List do Współbraci z okazji święta św. Klemensa M. Hofbauera w 2013 r.
Drodzy Współbracia!
Tegoroczne święto świętego Klemensa Marii Hofbauera chcemy przeżywać w perspektywie trwającego Roku Wiary, ufając głęboko, że nasz święty Współbrat ciągle potrafi nas inspirować i zachęcać do twórczego i odważnego poszukiwania bliskości Boga oraz do wzrastania w pełniejszym rozpoznawaniu daru wiary, naszego powołania, sytuacji współczesnego świata i Kościoła. Bliskość Boga umacnia nas w nieustannej misji głoszenia światu nadziei szczęśliwego życia, nadziei, która płynie z odwagi bezgranicznego zawierzenia Bogu. Żywa wiara św. Klemensa wyrastała z pełnego, niemal dziecięcego zaufania do umiłowanego Chrystusa, do którego tęsknił od najmłodszych lat. Z upływem czasu owa dziecięca tęsknota rozpaliła się potężnym światłem, silniejszym niż światło rozumu, czyniąc z niego świadka nadziei i radości.
Dziś ukazuje się nam św. Klemens jako postać obdarzona nie tylko genialną zdolnością rozumienia czasów racjonalnego Oświecenia, w których przyszło mu żyć, ale także wnikliwym spojrzeniem na oczekiwania człowieka dotyczące najgłębszych jego potrzeb. Potrzeby te obejmowały wtedy, ale również obejmują dzisiaj, całego człowieka z jego umysłem, sercem i wszystkimi zmysłami. Rodziły się one z tęsknoty za umiłowaniem Boga, zrozumienia prawdziwego powołania i obdarowania tą samą miłością drugiego człowieka.
Św. Klemens zdawał sobie sprawę, że do każdego trzeba podchodzić indywidualnie, uwzględniając cały jego świat, i traktować poważnie, bez względu na to, kim i jaki jest: bogaty czy biedny, dobry czy zły, wykształcony czy prosty, pewny siebie czy zagubiony. W każdym bowiem św. Klemens chciał dostrzec Chrystusa, który niesie wyzwolenie z grzechu i zła, który obdarza miłością i przebaczeniem. Żył przekonaniem, że w każdym człowieku tkwi wiele pokładów dobra, trzeba je tylko odkryć, wydobyć na powierzchnię codzienności. Dlatego próbował w oryginalny, niekonwencjonalny, często prowokacyjny sposób budzić ludzi z pasywności, niewiary w siebie i zagubienia w świecie.
Jakże takie budzenie potrzebne jest nam dziś, kiedy brak nam odwagi, by stawać po stronie tych, którzy są wierni nauczaniu Kościoła, którzy sercem przywiązani są do tradycyjnych form pobożności ludowej, otwarci na bezkompromisową obronę życia, oddani posłudze młodym ludziom, dzieciom biednym i osieroconym, przyczyniający się do apostolstwa prasy i rozpowszechniający w społeczeństwie dobre książki, mający otwarty rozum, który nie poddaje się wymogom narzucanym przez „poprawność polityczną”. Św. Klemens był dla wszystkich. Wszyscy byli dla niego ważni i cenni, ale szukał i gromadził wokół siebie ludzi myślących podobnie, pragnął tworzyć wspólnotę, która miała być lekarstwem na samotność i brak odwagi w zdobywaniu świata dla Boga.
Ukazuje się w osobie św. Klemensa przedziwny pęd, który niósł ze sobą wolność Bożego ducha, moc wiary i przekonywał do wyższego wymiaru ludzkiego życia, wymiaru, którego poznanie wykraczało poza możliwości człowieka, wymiaru którego nie da się ogarnąć ani głębokością i siłą ludzkiego intelektu, ani bogatym światem ludzkich uczuć, chociaż jedno i drugie do niego prowadzą. Ostatecznie to Boży duch jest tęsknotą i powołaniem człowieka. Św. Klemens chciał go „podarować” wszystkim bez wyjątku. Uważał bowiem, że posiadanie żywej wiary jest najpiękniejszym skarbem, który człowiek nosi w sobie. Przez całe życie sam ten skarb pielęgnował i z niego czerpał siły do głoszenia Ewangelii.
Życie św. Klemensa jest dowodem na to, że Bóg ciągle sprawia nam niespodzianki, na pozór krzyżuje nasze plany, stawia wobec zaskakujących sytuacji, które zdają się nie mieć wyjścia, z których jednak rodzi się wielkie dobro, jeśli tylko w Nim pokładamy nadzieję i Jemu bez reszty zaufamy. W dzisiejszym mocno zsekularyzowanym, zlaicyzowanym, bezdusznym świecie trzeba nam na nowo zatęsknić za pełną ufności, bezgraniczną, ale odważną wiarą. Życie, nauczanie i bogata działalność także dziś winna nas inspirować do tego, by głosić Ewangelię wytrwale i zawsze z nowym zapałem.
Modląc się dziś wraz ze św. Klemensem, pragniemy nieustannej obecności w naszym życiu Jezusa i Jego Matki, pragniemy, byśmy zawsze byli ludźmi dobrymi i szlachetnymi, oddanymi braciom i siostrom, Zgromadzeniu i całemu Kościołowi.
W Chrystusie Odkupicielu
Janusz Sok CSsR, Prowincjał
Warszawa, 11 marca 2013 r.