SŁOWO ŚW. KLEMENSA DO MNIE
Maj 2019 r.
„To, co mnie martwi najbardziej i nie przestaje niepokoić, to troska o zdobycie w przyszłości dostatecznej liczby pracowników do Winnicy”.
Jest to odpowiedź na list przełożonego generalnego Pawła Blasucciego. Ojciec generał polecił Klemensowi wysłanie dwóch współbraci do pracy duszpasterskiej w Mitawie. Nasz Patron w odpowiedzi opisuje trudną sytuację Kościoła katolickiego w Kurlandii zdominowanej przez luteranizm i informuje o pierwszych sukcesach duszpasterskich redemptorystów. Do wielkich trudności przyszłej pracy Klemens zalicza brak odpowiednio wykształconych kapłanów. Może ich brakować, ponieważ za mało myśli się o miejscu, w którym w przyszłości mogliby przygotowywać się do pracy duszpasterskiej. Stąd troska Klemensa wyrażona w słowach, że martwi go najbardziej i niepokoi to, by jak najszybciej przygotować odpowiednią liczbę pracowników dla Winnicy Pańskiej.
Co zatem chce nam przekazać św. Klemens poprzez to zdanie?
Dociera do nas coraz bardziej, że spada liczba kandydatów do seminariów i liczba księży. Kryzys powołań, który od dziesięcioleci dotyka Kościół w Europie Zachodnie, zaczyna też być odczuwalny także w Polsce. Spójrzmy na kilka liczb: we Francji w ciągu ostatnich 17 lat liczba kandydatów spadała o 30%, a wśród wszystkich kleryków 25% to obcokrajowcy. W Niemczech w roku 2018 wyświęcono jedynie 61 kapłanów (w Polsce od lat jest zawsze powyżej 500). Lecz i w Polsce są znaki niepokojące, np. w diecezji tarnowskiej, która przez wiele lat tylko na pierwszy rok przyjmowała między 50 a 80 kandydatów, to w roku 2016 było ich 36, rok później 17, a w roku 2018 tylko 10.
Choć o najbliższe 10-20 lat możemy być spokojni, to jednak w dalszej perspektywie na pewno należy bardzo modlić się nie tylko o liczne, ale również i święte powołania, by kolejni kandydaci sprostali najwyższym wymaganiom życia kapłańskiego.