klemens Hofbauer udał się ze swym przyjacielem z czasów studiów Tadeuszem Hüblem ponownie do Rzymu, gdzie miał nadzieję ukończyć studia.

Późniejszą działalność pastoralną Klemensa Marii Hofbauera da się zogniskować na trzech aspektach. Są to: najpierw przyłączenie się do redemptorystów w Rzymie i działalność na rzecz Zgromadzenia, następnie dwudziestoletnia działalność w kościele św. Benona w Warszawie i wreszcie w ostatnich dziesięciu latach życia jego znaczenie jako postaci identyfikowanej z kościelnymi, politycznymi i duchowymi siłami odnowicielskimi w Wiedniu początku XIX wieku.

  1. ZGROMADZENIE REDEMPTORYSTÓW: PRZECIWKO JÓZEFINIZMOWI I PÓŹNEMU JANSENIZMOWI

Kiedy Klemens Hofbauer podjął studia teologiczne na uniwersytecie w Wiedniu, w Austrii panował cesarz Józef II (1780-1790). Jego reformy, podobnie jak już reformy jego matki Marii Teresy, znajdowały się pod wpływem późnego jansenizmu i zmierzały do nowego ukierunkowania teologii, pobożności i Kościoła. Służyły państwu i jemu przyznawały najwyższy nadzór. Wszystkie te dążenia określono później mianem józefinizmu.

„Józefinizm uosabia dynamiczną próbę stworzenia (poprzez połączenie w jedno wielu ruchów reformatorskich świadomie katolickich władców jako współreprezentantów Kościoła) organizacji kościelnej kierowanej zgodnie z ‘interesem dobra ogółu’ i podporządkowanej państwu”. Miało przy tym dojść do znalezienia „kompromisu” między starym a nowym, katolickim oświeceniem a katolicyzmem baroku i protestantyzmem („misja tolerancyjna”), deizmem a sekularyzmem. Jako próba kompromisu między dominującymi wówczas postawami duchowymi józefinizm prezentował się na wskroś nowocześnie. Praktyczne współżycie w państwie miało przy tym pierwszeństwo w stosunku do teorii. „Samowolnie przeprowadzona reforma kościelna była włączona w zbyt późno rozpoczęty i dlatego nierozważny ogólnopaństwowy program odnowy”6. Wówczas chodziło jednak o swego rodzaju nowoczesne zjawisko.

Pewną duchową podstawę późniejszy józefinizm znalazł w jansenizmie, szczególnie w jego formie, w jakiej występował w Niderlandach. Po hiszpańskiej wojnie sukcesyjnej Austria otrzymała należące kiedyś do Hiszpanii Niderlandy. Konkretnie na dworze Marii Teresy był to jej holenderski lekarz przyboczny van Swieten. Od początku angażował się w Wiedniu także politycznie. W roku 1749 udało mu się odebrać jezuitom nadzór nad cenzurą7.

Kiedy Maria Teresa zmarła w roku 1780, Józef II miał prawie czterdzieści lat. Miał konkretnie zarysowany program polityczny, który teraz pragnął przeforsować. Zabrał się jednocześnie za wiele spraw. W swoich państwach chciał władzą lokalnych książąt objąć również Kościół. Swemu kanclerzowi stanu Kaunitzowi nakazał 19 grudnia 1781 roku oznajmić nuncjuszowi Garampiemu, że usuwanie nadużyć kościelnych nie może zależeć od Stolicy Apostolskiej, ponieważ w krajach austriackich nie ma ona najmniejszej nawet władzy. Garampi stał się właściwym przeciwnikiem w austriackiej reformie kościelnej. Ponieważ nie miał wówczas innej możliwości, pod płaszczykiem stosunków „naukowych” zbudował cały system ludzi zaufanych, którzy informowali go o wszystkich podejmowanych krokach8. Nawet jeśli postępowanie Józefa było nadgorliwe, to w pozytywnym sensie kryła się za nim troska o Kościół, chociaż połączona z dodatkowym zamiarem użycia go do wzmocnienia państwa. Inaczej niż późniejsi rewolucjoniści we Francji nie miał nastawienia antykościelnego.

Józefowi chodziło o ogólną reformę jego państw; nie zważając na odrębności etniczne, starał się stworzyć sprawnie kierowane, ujednolicone państwo. Nie zważał tutaj w ogóle na historyczne narosłości. Na Węgrzech w latach 1785/86 zlikwidował dotychczasową administrację komitatów i mianował dziesięciu komisarzy królewskich. Rok wcześniej wprowadził język niemiecki jako język urzędowy w całej monarchii, to znaczy również na Węgrzech. W austriackich Niderlandach zniósł w 1787 r. konstytucję względnie samodzielnych prowincji i połączył je w całość. W miejsce pozbawionych władzy stanów wprowadził urzędników panujących książąt. Takimi pociągnięciami przeciągnął strunę zarówno w Niderlandach, jak i na Węgrzech. Podjęte kroki były co prawda logiczne i przemyślane, ale Józefowi II brakowało umiejętności dostrzeżenia, co jest możliwe do zrobienia9.

W podobnie gwałtowny sposób wszedł Józef II w konfrontację z Kościołem. Również tutaj nie zwracając na nic uwagi, próbował przeforsować swój program oświeceniowy. W jednym tylko dziesięcioleciu wydano ponad 6.000 dekretów mających na celu pozbawienie Kościoła wszelkiego prawa do współdecydowania w różnych sprawach. Kościół miał zostać ograniczony do szafowania sakramentów, do kwestii wewnątrzkościelnych oraz do funkcji służebnej w oświeconym państwie dobrobytu. O ile postępowanie Józefa w wielu kwestiach było gwałtowne, o tyle większość reform była uzasadniona, ponieważ czynniki kościelne odwlekały je od dziesiątków lat. Wiele przeprowadzonych przez niego zmian miało dla Kościoła i jego działalności pastoralnej znaczne zalety. Jednak jako państwowa ingerencja w sprawy Kościoła musiały one wielu współczesnym wydać się mimo to rażącą niestosownością.

PATENT TOLERANCYJNY (1781/82)

Pierwszym ważnym wydanym przez Józefa II prawem o trwałym znaczeniu był „patent tolerancyjny” z października 1781, który dotyczył niekatolików. Nie zrównywał on ich co prawda całkowicie z katolicką religią państwową, zezwalał jednak na wolność wyznania, prywatne nabożeństwa i świątynie. Po roku 1782 wydano więcej patentów tolerancyjnych, które służyły emancypacji żydów10. Pakiet tolerancyjny był jak najbardziej własnym życzeniem cesarza Józefa II. Jego matka Maria Teresa ze względów religijnych i etycznych odrzucała wolność wyznawania innych religii, ponieważ w Kościele katolickim widziała węzeł łączący Monarchię Austriacką. Mimo zastrzeżeń nuncjatur wkrótce pakiet tolerancyjny Józefa II znalazł naśladownictwo na innych terytoriach cesarstwa.

Nie mogły go powstrzymać zastrzeżenia kurii, ani nawet podróż papieża Piusa VI w 1782 r. do Wiednia. Doszło wówczas do silnego oziębienia stosunków między cesarzem i papieżem. Otwartemu zerwaniu kontaktów zapobiegła (mająca prawie charakter napadu) rewizyta Józefa II w Rzymie w grudniu 1783 r.11.

REFORMY KOŚCIELNE

W przeciwieństwie do pakietu tolerancyjnego dalsze posunięcia Józefa II ingerowały bezpośrednio w sprawy Kościoła. Na początek cesarz dążył do wzmocnienia parafii. Kościół i jego funkcjonowanie miały opierać się na parafiach. Do tego konieczne było zmniejszenie po części bardzo dużych parafii i zadbanie o lepiej lub gorzej wykształconą kadrę. Oprócz prowadzenia właściwego duszpasterstwa parafia miała przejąć kolejne zadania w systemie państwowo-kościelnym, aż po zadania policji zdrowotnej i weterynaryjnej12.

Nowe zasady w strukturach kościelnych w Austrii doprowadziły do uporządkowania diecezji przez Józefa II. Było to zgodne z dawnym żądaniem państwowo-kościelnym, aby granice diecezji zgadzały się z granicami poszczególnych krajów. W obliczu zwiększenia się ilości parafii pojawiła się konieczność stworzenia nowych diecezji, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, że siedem dziesiątych obszaru Austrii było zarządzanych przez diecezję w Pasawie (Passau). W 1783 r. Józef II oddzielił austriackie części biskupstwa i stworzył dwa nowe biskupstwa w Linz i St. Pölten. Nie powiodła się natomiast próba wytoczenia nowych granic diecezji w Augsburgu, Chur i Konstancji13.

Nowe diecezje i parafie oraz kształcenie kleru wymagały wielkich środków finansowych. Cesarz miał nadzieję je zdobyć przez to, iż ustawą z 12 stycznia 1782 r. zarządził zniesienie klasztorów, które nie były zaangażowane w szkolnictwo, opiekę nad chorymi i duszpasterstwo. Zostały rozwiązane konwenty klasztorów kontemplacyjnych. Klasztor klarysek przy Dorotheergasse stał się pierwszym kościołem ewangelickim w Wiedniu. Do dziś rezyduje tam austriacki biskup krajowy. Ponadto prawo istnienia miały mieć tylko takie zakony, które miały swoją siedzibę w kraju. Utrzymywanie kontaktów zakonów z ich zwierzchnikami generalnymi w „zagranicznym” Rzymie miało zostać zahamowane14. Do klasztoru nie można już było przyjmować nikogo, kto miał mniej niż 24 lata i nie ukończył przynajmniej szkoły normalnej. Majątki zniesionych klasztorów trafiły do funduszu religijnego. Z niego finansowano pensje zsekularyzowanych duchownych zakonnych, jak również pracę Kościoła. Ów fundusz religijny istniał w Austrii aż do czasu jej aneksji w roku 1938. Łącznie zlikwidowano ponad 800 klasztorów. Ze skonfiskowanych dóbr utworzono fundusz (28.02.1782 r.; już w roku 1783 otrzymał on półtora miliona guldenów). Również w tej redukcji ilości klasztorów na korzyść parafii przejawia się ideologia jansenizmu.

W miejsce duchownych zakonnych opiekę religijną nad ludnością mieli bardziej intensywnie przejąć księża diecezjalni. Józef II widział w nich użyteczne sługi państwa. Dlatego dbał o ich kształcenie pod kątem przydatności dla państwa. Za kształcenie kleryków odpowiedzialne były uniwersytety i seminaria. Reforma uniwersytetów, a wiec także ich wydziałów teologicznych rozpoczęła się już za panowania Marii Teresy. Po kasacji Zakonu Jezuitów w 1773 r. wielu profesorów, którymi w większości byli jezuici, musiało opuścić uniwersytety. Inni, po wystąpieniu z zakonu, mogli zachować swoje katedry. Jednak ogólnie rzecz biorąc, próbowano umieścić na katedrach ludzi, którzy do tej pory występowali jako przeciwnicy jezuitów i którym teologicznie bliski był augustynizm i tomizm15. Rozporządzenie z 1783 r. zlikwidowało wszystkie seminaria kościelne i wyższe uczelnie zakonne. W ich miejsce Józef II nakazał utworzenie tak zwanych „seminariów generalnych” w Wiedniu, Budapeszcie, Pawii, Löwen, Grazu, Ołomuńcu, Lwowie, Pradze, Innsbrucku, Fryburgu i Luksemburgu. Miały one umożliwić ujednolicone, kierowane przez państwo kształcenie kleru. Dopiero po ukończeniu tego kształcenia przyszli duszpasterze mieli mieszkać przez pół roku w diecezjalnym domu dla księży. Próba ta nie powiodła się, Józef II lub jego następca Leopold II musieli ponownie zamknąć wszystkie seminaria generalne z wyjątkiem Lwowa16.

Kierownikiem wszystkich wydziałów teologicznych w Monarchii był aż do śmierci Franz Stephan Rautenstrauch. Jemu między innymi należy zawdzięczać wprowadzenie do studiów teologicznych teologii pastoralnej jako samodzielnej dyscypliny naukowej17.

Oprócz podejmowania kroków o charakterze strukturalnym Józef II ingerował również w wewnętrzne życie Kościoła i jego przepowiadanie. Ograniczone zostały pielgrzymki, procesje, drogi krzyżowe, modlitwy o dobrą pogodę, nabożeństwa i kult świętych. Zredukowano liczbę świąt. Istniały również specjalne przepisy dotyczące liturgii. Miała ona być łatwa i skromna, pozbawiona barokowego przepychu. Nawet najdrobniejsze kwestie były regulowane przez państwo; i tak istniało rozporządzenie o ilości świec na nabożeństwach i długości kazań. W żadnym kościele nie mogły stać więcej niż trzy ołtarze. Te drobiazgowe ingerencje Józefa II przyniosły mu wiele kpin. Fryderyk Wielki z Prus nazywał go „arcyzakrystianem Świętego Imperium Rzymskiego”.

W dziedzinie muzyki doszło do zlikwidowania mszy orkiestrowych. Życie religijne miało koncentrować się na niedzieli, której znaczenie miało być zwiększone dzięki aktywizacji wspólnoty i śpiewaniu pieśni kościelnych podczas mszy. Uregulowano na nowo również sprawy pochówku: zgodnie z rozporządzeniem z 9.04.1784 r. zamiast trumien miały być używane worki (rozporządzenie to objęło m.in. Mozarta).

Wielu ludzi pokochało egzaltowaną barokową pobożność. W jej miejsce racjonalne oświecone chrześcijaństwo nie potrafiło zaproponować nic odpowiedniego, jak to marzyło się Józefowi II. Trzeba jednak uwzględnić fakt, że pobożność barokowa dominowała bardzo na peryferiach. Nawet jeśli wiele reform było zasadnych, wymyślali je intelektualiści i przeforsowywano je odgórnie ze strony państwa. Opowiadała się za nimi jedynie niewielka wykształcona wyższa warstwa społeczeństwa. Nie tylko prosty lud, ale także wiele innych grup społecznych stawiało opór i zachowywało wewnętrzny dystans.

REDEMPTORYŚCI: KONTRPROPOZYCJA HOFBAUERA

Tutaj właśnie szukać należy potencjalnego późniejszego poparcia dla Hofbauera. W roku 1784 raczej instynktownie odwrócił się od józefinizmu i poszukiwał dróg, które dałyby mu możliwość dalszego życia w wyuczonej wcześniej pobożności. Ze swym przyjacielem Tadeuszem Hüblem udał się w roku 1784 ultra montes. Zdaje się, że to nie przypadek, iż obaj przyłączyli się w Rzymie do redemptorystów. Prawdopodobnie już w Wiedniu w 1782 r. Klemens Hofbauer poznał Józefa Alberta von Diessbacha, albo przynajmniej o nim słyszał. Dzięki niemu zwrócił uwagę na Alfonsa di Liguoriego i jego pisma18. Diessbach powołał do życia przede wszystkim w północnych Włoszech „chrześcijańskie kręgi przyjaźni” (Amicizia Cristiana). Do takiego kręgu w Wiedniu należeli prawdopodobnie sam Hofbauer i jego współbrat Tadeusz Hübl. W swoich późniejszych listach Hofbauer mówi o „naszym ojcu Diessbachu”19. Do wąskiego kręgu Diessbacha w Wiedniu należeli baron Josef von Pankler (1751-1830) i Luigi Wirginio (1756-1805), o którym Hofbauer pisał później, że Diessbach przeznaczył go na następcę w kierowaniu kręgiem wiedeńskim. Od roku 1799 żył jako rektor kościoła Minorytów w Wiedniu. Będąc w Warszawie, Hofbauer prowadził z nim ożywioną korespondencję20.

Nawet jeżeli ze źródeł nie da się jednoznacznie wyczytać, czy Diessbach miał już wpływ na decyzję Hofbauera o przyłączeniu się do redemptorystów, to jednak jest jasne, że zdecydowanie odcisnął swoje piętno na jego myśleniu religijnym, jak również na późniejszym apostolacie. Wyraźnie widać to na przykładzie wspólnoty świeckich, tzw. oblatów21, wspólnoty, którą Hofbauer powołał do życia w Warszawie na wzór Amicizia Cristiana, a którą potem jego współbracia w różnych formach rozpowszechnili w Polsce, Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Należy również wskazać na apostolat prasowy Hofbauera. Podobnie jak Diessbach troszczył się o rozpowszechnianie dobrych pism religijnych. Wspólnie z Penklerem i innymi zorganizował później w Wiedniu bibliotekę o nazwie „Przyjaźń chrześcijańska”22. Na tym tle należy patrzeć także na różne czasopisma wspierane przez Hofbauera i redagowane przez osoby zaufane, szczególnie na Friedensblätter i Ölzweige jako właściwe organy prasowe kręgu Hofbauera23.

Główne cele redemptorystów, do których Hofbauer i Hübl przyłączyli się jako pierwsi nie-Włosi, zakładające szczególnie podjęcie duszpasterstwa ludzi zaniedbanych religijnie i społecznie, odpowiadało upodobaniom Hofbauera. Przejął ducha założyciela Zgromadzenia Alfonsa di Liguoriego (1696-1787), rozwinął go jednak stosownie do swego odmiennego charakteru i zastanych okoliczności. Kilka miesięcy po święceniach kapłańskich w marcu 1785 r. Hofbauer i Hübl wrócili do Austrii z zamiarem przeciwdziałania oświeceniowemu katolicyzmowi państwowemu. Jeszcze w czasie studiów w Wiedniu Hofbauer poznał różne osobistości życia publicznego, które podzielały jego poglądy i popierały go w odrzuceniu józefinizmu. Należał do nich baron Penkler, któremu również później wiele zawdzięczał. Mimo jego ponownego poparcia Hofbauer nie mógł się w owym czasie utrzymać w Austrii24.

Swoimi pierwszymi działaniami objął krąg przy kościele św. Benona w Warszawie. Przewroty polityczne związane z rozbiorami Polski zmuszały Hofbauera do coraz to nowego dostosowywania się do danej sytuacji. W samej Warszawie oraz podczas podróży do Austrii, Szwajcarii i południowych Niemiec podejmował wprawdzie próby osiedlenia Zgromadzenia Redemptorystów na północ od Alp, ale bez większych sukcesów, tak że przez ponad dwadzieścia lat jego głównym zadaniem pozostawała działalność jako duszpasterza przy kościele św. Benona. Tutaj mógł zgromadzić wokół siebie ciągle powiększającą się, międzynarodową wspólnotę (Niemcy, Polacy i Francuzi), a w roku 1788 został w swoim zakonie mianowany Wikariuszem Generalnym na obszar zaalpejski Zgromadzenia; jego wspólnota nie została jednak uznana przez lokalne autorytety państwowe i kościelne. Kiedy w latach 1807/08 Napoleon podbił Prusy i pruską część Polski, cała wspólnota została wypędzona z Warszawy25.

Pod koniec roku 1808 Hofbauer dotarł do Wiednia, gdzie pozostał do końca życia i gdzie znalazł drugi ośrodek swojej działalności duszpasterskiej. Wygnanie rozproszyło warszawską wspólnotę po całej Europie, większa grupa znalazła się w Szwajcarii, najpierw w Chur, potem w kantonach Wallis i Fryburg. Stąd przygotowywano późniejsze poszerzenie Zgromadzenia. Sam Hofbauer już tego nie doczekał. Jego śmierć 15 marca 1820 r. wywołała w Wiedniu wielki smutek, a w pogrzebie uczestniczyła ogromna rzesza ludzi. Podziw i kult trwały nadal i doprowadziły do kanonizacji w roku 1909.

  1. NIEUSTANNA MISJA

DUSZPASTERSTWO PRZY KOŚCIELE ŚW. BENONA W WARSZAWIE

Właściwe znaczenie Hofbauera polega na jego działalności pastoralnej i inicjatywach zmierzających do odnowy życia kościelnego. Kiedy w roku 1786 Klemens Maria Hofbauer wraz ze swym współbratem Tadeuszem Hüblem opuszczał Austrię, miał nadzieję, że gdzieś w Europie Wschodniej znajdzie jakieś miejsce na osiedlenie się zakonu. Polska stolica Warszawa, do której dotarł dopiero w lutym 1787 roku, miała być tylko stacją pośrednią. Wkrótce jednak obaj młodzi niemieckojęzyczni kapłani zostali przydzieleni do niemieckiego kościoła narodowego św. Benona, gdzie do czasu kasacji zakonu w 1773 r. działali jezuici. Warszawski nuncjusz Fernando Maria Saluzzo (1784-1794), neapolitańczyk, znał założyciela Zgromadzenia Redemptorystów, Alfonsa di Liguoriego i jego następców, ojców De Paola i Blasucci26, tak iż był ze swej strony zainteresowany znajomością z Hofbauerem. Również polski król Stanisław Poniatowski poprosił Hofbauera i Hübla, aby na początek przejęli duszpasterstwo na rok27.

Poparcie takie trwało jednak krótko, ponieważ w trzecim rozbiorze z roku 1795 państwo polskie, które w XVIII w. było obok Rosji największym państwem w Europie, zostało zupełnie wymazane z mapy politycznej. Warszawa dostała się pod panowanie Prus. Tworzenie klasztorów pod rządami protestanckiego reżimu pruskiego było nie do pomyślenia. Nie jest więc przypadkiem, że właśnie w tym czasie Klemens Hofbauer intensywnie zabiegał o założenie filii Zgromadzenia na południu Niemiec.

Przy tej okazji mógł nawiązywać kontakty z kolejnymi kręgami, które miały podobne poglądy w sprawach Kościoła jak on. Byli to na przykład: Kolegium św. Salwatora w Augsburgu, opat Aigner kolegiaty w Roggenburgu i dawni znajomi z kręgu Diessbacha i Penklera w Wiedniu.

W Warszawie uwaga Hofbauera i Hübla skupiła się najpierw na organizowaniu szkół dla zaniedbanych dzieci najczęściej bardzo biednych ludzi. Do warszawskich szkół publicznych uczęszczali prawie wyłącznie przedstawiciele wyższych warstw społecznych. W krótkim czasie Hofbauer zorganizował szkołę dla ubogich z sześcioma klasami, po trzy klasy dla chłopców i dziewcząt. Liczba uczniów wynosiła średnio od 400 do 500 dzieci. W ciągu dwudziestu lat wykształcono ponad 10.000 młodych ludzi. Najważniejszymi przedmiotami nauczania były czytanie i pisanie w języku niemieckim i polskim, rachunki, religia, historia i geografia. Bardzo postępowym wydaje się dziś fakt, że zdolniejszym dzieciom Hofbauer pragnął dać również możliwość awansu społecznego, organizując dla niech rodzaj gimnazjum (szkoły łaciny). Przy nim istniał także ośrodek kształcenia w zawodach rzemieślniczych, a dla dziewcząt nauki prac ręcznych i domowych. Z biegiem lat Hofbauer założył przy kościele św. Benona dodatkowo jeszcze dom dla dzieci osieroconych i porzuconych oraz kolejny dom dla młodych dziewcząt, które ze względu na swą sytuację społeczną zagrożone były prostytucją, albo te, które już zostały nią dotknięte. Całą tę pracę rozpoczęto bez żadnych środków finansowych, w późniejszym czasie państwo polskie dawało na nie skromne dotacje.

Tworzenie szkół i domów dla sierot oraz opieka nad młodzieżą nie należały do programu pracy redemptorystów, raczej zostały wyłączone z pierwotnej reguły Zgromadzenia. Hofbauer mógł się zatem powoływać na swoją regułę zakonną tylko o tyle, że przewidywała ona pracę właśnie z ludźmi biednymi i opuszczonymi. Przed Zarządem Generalnym konsekwentnie i przekonująco bronił samodzielnie przeprowadzonej adaptacji tych i innych przepisów do sytuacji zastanej w Warszawie28.

Główna działalność redemptorystów, którą Hofbauer poznał we Włoszech, polegała na głoszeniu misji ludowych. Kilku współbraci udawało się na czternaście dni lub cztery tygodnie do jakiejś parafii i głosiło rano i wieczorem kazania, których celem było odnowienie wiary i życia wspólnoty. W Polsce takie misje były prawie niemożliwe, a później pod okupacją pruską zostały całkiem zakazane. W obliczu panującej nędzy religijnej i ignorancji w sprawach wiary Hofbauer zdecydował się na wprowadzenie „nieustannej misji”. Od wczesnego rana w kościele św. Benona w Warszawie odprawiano Msze św. z kazaniami w języku niemieckim i polskim. Punktem kulminacyjnym każdego dnia była uroczysta suma z oprawą muzyczną. Po południu odbywała się nauka zasad chrześcijańskich (lekcja katechizmu) dla dzieci, a wieczorem w połączeniu z kolejnymi nabożeństwami ponownie głoszono niemieckie i polskie kazanie. Taka ogromna oferta nie prowadziła do przesytu, a liczba uczestników ciągle rosła. Kościół św. Benona nie był zbyt duży. Wypełniony po brzegi mieścił kilkaset osób. Podczas nabożeństw z kazaniami był zazwyczaj wypełniony do ostatniego miejsca29.

Wielką wagę przykładał Hofbauer do aktywnego udziału wiernych. Kazania miały skłonić ludzi do odnowy życia osobistego, dlatego ich głównym celem była spowiedź. Przez cały dzień wszystkie konfesjonały były zajęte. W ciągu dwudziestu lat działalności Hofbauera w kościele św. Benona liczba udzielanych rocznie komunii wzrosła z początkowo 2.000 do 140.000.

Szczególną cechą charakterystyczną duszpasterstwa Hofbauera było to, iż pragnął dotrzeć do ludzi nie tylko poprzez słowo mówione. Było ono dla niego ważne. U siebie samego, ale również u współbraci preferował jasny, bezpretensjonalny, ujmujący język. Odrzucano wszelkie ozdoby retoryczne. W przeciwieństwie do tego możliwie jak najwięcej wagi przywiązywano do wspaniałej oprawy nabożeństw. Począwszy od przyozdabiania kościoła świecami, kwiatami i dywanami, a skończywszy na uroczystej celebracji z muzyką instrumentalną i śpiewem. Podczas uroczystych mszy grały przynajmniej dwa tuziny skrzypków. Zasługuje to na szczególną uwagę, ponieważ różniło się od surowego ducha czasu oświecenia oraz panującego w Austrii, ale również w Polsce jansenizmu, który domagał się religijności surowej i pozbawionej przepychu. Mimo zastrzeżeń władz pruskich od roku 1795 Hofbauerowi udało się zachować własny styl. Kiedy w roku 1808 Warszawę zajęli Francuzi, zlikwidowali przeżywające swój rozkwit życie wspólnotowe przy kościele św. Benona i wygnali Hofbauera i jego współbraci z miasta, ponieważ oskarżyli ich o utrzymywanie stosunków z francuskimi arystokratami, którzy uciekli przed rewolucją.

  1. HOFBAUER W WIEDNIU (1808-1820)

Kiedy we wrześniu 1808 roku Hofbauer przybył do Wiednia, aby spędzić tutaj ostatnie lata swego życia, miał już 57 lat i za sobą pełną sukcesów działalność. W pierwszym okresie swego pobytu w Wiedniu żył w odosobnieniu. Nie mamy dokładnych informacji o tym, jakim działaniom się poświęcał. Miał kontakt z papieskim nuncjuszem Antonio Gabriele Severolim i arcybiskupem Wiednia Sigismundem Antonem Hohenwartem. Utrzymywał również stosunki z klasztorem serwitów w Roßau, gdzie prawdopodobnie odprawiał także Msze św. Podczas oblężenia, ostrzału i okupacji Wiednia w 1809 r. pomagał bezinteresownie w szpitalach wojskowych30.

Jeszcze w roku 1809 otworzyło się przed nim pierwsze pole działania. Z wcześniejszego okresu znał Josefa von Penklera, czołowego przedstawiciela kręgu Diessbacha. Penkler był administratorem kościoła norbertanów, który pełnił w Wiedniu funkcję narodowego kościoła włoskiego. Hofbauer otrzymał polecenie pomocy choremu rektorowi kościoła Don Caselliemu w posłudze w konfesjonale i sprawowaniu Mszy św.31

W pierwszych pięciu latach od 1808 do 1813 r. Hofbauer pozostawał niezauważany i nie podejmował godnej wspomnienia działalności publicznej. Utrzymywał jedynie kontakty z różnymi kręgami i salonami, które miały się stać znaczącymi dla odnowy Kościoła. Swój krąg wpływów poszerzył Hofbauer, kiedy arcybiskup Wiednia Hohenwart mianował go w kwietniu 1813 r. rektorem kościoła św. Urszuli, kościoła zgromadzenia sióstr o tej samej nazwie.

Miał w końcu własny kościół z amboną i mógł rozwijać posługę spowiedniczą. Oba te fakty miały decydujące znaczenie dla jego działalności pastoralnej w Wiedniu. Zarówno kościół, jak i jego mieszkanie przy Seilerstätte stały się wkrótce miejscem spotkań przyjaciół, uczniów i wielbicieli.

Uwaga, jaką wzbudzał tutaj Hofbauer, oraz ilość napływających do niego ludzi stały się dla wiedeńskiej policji powodem do podejrzeń i do śledzenia go32. Od roku 1817 władze starały się wydalić Hofbauera z Austrii. Po podróży do Rzymu cesarza Franciszka i Metternicha wiosną 1819 r. trudności Hofbauera w Wiedniu zmniejszyły się. Kilka dni po śmierci Hofbauera został wydany dekret cesarski, który na podstawie prawnej zezwalał redemptorystom Austrii na otwarcie nowicjatu w Wiedniu33. „Było to jednocześnie przypieczętowaniem przymierza, jakie zawarła restauracja austriacka z restauracją rzymsko-katolicką”34. Jego realizacji Hofbauer już nie doczekał. Zmarł 15 marca 1820 roku35.

  1. KRĘGI WIEDEŃSKIE I HOFBAUER

KRĄG DIESSBACHA: ODNOWA KOŚCIOŁA

Kiedy Hofbauer przybył do Wiednia, został przyjęty przez krąg ludzi już zaufanych. Josefa von Penklera już wspomnieliśmy. Stał on na czele otwartej wspólnoty, która wywodziła się od ex-jezuity Josefa Alberta von Diessbacha.

Do kręgu przyjaciół założonego przez Diessbacha w Wiedniu należeli prawdopodobnie sam Hofbauer i jego współbrat Tadeusz Hübl. Trudno dojść do tego, od kiedy i jak długo. W późniejszych swych listach Hofbauer mówi o „naszym ojcu Diessbachu”36. W listach, które Hofbauer i Hübl wysyłali potem z Warszawy, znalazł się po ich nazwiskach (wprawdzie tylko cztery razy) skrót A.C. oznaczający „Amicizia Cristiana”37.

Do wąskiego kręgu Diessbacha w Wiedniu należał obok wspomnianego hrabiego Josefa von Penklera (1751-1830) również Luigi Virginio (1756-1805), o którym Hofbauer pisał później, że Diessbach wyznaczył go na swego następcę w kierowaniu Amicizia Cristiana. Od 1799 r. był rektorem kościoła norbertanów w Wiedniu. Hofbauer prowadził z nim ożywioną korespondencję z Warszawy38. Wreszcie wspomnieć należy Franza Schmida (1764-1842), którego po przyjeździe do Wiednia Hofbauer wybrał na swego spowiednika.

Kiedy Hofbauer przybył do Wiednia w 1808 r., nie był tam obcy, lecz dołączył do istniejącego już kręgu osób, których wyobrażenia religijne i kościelne pokrywały się z jego własnymi zamiarami. Ów krąg Diessbacha stał się w pewnym stopniu fundamentem późniejszego kręgu Hofbauera.

KRĄG SCHLEGELA: FILOZOFICZNE PODWALINY ROMANTYZMU

Wokół Hofbauera zbierały się w Wiedniu kręgi, do których należeli mężczyźni i kobiety, arystokracja i mieszczanie, uczeni i artyści, dyplomaci i prałaci. Nie były to grupy zamknięte. Przeróżne osoby i grupy łączyły ze sobą raczej różnorodne więzy, inne znały się tylko pobieżnie. Centrum odnowy religijnej w Wiedniu w czasach przed kongresem wiedeńskim stał się krąg zebrany wokół Schlegela i Hofbauera. Obaj przybyli do Wiednia w 1808 r. w odstępie kilku tygodni, szybko znaleźli wspólny język i stali się inicjatorami katolickiej odnowy. Ich współpraca trwała do 1815 roku. Friedrich Schlegel (1782-1829) nadał duchowy sens romantyzmowi39. Celem wszystkich romantyków była walka z intelektualizmem na wszystkich obszarach, przede wszystkim jednak również w religii. Religia, nauka, sztuka, poezja i polityka miały zostać odnowione, mieć przy tym wspólny punkt wyjścia i zostać połączone ze sobą w jedno. W przeciwieństwie do oświecenia znaczenie odzyskały fantazja, zachwyt dla natury i marzenia o niej, serce i uczucia, wizje i sny, świat baśni i irracjonalizm. Tylko niewielu trafiło do Kościoła i zajęło w nim ważne miejsce.

Od roku 1801 Schlegel w swych wierszach i pismach wykazywał skłonność do katolicyzmu. Studia nad filozofią średniowieczną i historią Kościoła oraz kontakty z katolickimi przyjaciółmi40 doprowadziły go do przejścia do Kościoła katolickiego, które nastąpiło 16 kwietnia 1808 r. przy ołtarzu Najświętszej Maryi Panny w katedrze w Kolonii. Wraz z nim do Kościoła przyjęta została jego żona Dorothea, z domu Mendelssohn. Kiedy zatem Schlegel przybył do Wiednia, był świeżo nawróconym konwertytą, pełnym energii i chęci działania oraz dawania wyrazu swoim nowym przekonaniom41.

W Wiedniu Schlegel nawiązał kontakt z nuncjuszem Severolim, który poznał go z arcybiskupem Hohenwartem. Utrzymywał również stosunki z sekretarzem w kancelarii Metternicha, Friedrichem von Gentzem, którego Schlegel poznał już wcześniej w Berlinie. Metternich zainicjował wydawanie państwowego organu prasowego pod tytułem „Der österreichische Beobachter“42. Pierwszym kierownikiem pisma został Schlegel. 13 grudnia 1811 r. przekazał swą funkcję Josefowi von Pilatowi, który redagował to półurzędowe pismo w duchu katolickim aż do rewolucji 1848 r. Pilat stał się najważniejszym człowiekiem łączącym krąg Hofbauera z polityką.

Duchowe podwaliny pod odnowę katolicyzmu położył Schlegel swymi Wykładami o nowszej historii (Vorlesungen über die neuere Geschichte), które głosił w roku 181043. Nie wiadomo dokładnie, czy Klemens Maria Hofbauer słuchał wykładów Schlegela, ale ze względu na duchową więź obu panów istnieją powody, aby przyjąć, że tak było. Pośrednikiem w zawarciu znajomości między małżeństwem Schlegelów a Hofbauerem był prawdopodobnie Penkler. Hofbauer został doradcą i kierownikiem duchowym Schlegelów. Obaj traktowali to jako wielki dar, a ich współpraca wywarła trwały wpływ na reformę katolicką w Austrii.

Wyobrażeniom Hofbauera odpowiadało to, co Schlegel wyjaśniał w swoich wykładach na temat istoty romantyzmu44: ratunkiem dla współczesności jest powrót do chrześcijaństwa i Kościoła. Wyższe kręgi wiedeńskie, będące zwolennikiem józefinizmu, traktowały religię i Kościół wyłącznie jako sprawę polityczną. Miały one bowiem przyczyniać się do tłumienia ruchów rewolucyjnych, zapewnienia posłuszeństwa poddanych i nadawania stabilności systemowi państwowemu. Wbrew temu Schlegel podkreślał natomiast konieczność i znaczenie życia prawdziwie chrześcijańskiego i katolickiej odnowy.

W Hofbauerze Schlegel widział, przynajmniej przez pewien czas, personifikację żywej kościelności, która była wcześniej jego wyobrażeniem: człowieka zakorzenionego w Kościele uniwersalnym, który dzięki swojej duchowości i wierze stanowił wzór, a w swoim niestrudzonym zaangażowaniu pastoralnym i społecznym był ciągłą zachętą.

KRĄG SZÉCHENYI’EGO: POLITYKA I KOŚCIÓŁ

Hofbauera nazwano ojcem katolicyzmu politycznego45, był on jednak w pierwszym rzędzie duszpasterzem. To, iż w niemałym stopniu zaangażował się również na polu kościelno-politycznym, i to w duchu kurialnego i ortodoksyjnego katolicyzmu, było bardziej wynikiem istniejących wówczas warunków niż jego osobistej inicjatywy. Wymienić należy funkcję Hofbauera jako doradcy oficjalnych urzędów kurii, jego wpływ na kongresie wiedeńskim oraz jego pozycję w kręgu skupionym wokół hrabiego Franza Széchenyi’ego.

Już w Warszawie Hofbauer utrzymywał przyjacielskie stosunki z ówczesnymi nuncjuszami, przede wszystkim z Fernando Marią Saluzzo46, (1784-1794)47. Znajomość z jego następcą Lorenzo Littą (1794/95)48 miała przynieść pozytywne owoce podczas kongresu wiedeńskiego, kiedy to Litta zajmował ważną pozycję w kurii. Szczególnie nuncjusz Severoli49, który działał w Wiedniu w latach 1801-1817, był izolowany i widział w Hofbauerze człowieka zaufanego50, podobnie myślał także jego następca Paolo del Terzo Leardi (1817-1823)51.

Kościelno-polityczna działalność Hofbauera osiągnęła swój punkt kulminacyjny w czasie kongresu wiedeńskiego, aczkolwiek najczęściej pozostawał na dalszym planie. Jeszcze przed rozpoczęciem kongresu wokół osoby hrabiego Franza von Széchenyi’ego52, za którego odwrócenie się od wolnomularstwa ku świadomemu katolicyzmowi w znacznym stopniu odpowiedzialny był Hofbauer, utworzył się w Wiedniu krąg, który spotykał się dwa razy w tygodniu. W klubie Széchenyi’ego, w którym Hofbauer ciągle się obracał, spotykali się zwolennicy kierunku ultramontańskiego, przeciwnicy Dalberga i Wessenberga. Nie da się jednak stwierdzić, na ile Hofbauer dawał tutaj decydujące impulsy. W każdym razie odrzucał wyobrażenia Wessenberga o niemieckim Kościele narodowym, a przeciwko wyniesieniu do godności biskupiej Johanna Michaela Sailera w Augsburgu sformułował dla nuncjusza orzeczenie53, które z dzisiejszej perspektywy wydaje się dość wątpliwe.

  1. KRĄG HOFBAUERA: RESTAURACJA KATOLICKO-KOŚCIELNA

Mianem wąskiego kręgu Hofbauera można określić grupę około pięćdziesięciu osób, w większości studentów, którzy regularnie spotykali się z nim, odwiedzali go w jego mieszkaniu i którzy traktowali jako swego doradcę lub spowiednika. Byli wśród nich: dr Johannes Madlener, docent fizyki na Uniwersytecie Wiedeńskim54, trzej pisarsko utalentowani bracia Joseph55, Georg56 i Anton Passy57, poeta i tłumacz Peter Silbert58, późniejsi redemptoryści Johannes Pilat59, brat przyrodni sekretarza Metternicha Josefa von Pilata, Eduard Ritter von Unkrechtsberg60, prawnicy Friedrich von Held61 i Franz Springer62 i wreszcie sławny później, kontrowersyjny teolog Anton Günther. Dołączyli do nich jeszcze dwaj mężczyźni, którzy już wcześniej uczynili swoje nazwiska znaczącymi: Zacharias Werner63, który po nawróceniu w 1810 r. i święceniach kapłańskich w 1814 r. przybył do Wiednia, gdzie wkrótce przyjmowano go z entuzjazmem jako kaznodzieję, oraz dr Emanuel Veith, docent weterynarii w Wiedniu. Pochodził z rodziny żydowskiej, a w roku 1816 nawrócił się na katolicyzm; po śmierci Hofbauera został redemptorystą, a w 1821 r. kapłanem.

Jak to wyraził Eduard Winter, Hofbauerowi chodziło o rzymskokatolicką restaurację, to znaczy odnowę wewnątrz Kościoła katolickiego. Katolickie oświecenie starało się wcześniej włączyć Kościół w nowy duchowy rozwój w świecie. Punktem ciężkości wiary katolickiej miały być już nie dogmaty, prymat papieża i hierarchia, lecz czynne chrześcijaństwo, które wyrażałoby się w uczynkach miłości bliźniego i w surowości obyczajów. W XVIII w. owa reformatorska późnojansenistyczna wizja Kościoła państwowego połączyła się z katolickim oświeceniem64. Hofbauer zwalczał jedno i drugie. Oświeceniu katolickiemu miano przeciwstawić dogmatycznie nastawiony katolicyzm jak najściślej zjednoczony z papiestwem w Rzymie i biskupami.

Działanie kręgu, który powstał wokół Hofbauera, stało się skuteczne już po jego śmierci pomiędzy rokiem 1820 i 1830 na tyle, że po podróży cesarza Józefa I do papieża w roku 1819 doszło do połączenia między restauracją austriacko-państwową i kościelno-katolicką65. Państwo poszło wobec Kościoła na kilka ustępstw, m. in. wyraziło zgodę na swobodne utrzymywanie kontaktów biskupów z Rzymem; z drugiej strony zapewniło sobie poparcie rzymskokatolickiej restauracji dla stabilizacji własnych celów restauracyjnych66.

W tym kontekście również redemptoryści zostali uznani przez państwo. Ich nową siedzibą stał się kościół Maria-Stiegen w centrum Wiednia i natychmiast można było tutaj otworzyć nowicjat67. W ten sposób klasztor redemptorystów przy kościele Maria-Stiegen mógł rozwinąć się i stać się centrum odwiedzanym chętnie także przez przedstawicieli życia publicznego i polityków; była przy tym dość widoczna pewna jednostronność. Śmierć Hofbauera stała się niepowetowaną stratą. Jego następca na stanowisku wikariusza generalnego, pochodzący z Francji Joseph Passerat, nawet w przybliżeniu nie posiadał jego horyzontów duchowych i naturalności kontaktów z ludźmi ze wszystkich warstw społecznych. Zagorzali zwolennicy Hofbauera, tacy jak Veith, ponownie opuścili Zgromadzenie (1830) lub jak Anton Günther, który w 1803 r. był uczniem Bolzano i został w Wiedniu zafascynowany przez Hofbauera, zrezygnowali z planowanego wstąpienia do niego.

Bardziej surowy kierunek, w którym poszła skupiona wokół klasztoru redemptorystów konserwatywna część kręgu Hofbauera, znalazł poparcie kilku teologów i późniejszych biskupów. Był wśród nich dogmatyk Georg Ziegler (1770-1833)68, który w swoich pismach występował przeciwko racjonalizmowi w teologii. Był on jednym z pierwszych biskupów, których Rzym przeforsował na podstawie ustaleń z roku 1819. Ze swoim wcześniejszym kolegą z Uniwersytetu Wiedeńskiego, Romanem Sebastianem Zängerle (1771-1848), który w roku 1824 został biskupem Seckau i również zbliżony był do kręgu Hofbauera, należał do przedstawicieli katolickiej restauracji. Podobnie jak nadworny kapłan Jakob Frint, który chyba dopiero od roku 1819 związany był z Hofbauerem i jego kręgiem. Właśnie na jego przykładzie wyraźnie widać powiązanie restauracji katolickiej z katolicyzmem politycznym, powiązanie, którego obawiał się Schlegel. W 1827 r. Frint został biskupem St. Pölten. Konserwatywna część kręgu Hofbauera prawdopodobnie przeceniała jego wpływ na odnowę życia kościelnego i nie zauważała, że był politycznie zinstrumentalizowany. Eduard Winter widział tutaj połączenie restauracji kościelno-katolickiej z austriacko-katolicką. Tę ostatnią reprezentowali: spowiednik cesarza Wincenty d’Arnaut (również Darnaut, 1770-1821), kapelan nadworny Jakob Frint (1766-1834), lekarz osobisty Andreas Josef hrabia von Stifft (1760-1836), jak również Sigismund Anton hrabia von Hohenwart (1730-1820), od roku 1803 arcybiskup Wiednia.

Inni uczniowie Hofbauera czy osoby, które czuły się z nim związane, po roku 1830 lub po śmierci Friedricha Gentza w 1832 r. zaangażowały się ponownie na rzecz większej wolności Kościoła i życia katolickiego, które nie miało podlegać bezpośredniemu nadzorowi państwowemu, lecz być uregulowane sojuszem między państwem i Kościołem. Wymienić należy tutaj późniejszego kardynała Wiednia Josepha Othmara von Rauschera oraz przede wszystkim publicystycznie coraz bardziej aktywnych Antona Günthera, Emanuela Veitha i Sebastiana Brunnera. Tak działał Hofbauer i tak działali ludzie, którzy się na niego powoływali aż do późnych lat drugiej połowy XIX wieku.

  1. UWAGI KOŃCOWE

POSTAWA HOFBAUERA WOBEC INNYCH KATOLICKICH PRÓB ODNOWY

Podczas gdy z jednej strony Hofbauer uchodzi za odnowiciela wiary katolickiej w Austrii, nawet jeśli o nastawieniu konserwatywnym, z drugiej strony uważa się go za przedstawiciela sztywnego ultramontanizmu. Uzasadnione postulaty reformy józefińskiej, takie jak usztywnienie duszpasterstwa, skoncentrowanie się na parafiach, uproszczenie liturgii i rytów postrzegał jako atak na właściwy porządek katolicki. Jego zaangażowanie służyło przezwyciężeniu tejże reformy. Jak wskazano powyżej, znalazł przy tym poparcie romantyków, intelektualistów, przede wszystkim w prostym ludzie, który nie chciał w sposób nieprzygotowany podporządkować się przepisom religijnym zarządzonym z góry.

Hofbauer występował również przeciwko duchowym próbom odnowy czasów sobie współczesnych, próbom, które dziś uważa się za godne kontynuowania, przez niego jednak z różnych powodów zostały odrzucone. Wysiłki Ignacego von Wessenberga zmierzające do tego, aby pomimo rozpadu Imperium na poszczególne terytoria po roku 1803 zachować Kościół państwowy jako całość, Hofbauer uważał za atak na prymat Rzymu i za pewnego rodzaju separację, dlatego zdecydowanie odrzucał takie propozycje.

Znany stał się konflikt Hofbauera z Sailerem, kiedy po zakończeniu konkordatu bawarskiego w 1817 r. poszukiwano nowych kandydatów na biskupów w biskupstwach Bawarii. Na biskupa Augsburga obok innych zaproponowano również Johanna Michaela Sailera. Sailer stał się jednym ze znaczących odnowicieli duchowych dziewiętnastowiecznego Kościoła katolickiego. Hofbauer nie potrafił tego uznać i przeszkodził mianowaniu Sailera na biskupa Augsburga, wystawiając mu niesprawiedliwą opinię69. Zwolennicy Sailera, do których dołączyli także przyjaciele Wessenberga, uważali, że w osobie Hofbauera powstaje system kościelnej denuncjacji, przy pomocy którego niszczy się wewnątrzkościelnych przeciwników70.

Hofbauer występował przeciwko każdemu, kto zbaczał z oficjalnej linii kościelno-rzymskiej. Wydaje się, że starł się z Sailerem i Wessenbergiem, ponieważ w obu przypadkach chodziło o kwestie Kościoła zewnętrznego i konkretnej struktury kościelnej. Sailer miał zostać biskupem, Wessenberg planował powstanie Kościoła niemieckiego, tzn. kościelnej klamry spinającej wszystkie państwa niemieckie. Hofbauer, w swojej kościelności bardzo zorientowany na Rzym, poczuł się w tym względzie bezpośrednio wyzwany.

Raczej nieznane pozostały chyba dla niego samodzielne nowe próby duchowe i teologiczne, jakie podejmowali Bernard Bolzano, Michael Sailer, a z jego własnego kręgu później Anton Günther.

W ostatnich latach życia chodziło Hofbauerowi zwłaszcza o zabezpieczenie własnego dzieła. Stało się to możliwe dopiero po roku 1818/19 dzięki politycznie umotywowanej zmianie polityki austriackiej. Atmosfera polityczna sprzyjała wówczas Hofbauerowi i jego zamiarom kościelno-restauracyjnym, tak iż państwo obiecywało sobie, że zezwolenie na działalność redemptorystów przyczyni się do wzmocnienia jego systemu.

ZNACZENIE HOFBAUERA DLA ODNOWY KOŚCIOŁA W AUSTRII

Sukces Hofbauera w Wiedniu polegał również głównie na tym, że zerwał z przestarzałymi zarządzeniami józefinizmu. Mógł przy tym sięgnąć do swych doświadczeń z Warszawy. Celebrowanie liturgii połączonej z muzyką i wspaniałym wystrojem przemawiało także do ludzkich zmysłów. Nie był to powrót do baroku, lecz próba ucieczki od racjonalistycznych i obcych ludowi zarządzeń józefinizmu. Religijność Hofbauera był nieskażona żadną ideą oświeceniową71, ale jednocześnie przeciwna wszelkiemu pseudomistycyzmowi72. W sprawowaniu nabożeństw szczególną wagę przywiązywał do zewnętrznej wystawności73, nawet jeśli popadał przez to w konflikt z ustawami józefińskimi. Wychodził z założenia, że lud więcej przyjmuje oczami niż uszami74.

Ważnym elementem jest „bezwarunkowa kościelność” Hofbauera, tzn. przyznanie się do dającego się konkretnie doświadczyć Kościoła75. Mimo że jasno widział niedociągnięcia w działaniu kurii rzymskiej76, podkreślał swoją wierność papieżowi i Rzymowi77.

Jego kazania nie były moralizujące, raczej wychodził od prostego biblijnego przesłania i próbował w różnych sformułowaniach szerzyć naukę Kościoła78. To nie retoryczna błyskotliwość czy głębia intelektualna myśli przyciągały ludzi do Hofbauera, ale raczej siła jego prostej wiary prowadzącej do przekonującego życia.

Największym kapitałem, jaki Hofbauer wniósł w swoją pracę duszpasterską i przepowiadanie, była jego własna osobowość. Istnieje w nim tożsamość wiary, mowy i działania. Ludzie to wyczuwali i w tym właśnie tkwi podstawa jego siły przekonywania. Taka jest ogólna wymowa wszystkich świadectw zebranych w Monumenta Hofbaueriana.

Jeden z charakterystycznych bodźców duszpasterskich wyjawił Johannes Emanuel Veiht w swej relacji o Hofbauerze79: „Ewangelię trzeba głosić zupełnie na nowo”.

Uwzględniając tło historyczne i czasy, w których działał Hofbauer, oznacza to przede wszystkim, że w obliczu racjonalistycznych i oświeceniowych skrótów Ewangelia musiała na nowo dojść do głosu w całej swej pełni.

„Trzeba ją głosić na nowo” oznacza jednak także, że należy dostosować się do danej sytuacji ludzi, do ich daru pojmowania, okoliczności czasu i wszelkich innych okoliczności, jakie można by wymienić. W pracy pastoralnej nie da się zrezygnować z metod, strategii i teorii. Klemens Maria Hofbauer był jednak przekonującym przykładem tego, iż mogą one w najlepszym razie ukazywać tylko pewne ramowe warunki. Działał dzięki sile wiary oraz przekonującej jedności wiary i życia. Duszpasterzem był dlatego, że w pierwszym rzędzie nie chciał głosić siebie samego czy własnych przekonań, lecz w centrum stawiał ludzi, którzy zostali mu powierzeni. Ewangelię głosił na nowo, umieszczając ją niejako w sytuacji, w jakiej żyli.

Na przykładzie Hofbauera widać, że działalność duszpasterska i przede wszystkim pomoc pastoralna nie są głównie funkcją jakiejś teoretycznie dojrzałej koncepcji czy metody, lecz żyją dzięki osobowości dojrzałej w wierze i otwartej na ludzkie zmartwienia. W ten sposób Hofbauer stał się dla romantyków, polityków odnowy i zwolenników restauracji Kościoła przekonującym przykładem ludowej, tradycyjnej, a jednak pociągającej pobożności kościelnej. Owa funkcja przykładu zapewniła Klemensowi Marii Hofbauerowi wpływy i oddziaływanie najpierw w Warszawie, później w Wiedniu, a wreszcie w szerokich kręgach katolickiego romantyzmu i restauracji. Stanął dzięki temu u początków kierunku, który obok innych miał wielki udział w odnowie dziewiętnastowiecznego katolicyzmu.

Rolf Decot, Hofbauer in “Gespräch“ und Auseinandersetzung mit seiner Zeit, w: Hans Schermann(Hg.), Klemens Maria Hofbauer. Profil eines Heiligen, Wien 2001.

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

32

33

34

35

36

37

38

39

40

41

42

43

44

45

46

47

48

49

50

51

52

53

54

55

56

57

58

59

60

61

62

63

64

65

66

67

68

69

70

71

72

73

74

75

76

77

78

79