SŁOWO ŚW. KLEMENSA DO MNIE
czerwiec 2020
O poglądach politycznych o. Hofbauera wiemy bardzo mało, i prawie trzeba założyć, że wcale nie miał wyrobionych idei politycznych. Interesowało go jedynie Królestwo Boże w sercach ludzi. Od Klemensa nie wyszedł żaden ruch polityczny czy społeczny, Odpowiadali mu wszyscy, którzy do niego przychodzili, by im pomóc, doradzić lub ich nawrócić.
Dłuższy fragment wypowiedzi jest cytatem z książki Korneliusa Fleischmanna "Klemens Maria Hofnbauer. Jego życie i czasy", która ukazała się ponad 30 lat temu. Ukazuje wiele nieznanych wydarzeń z życia naszego Patrona i ujawnia kilka ciekawych stron jego życia. M.in. autor umieszcza duszpasterstwo Klemensa wśród elit ówczesnego Wiednia, ludzi kultury, dziennikarstwa i oraz tych, którzy uczestniczyli i mieli wpływ na życie polityczne. Wydawało by się, że Klemens będąc obecny pośród takich ludzi musi się zaangażować po jednej ze stron. Okazuje się jednak, że Klemens był bardzo powściągliwy co do bezpośredniego angażowania się w życie polityczne. Jedyną słuszną rzeczą, jaką robił to był jego duchowy wpływ na ludzi odpowiedzialnych za procesy społeczno-polityczne. Nie da się ukryć, że znani artyści, pisarze, dziennikarze to byli albo jego wychowankowie z tzw. Kręgu Hofbauera albo nawróceni na katolicyzm po spotkaniu z nim. Sposób bycia Klemensa, świadectwo jego życia oraz głoszone słowo było przekazywane z ust do ust. Fleischmann podkreśla znamienną rzecz, że w tamtych czasach do pewnego kanonu należało, gdy eleganckie panie i wykształceni panowie spotykali się na lampce wina czy obiedzie, zapytać się: "Gdzie byliście na kazaniu? Jak wam się podobał kaznodzieja?" Było to tak zwyczajne, jak pyta się kogoś po wizycie w teatrze czy na koncercie.
Co w takim razie mówi nam to świadectwo o św. Klemensie?
Po pierwsze, jako księdzu podobnie jak wówczas Klemensowi nie wypadało się angażować politycznie, tak i dzisiaj z dużą rezerwą należy patrzeć na kapłanów wyrażających zbyt pochopnie i demonstracyjnie swoje poglądy polityczne nie mówiąc o ich bezpośrednim zaangażowaniu. Nie dotyczy to wiernych świeckich. Oni winni mieć wyraziste poglądy, które zgadzają się z Biblią czy szeroko pojęta nauką społeczną Kościoła.
Po drugie, Klemens daje nam przykład, że najważniejsze w życiu nie są poglądy polityczne, ale ludzie, z którymi można współpracować dla dobra Królestwa Bożego. Partie się zmieniają, ludzie rządzący także, a "ubogich zawsze mieć będziemy".
I po trzecie, w czerwcu pamiętajmy w dalszym ciągu o rozwoju naszej wiary. Obostrzenia stają się mniejsze, ale warto zapytać się, jaki jest – lepszy czy gorszy mój stan ducha, czy mimo lekkich trudności mogę ze spokojem sumienia powiedzieć, ze wykorzystałem w 100% ten trudny czas, by czynić dobro?
I niech nie zabraknie modlitwy o dobry wybór prezydenta, by nasza Ojczyzna żyła w pokoju, sprawiedliwości i miłości.
SŁOWO ŚW. KLEMENSA DO MNIE
czerwiec 2020
O poglądach politycznych o. Hofbauera wiemy bardzo mało, i prawie trzeba założyć, że wcale nie miał wyrobionych idei politycznych. Interesowało go jedynie Królestwo Boże w sercach ludzi. Od Klemensa nie wyszedł żaden ruch polityczny czy społeczny, Odpowiadali mu wszyscy, którzy do niego przychodzili, by im pomóc, doradzić lub ich nawrócić.
Dłuższy fragment wypowiedzi jest cytatem z książki Korneliusa Fleischmanna "Klemens Maria Hofnbauer. Jego życie i czasy", która ukazała się ponad 30 lat temu. Ukazuje wiele nieznanych wydarzeń z życia naszego Patrona i ujawnia kilka ciekawych stron jego życia. M.in. autor umieszcza duszpasterstwo Klemensa wśród elit ówczesnego Wiednia, ludzi kultury, dziennikarstwa i oraz tych, którzy uczestniczyli i mieli wpływ na życie polityczne. Wydawało by się, że Klemens będąc obecny pośród takich ludzi musi się zaangażować po jednej ze stron. Okazuje się jednak, że Klemens był bardzo powściągliwy co do bezpośredniego angażowania się w życie polityczne. Jedyną słuszną rzeczą, jaką robił to był jego duchowy wpływ na ludzi odpowiedzialnych za procesy społeczno-polityczne. Nie da się ukryć, że znani artyści, pisarze, dziennikarze to byli albo jego wychowankowie z tzw. Kręgu Hofbauera albo nawróceni na katolicyzm po spotkaniu z nim. Sposób bycia Klemensa, świadectwo jego życia oraz głoszone słowo było przekazywane z ust do ust. Fleischmann podkreśla znamienną rzecz, że w tamtych czasach do pewnego kanonu należało, gdy eleganckie panie i wykształceni panowie spotykali się na lampce wina czy obiedzie, zapytać się: "Gdzie byliście na kazaniu? Jak wam się podobał kaznodzieja?" Było to tak zwyczajne, jak pyta się kogoś po wizycie w teatrze czy na koncercie.
Co w takim razie mówi nam to świadectwo o św. Klemensie?
Po pierwsze, jako księdzu podobnie jak wówczas Klemensowi nie wypadało się angażować politycznie, tak i dzisiaj z dużą rezerwą należy patrzeć na kapłanów wyrażających zbyt pochopnie i demonstracyjnie swoje poglądy polityczne nie mówiąc o ich bezpośrednim zaangażowaniu. Nie dotyczy to wiernych świeckich. Oni winni mieć wyraziste poglądy, które zgadzają się z Biblią czy szeroko pojęta nauką społeczną Kościoła.
Po drugie, Klemens daje nam przykład, że najważniejsze w życiu nie są poglądy polityczne, ale ludzie, z którymi można współpracować dla dobra Królestwa Bożego. Partie się zmieniają, ludzie rządzący także, a "ubogich zawsze mieć będziemy".
I po trzecie, w czerwcu pamiętajmy w dalszym ciągu o rozwoju naszej wiary. Obostrzenia stają się mniejsze, ale warto zapytać się, jaki jest – lepszy czy gorszy mój stan ducha, czy mimo lekkich trudności mogę ze spokojem sumienia powiedzieć, ze wykorzystałem w 100% ten trudny czas, by czynić dobro?
I niech nie zabraknie modlitwy o dobry wybór prezydenta, by nasza Ojczyzna żyła w pokoju, sprawiedliwości i miłości.