„Będziesz miłował Pana Boga swego, całym swoim sercem, całym umysłem, całą duszą swoją...” (Pwt 6,5). To przykazanie miłości Boga w religii chrześcijańskiej zawsze było najważniejsze. „Słuchaj Izraelu: Pan Bóg, jest Bogiem jedynym. Dlatego, będziesz Go miłował...”(Pwt 6,4). Pojęcie miłości jest bardzo szerokie i nie jednoznaczne, ponieważ może oznaczać miłość Boga do człowieka i człowieka do Boga. Mówimy także o miłości narzeczeńskiej, małżeńskiej czy rodzinnej. Jednak pojęcie miłości chrześcijańskiej odwołuje się do właśnie do miłości, której źródłem i wzorem jest Bóg. Oryginalność miłości chrześcijańskiej określano po łacinie „caritas”, a w języku greckim „agape”, czyli rozumiano ją jako samodarowanie się Boga człowiekowi, który został ukochany. Dlatego św. Jan apostoł napisał: „Bóg jest miłością” (1 J4,16), a będąc Miłością powołuje każdego z nas i uzdalnia do takiego miłowania, jakim On miłuje.
Gdy Klemens Hofbauer miał siedem lat, umarł mu ojciec. Wówczas matka zaprowadziła małego Klemensa przed krzyż, i wskazując na ukrzyżowanego Zbawiciela, powiedziała: „Moje dziecko, od dzisiaj On będzie twoim Ojcem. Staraj się postępować drogą, która się Jemu podoba”. Bóg będzie przez całe życie jedyną miłością Klemensa. Świadkowie procesu beatyfikacyjnego powiedzą, że „jego życie opierało się na miłości Boga, Kościoła i na pragnieniu doprowadzenia człowieka do Boga”.
W jaki sposób św. Klemens wyrażał miłość ku Bogu? Można dostrzec kilka wątków jego życia, które rzucają dosyć jasne światło, ukazując jego życie jako oddane tylko Bogu. Miłość Boga wyrażał św. Klemens poprzez głęboką wiarę, wierną modlitwę, cierpliwe przeżywanie cierpienia oraz poprzez wstąpienie do Zgromadzenia Redemptorystów i gorliwe w nim życie. Wszystkie te elementy wzięły swój początek we wspomnianej już religijnej atmosferze życia rodzinnego i od pewnego szczególnego wydarzenia po śmierci ojca.
Umiłowanie Boga przez św. Klemensa wyrażało się także w postawie wytrwałej modlitwie. Wspomniany wcześniej pobyt w pustelniach w Tivoli i Muhlfrauen był nie tylko formą poszukiwania swego miejsca w życiu, ale także czasem intensywnego przebywania z Bogiem i odnajdywania Jego woli. Doświadczenie pustelni nauczyło go nie tylko dobrze się modlić, ale tam nabył także rzadką zdolność łączenia intensywnego życia duszpasterskiego z modlitwą. Dzięki temu mógł późnej w Warszawie i Wiedniu „wyłączyć się” z gwaru codziennej działalności, by schronić się w „oratorium swego serca”.
Tym, co świadczyło o szczególnym miejscu Boga w życiu Klemensa, była jego wiara. Cenił wiarę katolicką do tego stopnia, że „nie chciałby się zamienić nią z nikim na świecie” – jak często sam podkreślał. Tym, którzy lekkomyślnie traktowali swoją wiarę, mówił, że „lepiej byłoby życie stracić, niż utracić wiarę”.
Wyrazem miłości Boga u Klemensa, po doświadczeniu życia na pustelniach, było wstąpienie do Zgromadzenia Redemptorystów. Klemens zrozumiał, że jego miłość do Boga najpełniej będzie się wyrażać w życiu kapłańsko-zakonnym. Realizując taki styl życia mógł pracować tylko dla Boga i ludzi najbardziej potrzebujących. To dzięki miłości do Boga potrafił św. Klemens dostrzec w ludziach biednych i opuszczonych miłosierne oblicze Ojca Niebieskiego. Jasnym tego znakiem, że Bóg jest na pierwszym miejscu w życiu Klemensa Hofbauera, była jego praca apostolska w Warszawie i Wiedniu. W tych dwu stolicach dał się poznać jako kapłan oddany przede wszystkim na służbę Bogu, a dzięki tej miłości do Boga umiał gorliwie pracować także dla ludzi.
Szczególnym znakiem ukochania Boga przez św. Klemensa było przeżywanie przezeń cierpień, niezrozumienia czy upokorzeń. A tych mu nie brakowało. Jednym z najbliższych przyjaciół Klemensa jeszcze z czasów młodości był o. Tadeusz Hubl. Z nim wstąpił do Zgromadzenia Redemptorystów i razem opuścili Italię, by przeszczepić nie tak dawno powstałe zgromadzenie poza Alpy. Przez długie lata razem pracowali w Warszawie. Po śmierci Hubla św. Klemens pisał tak: „Rana jest wielka i boli. Trudno to wszystko wytrzymać. (...) Śmierć mojego przyjaciela, pierwszego towarzysza, odebrała mi równowagę ducha. (...) Oświadczam ci, że zdaję się na wolę Bożą, że chcę tego, czego chce Bóg, a jednak muszę wyznać, że od momentu jego śmierci nie zaznałem chwili szczęścia”. Potem wyraził ten stan ducha jeszcze dobitniej: „Kiedy człowiek pogrąża się w medytacji u stóp Ukrzyżowanego, wydaje się być zdecydowany na wszystko. Kiedy jednak Pan zechce obdarzyć go swoim krzyżem, jest niezdolny do jego dźwigania”. Wydaje się, że tak może cierpieć tylko ten, kto autentycznie kocha Boga i drugiego człowieka. Przeżywanie cierpienia w łączności z łaską Bożą pokazuje, że jesteśmy ludźmi Bożymi”.
Praca w małej grupie
I. Widzieć
* Jak wygląda moja miłość do Boga? W jakich zachowaniach najbardziej się ona przejawia?
* Co osłabia lub niszczy moją miłość do Boga?
II. Ocenić w świetle postawy św. Klemensa
* „Z jego gorącej i niewzruszonej wiary wypływała jego miłość Klemensa do Jezusa Chrystusa”.
- Dlaczego wiara jest podstawą miłości do Boga? (Wiara jest ufnością, powierzaniem swoich spraw Bogu...).
- Za co kocham Jezusa Chrystusa?
* „Jego życie opierało się na miłości Boga”.
- Jakie są fundamenty mojego życia, postępowania?
- Jak wyrażała się miłość Klemensa do Boga? (pokonywanie trudności związanych z głoszeniem Ewangelii, dostrzeżenie ubogich i działalność na ich rzecz...).
- Czy wiem, z jakich zasad, które wyrażają moją miłość do Boga, nigdy nie mogę zrezygnować?
* Jednemu ze swych przyjaciół, Schlegelowi, który opowiadał mu o swoich pracach, odpowiedział:„Dobrze, mój Fryderyku, ale miłować Jezusa Chrystusa znaczy więcej niż wiedza”
III. Działać, czyli dobre postanowienie
* Zapamiętam jedno ze zdań o św. Klemensie i jego miłości do Boga.
* Co muszę zmienić w swoim życiu, aby moja miłość do Boga była jeszcze bardziej wyrazistsza?
Medytacja Pisma świętego
„Słuchaj praw i nakazów, które uczę was wypełniać, abyście żyli i doszli do posiadania ziemi, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców. Nic nie dodacie do tego, co wam nakazuję, i nic z tego nie odejmiecie, zachowując nakazy Pana, Boga waszego. Widzieliście na własne oczy, co uczynił Pan, jak każdego człowieka, który poszedł za Baalem, wyniszczył, a wy, coście przylgnęli do Pana Boga waszego, dzisiaj wszyscy żyjecie. (...) Strzeżcie ich i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów” (Pwp 4,1-6).
Nawiedzenie Najświętszego Sakramentu
„Panie Jezu, Ty zbudowałeś sobie dom i znalazłeś mieszkanie na ziemi pośrodku ołtarzy, aby Cię można było odnaleźć i abyś przebywał z nami. Panie, muszę przyznać, że Ci zbytnio zależy na ludziach i już nie wiesz, co masz czynić, aby Cię miłowali. Lecz spraw to, najmilszy mój Jezu, abyśmy także zapłonęli miłością ku Tobie. Byłoby to niesłuszne, gdybyśmy ozięble miłowali Boga, który nas tak gorąco ukochał. Pociągnij nas słodkimi wdziękami Twojej miłości. Spraw, byśmy poznali Twoje wspaniałe doskonałości, które pobudzą nas do kochania Ciebie.
Postanawiam miłować Cię, ile tylko zdołam, i nie miłować niczego innego oprócz Ciebie. Ty, Jezu, zasługujesz na to” (św. Alfons Liguori).
Podsumowanie dnia
- Co przeszkadza mi w większej miłości do Boga?
- Jak mogę jeszcze bardziej wyrażać moją miłość do Boga?