{"id":477,"date":"2025-03-13T10:57:43","date_gmt":"2025-03-13T09:57:43","guid":{"rendered":"http:\/\/swietyklemens.net\/?page_id=477"},"modified":"2025-03-14T11:35:41","modified_gmt":"2025-03-14T10:35:41","slug":"nowenna-do-sw-klemensa","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/swietyklemens.net\/?page_id=477","title":{"rendered":"Nowenna do \u015bw. Klemensa Hofbauera"},"content":{"rendered":"\n<p>Ka\u017cdy dzie\u0144 nowenny do \u015bw. Klemensa rozpoczynamy, czyni\u0105c znak krzy\u017ca w imi\u0119 Ojca i Syna i Ducha \u015awi\u0119tego.<\/p>\n\n\n\n<p>Znakiem blisko\u015bci Boga w Tr\u00f3jcy \u015awi\u0119tej Jedynego jest obecny po\u015br\u00f3d nas zmartwychwsta\u0142y Jezus Chrystus w Naj\u015bwi\u0119tszym Sakramencie O\u0142tarza. Jego s\u0142owo, czytane i rozwa\u017cane, wprowadza\u0107 nas b\u0119dzie w komuni\u0119 z Bogiem i \u015bwi\u0119tymi. B\u0119dzie wi\u0119c z nami r\u00f3wnie\u017c Naj\u015bwi\u0119tsza Maryja Panna i wszyscy \u015bwi\u0119ci. W tej komunii liczymy na nawi\u0105zanie szczeg\u00f3lnego kontaktu ze \u015bw. Klemensem.<\/p>\n\n\n\n<p>Przez kolejnych dziewi\u0119\u0107 dni dzi\u0119kowa\u0107 b\u0119dziemy Bogu za dary mu udzielone, za dzie\u0142o, jakie pe\u0142ni w Ko\u015bciele i w \u015bwiecie. Rozwa\u017ca\u0107 b\u0119dziemy jego heroiczn\u0105 wierno\u015b\u0107 otrzymanemu pos\u0142annictwu.<\/p>\n\n\n\n<p>Ze wzgl\u0119du na jego blisko\u015b\u0107 z Bogiem, kt\u00f3rego \u201etwarz\u0105 w twarz\u201d ogl\u0105da, prosi\u0107 go b\u0119dziemy o wstawiennictwo w przedstawianych intencjach, szczeg\u00f3lnie w tej, jak\u0105 w tej chwili, w ciszy, formu\u0142ujemy.<\/p>\n\n\n\n<p>Szczero\u015b\u0107 naszej modlitwy potwierdza\u0107 b\u0119dziemy codziennym uczestnictwem w Eucharystii, przyst\u0105pieniem do sakramentu pokuty i spe\u0142nianiem jakiego\u015b szczeg\u00f3lnego aktu mi\u0142o\u015bci Boga i bli\u017aniego.<\/p>\n\n\n\n<p>Ufamy, \u017ce B\u00f3g przyjmie nasz\u0105 nowenn\u0119 ku swojej chwale, umocni w nas wiar\u0119 w jedno\u015b\u0107 zbawionych w Duchu \u015awi\u0119tym, obudzi przekonanie o skuteczno\u015bci wstawiennictwa \u015bwi\u0119tych, zw\u0142aszcza \u015bw. Klemensa, aby\u015bmy za jego przyk\u0142adem pewniej zmierzali do osi\u0105gni\u0119cia szcz\u0119\u015bcia, jakim on ju\u017c si\u0119 raduje w wieczno\u015bci. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Dzie\u0144 I. Ws\u0142uchany w g\u0142os Pana<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>S\u0142owo Bo\u017ce<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePrzechodz\u0105c obok Jeziora Galilejskiego,ujrza\u0142 Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja,jak zarzucali sie\u0107 w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzek\u0142 do nich: \u00bbP\u00f3jd\u017acie za Mn\u0105, a sprawi\u0119, \u017ce si\u0119 staniecie rybakami ludzi\u00ab. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Id\u0105c dalej, ujrza\u0142 Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, kt\u00f3rzy te\u017c byli w \u0142odzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powo\u0142a\u0142, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w \u0142odzi i poszli za Nim\u201d (Mk 1, 16-20).<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozwa\u017canie<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Rozpoczynaj\u0105c publiczn\u0105 dzia\u0142alno\u015b\u0107, Jezusnie ogranicza si\u0119 do samego g\u0142oszenia DobrejNowiny. My\u015bli tak\u017ce o kontynuatorach swej misji. Powo\u0142uje i gromadzi wok\u00f3\u0142 siebieuczni\u00f3w. Zale\u017cy Mu na tym, by nie byli to jacy\u015bsamozwa\u0144czy g\u0142osiciele, ale osobi\u015bcie przez Niego wybrani. Jezus zastaje ich przy wykonywaniu codziennych obowi\u0105zk\u00f3w. Jego g\u0142os jest tak kategoryczny, ma w sobie tyle mocy, \u017ce trudno si\u0119 mu oprze\u0107. Porzucaj\u0105 wi\u0119c swoje zaj\u0119cia i id\u0105 za Nim. Nie tylko zaj\u0119cia, lecz i najbli\u017csze im osoby. Godz\u0105 si\u0119 te\u017c na podj\u0119cie nowych dzia\u0142a\u0144, o kt\u00f3rych na razie nie maj\u0105 \u017cadnego poj\u0119cia. Jezus informuje ich jedynie o tym, \u017ce b\u0119d\u0105 to obowi\u0105zki w pewnym sensie analogiczne do tych, jakie dotychczas wykonywali. B\u0119dzie to bowiem \u201e\u0142owienie\u201d. Oni pozostan\u0105 nadal zarzucaj\u0105cymi sieci, z tym jednak, \u017ce sieci\u0105 b\u0119dzie Dobra Nowina, a rybami ludzie, czyli ci, kt\u00f3rzy w ni\u0105 uwierz\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Rozpocz\u0119ta przez Jezusa w\u0119dr\u00f3wka brzegiem Jeziora Galilejskiego trwa przez wieki. Jego wezwanie zachowuje zawsze t\u0119 sam\u0105 moc. Kto je us\u0142yszy, porzuca dotychczasowy spos\u00f3b \u017cycia, swoich najbli\u017cszych, rodzin\u0119, by p\u00f3j\u015b\u0107 za Jezusem i pe\u0142ni\u0107 wyznaczone przez Niego zadania. Takich ludzi by\u0142o tysi\u0105ce. Jednym z nich jest \u015bw. Klemens Maria Hofbauer.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>W przypadku Klemensa rozpoznawanie Jezusowego wezwania \u201eP\u00f3jd\u017a za mn\u0105\u201d rozwija\u0142o si\u0119 powoli i burzliwie. Zakorzenione by\u0142o w religijnej atmosferze domu rodzinnego, a zw\u0142aszcza pobo\u017cno\u015bci matki, kt\u00f3ra po przedwczesnej \u015bmierci m\u0119\u017ca zaj\u0119\u0142a si\u0119 wychowaniem syna. W \u015bwiadomo\u015bci Klemensa pojawi\u0142o si\u0119 ono najprawdopodobniej w\u00f3wczas, kiedy jako ma\u0142y ministrant ch\u0119tnie pos\u0142ugiwa\u0142 zakonnikom (premonstratensom) z Klosterbruck, pe\u0142ni\u0105cym w Tasowicach pos\u0142ug\u0119 duszpastersk\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Dok\u0142adniejsze rozpoznanie g\u0142osu Pana wymaga\u0142o jednak od Klemensa w\u0142o\u017cenia w to wielkiego wysi\u0142ku, stoczenia wr\u0119cz tytanicznej walki, jakiej nie zawaha\u0142 si\u0119 podj\u0105\u0107. Przede wszystkim potrzebowa\u0142 odpowiedniego wykszta\u0142cenia, kt\u00f3rego nie mog\u0142a mu zapewni\u0107 uboga matka. Po czterech latach szko\u0142y podstawowej, jako kilkunastoletni ch\u0142opiec, zmuszony by\u0142 zarabia\u0107 na swe utrzymanie. Uczy\u0142 si\u0119 zawodu piekarza. W tym charakterze zosta\u0142 zatrudniony w znanym sobie klasztorze premonstratens\u00f3w w Klosterbruck, co u\u0142atwi\u0142o mu nauk\u0119 w ich gimnazjum. Trzeba by\u0142o jednak pokona\u0107 niema\u0142y wstyd, aby jako doros\u0142y m\u0142odzieniec zasiada\u0107 w jednej \u0142awie szkolnej z o wiele m\u0142odszymi od siebie gimnazjalistami. Zdobywa si\u0119 jednak na to, aby nie rozmin\u0105\u0107 si\u0119 z g\u0142osem Pana. Tym bardziej \u017ce spotkanie z zakonnikami upewnia go w powo\u0142aniu. Rodzi ono zarazem bolesn\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce realizacja tego pragnienia wymaga\u0107 b\u0119dzie coraz to wi\u0119kszych nak\u0142ad\u00f3w finansowych, na kt\u00f3re nie ma \u017cadnych widok\u00f3w. Z tego te\u017c wzgl\u0119du dochodzi do wniosku, \u017ce by\u0107 mo\u017ce niew\u0142a\u015bciwie rozpozna\u0142 g\u0142os Pana, \u017ce wzywa On go do realizacji powo\u0142ania niewymagaj\u0105cego tak kosztownego wykszta\u0142cenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Postanawia wi\u0119c zosta\u0107 pustelnikiem w wieku 25 lat. \u017bycie pustelnicze prowadzi przez lat osiem (1775\u20131783). Mimo umi\u0142owanej samotno\u015bci i ci\u0105g\u0142ej okazji do kontemplacji odkrywa, \u017ce nie t\u0119 drog\u0119 wybra\u0142 dla niego Pan. W ciszy pustelni dochodzi do wniosku, \u017ce jest wezwany do \u017cycia apostolskiego.<\/p>\n\n\n\n<p>Powraca wi\u0119c do Wiednia, gdzie przy pomocy finansowej dobrych ludzi udaje mu si\u0119 podj\u0105\u0107 uniwersyteckie studia filozoficzno-teologiczne. Nie zabawi tutaj jednak d\u0142ugo, gdy\u017c nie mo\u017ce znie\u015b\u0107 panuj\u0105cego w tym miejscu racjonalizmu o\u015bwiecenia. Na domiar z\u0142ego wprowadzane reformy utrudniaj\u0105 nauk\u0119 kandydatom do kap\u0142a\u0144stwa.<\/p>\n\n\n\n<p>Dochodzi wi\u0119c do wniosku, \u017ce Pan wzywa go, by powo\u0142anie do apostolstwa zrealizowa\u0142 poza granicami cesarstwa austriackiego. Pos\u0142uszny rozpoznanemu g\u0142osowi opuszcza wi\u0119c Wiede\u0144, aby wraz z koleg\u0105 ze studi\u00f3w, Tadeuszem H\u00fcblem, jesieni\u0105 1784 roku uda\u0107 si\u0119 do Rzymu. W mie\u015bcie tylu ko\u015bcio\u0142\u00f3w, klasztor\u00f3w, uczelni i mo\u017cliwo\u015bci co\u015b mu m\u00f3wi, \u017ce ma wkroczy\u0107 na drog\u0119 wskazan\u0105 przez ko\u015bci\u00f3\u0142, z kt\u00f3rego wie\u017cy rozlegnie si\u0119 d\u017awi\u0119k dzwon\u00f3w o najwcze\u015bniejszej rannej godzinie. Us\u0142ysza\u0142 go z ko\u015bcio\u0142a \u015bw. Juliana, przy kt\u00f3rym pracowali redemptory\u015bci. Dla Klemensa by\u0142 to znak, i\u017c B\u00f3g pragnie, aby do nich do\u0142\u0105czy\u0142. Zostaje przyj\u0119ty. W 1785 roku, w wieku 33 lat, sk\u0142ada \u015bluby zakonne i przyjmuje sakrament \u015bwi\u0119ce\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>Marzenie o kap\u0142a\u0144stwie, jakie tyle razy wydawa\u0142o si\u0119 pogrzebane na zawsze, zostaje zrealizowane. Ogarnia go wewn\u0119trzny pok\u00f3j. Rozumie, \u017ce zaw\u00f3d piekarza, umi\u0142owane przez niego \u017cycie pustelnicze, samotno\u015b\u0107, modlitwa, pokuta, ub\u00f3stwo by\u0142y jedynie wytyczan\u0105 mu przez Boga drog\u0105 wiod\u0105c\u0105 do spe\u0142nienia si\u0119 jako redemptorysta.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u0119kuje Bogu za to, \u017ce nie pr\u00f3bowa\u0142 nigdy sprzeniewierzy\u0107 si\u0119 Jego woli, \u017ce udziela\u0142 mu si\u0142 do przezwyci\u0119\u017cenia trudno\u015bci w jej rozeznawaniu. Pragnie konsekwentnie j\u0105 realizowa\u0107, czegokolwiek by od niego za\u017c\u0105da\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Podobnie jak Klemens, ka\u017cdy z nas ma wyznaczon\u0105 przez Boga drog\u0119 \u017cycia. Nasz\u0105 m\u0105dro\u015bci\u0105 jest nie szcz\u0119dzi\u0107 czasu i wysi\u0142ku na jej rozpoznanie, wyrobienie w sobie gotowo\u015bci p\u00f3j\u015bcia ni\u0105, cho\u0107by wydawa\u0142a si\u0119 nieprawdopodobna, zaskakuj\u0105ca i wymagaj\u0105ca. Mo\u017ce to by\u0107 droga powo\u0142ania kap\u0142a\u0144skiego lub zakonnego, ale te\u017c droga gorliwszego \u017cycia chrze\u015bcija\u0144skiego, polegaj\u0105ca na radykalnym unikaniu z\u0142a, wybieraniu dobra, czyli na czynieniu tego, co si\u0119 Bogu podoba.<\/p>\n\n\n\n<p>Rzecz jednak w tym, \u017ce podobnie jak w przypadku Klemensa, g\u0142os Bo\u017cego wezwania cz\u0119sto bywa niejednoznaczny, jego w\u0142a\u015bciwe rozpoznanie wymaga wi\u0119c niema\u0142ego wysi\u0142ku. Warto go jednak podj\u0105\u0107, gdy\u017c cz\u0142owiek mo\u017ce w pe\u0142ni zrealizowa\u0107 siebie, osi\u0105gn\u0105\u0107 pok\u00f3j serca, poczucie szcz\u0119\u015bcia nawet w\u015br\u00f3d zgryzot, niepowodze\u0144 i cierpie\u0144 jedynie na tej drodze, jak\u0105 wyznaczy\u0142 mu B\u00f3g. On za\u015b, wzywaj\u0105c, udziela zarazem odpowiednich pomocy do realizacji wyznaczonego zadania.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Modlitwa<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u015aw. Klemensie, zadziwia nas twoja troska o rozpoznawanie g\u0142osu Boga, po\u0142\u0105czona z gotowo\u015bci\u0105 p\u00f3j\u015bcia za nim, nie wy\u0142\u0105czaj\u0105c podj\u0119cia radykalnej zmiany stylu \u017cycia oraz zwi\u0105zanych z ni\u0105 ofiar. Za heroiczn\u0105 wierno\u015b\u0107 Bo\u017cym wezwaniom zosta\u0142e\u015b nagrodzony szcz\u0119\u015bciem wiecznym. Pragniemy i\u015b\u0107 w twoje \u015blady. Wypro\u015b nam u Boga podobn\u0105 wra\u017cliwo\u015b\u0107 na Jego g\u0142os kierowany do nas w Duchu \u015awi\u0119tym, by\u015bmy osi\u0105gn\u0119li pe\u0142ni\u0119 naszego rozwoju zako\u0144czon\u0105 radowaniem si\u0119 z tob\u0105 w kr\u00f3lestwie \u015bwi\u0119tych. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Dzie\u0144 II. Mocny w wierze<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>S\u0142owo Bo\u017ce<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u201eAposto\u0142owie prosili Pana: \u00bbPrzymn\u00f3\u017c nam wiary!\u00ab. Pan rzek\u0142: \u00bbGdyby\u015bcie mieli wiar\u0119 jak ziarnko gorczycy, powiedzieliby\u015bcie tej morwie: \u2018Wyrwij si\u0119 z korzeniem i przesad\u017a si\u0119 w morze!\u2019, a by\u0142aby wam pos\u0142uszna\u00ab\u201d (\u0141k 17, 5-6).<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozwa\u017canie<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Pro\u015bba Aposto\u0142\u00f3w, aczkolwiek wydaje si\u0119 dziwna, jest jednak zrozumia\u0142a, gdy\u017c towarzysz\u0105c Jezusowi, przekonali si\u0119, jak wielkiej wiary potrzeba tym, kt\u00f3rzy s\u0105 powo\u0142ani do g\u0142oszenia Dobrej Nowiny. By\u0107 mo\u017ce ju\u017c do\u015bwiadczyli jej mocy we w\u0142asnym \u017cyciu. Zauwa\u017cyli te\u017c, \u017ce wielko\u015b\u0107 dokonywanych przez ich Mistrza dzie\u0142 uzale\u017cniona jest od wiary prosz\u0105cych. Chc\u0105c wi\u0119c jak najlepiej spisa\u0107 si\u0119 przy pe\u0142nieniu powierzonej przez Jezusa misji, postanowili poprosi\u0107 Go o wi\u0119ksz\u0105 wiar\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Jezus nie gani ich pro\u015bby. Uwa\u017ca j\u0105 za zrozumia\u0142\u0105, wr\u0119cz j\u0105 pochwala. Aby umocni\u0107 ich w przekonaniu o mocy prawdziwej wiary, wyja\u015bnia im, \u017ce nawet ta ma\u0142a, podobna do ziarnka gorczycy, mo\u017ce dokonywa\u0107 wielkich rzeczy, jak wyrwanie z korzeniami drzewa morwowego i przeniesienia je w inne miejsce. Zastosowany przez Jezusa obraz przemawia\u0142 do s\u0142uchaczy, gdy\u017c znali drzewa morwowe, wiedzieli o sile i rozga\u0142\u0119zianiu ich korzeni, dzi\u0119ki kt\u00f3rym mog\u0142y one przetrwa\u0107 na jednym miejscu setki lat. Jezus \u017cyczy im posiadania takiej wiary. Cieszy Go te\u017c, \u017ce Aposto\u0142owie prosz\u0105 Go o jej przymno\u017cenie, gdy\u017c w rzeczywisto\u015bci jest ona darem od Boga.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Klemensa zalicza si\u0119 do \u015bwi\u0119tych, kt\u00f3ry otrzymali dar \u201ewi\u0119kszej wiary\u201d. Nazywa si\u0119 go wprost \u201emocarzem wiary\u201d lub \u201efenomenem wiary\u201d, co cz\u0119sto ujawnia\u0142o si\u0119 w jego \u017cyciu.<\/p>\n\n\n\n<p>W obudzeniu, umocnieniu i rozwijaniu wrodzonego daru wiary wielk\u0105 rol\u0119 odegra\u0142a jego g\u0142\u0119boko wierz\u0105ca matka. Ona to po \u015bmierci ojca poprowadzi\u0142a ma\u0142ego Janka pod krzy\u017c wisz\u0105cy na \u015bcianie ich rodzinnego domu i wskazuj\u0105c na um\u0119czonego Odkupiciela, powiedzia\u0142a: \u201ePatrz, moje dziecko, teraz On b\u0119dzie twoim ojcem. Nie zasmucaj Go swoimi grzechami\u201d. Wydarzenie to zrobi\u0142o na nim tak wielkie wra\u017cenie, \u017ce wspomina\u0142 je przez ca\u0142e doros\u0142e \u017cycie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awiadom mocy swej wiary mawia\u0142, \u017ce nie oczekuje za ni\u0105 nagrody, gdy\u017c nie musi walczy\u0107 o jej zachowanie, bo \u201enigdy nie odczuwa\u0142 pokus przeciw wierze\u201d. Mawia\u0142 te\u017c, \u017ce gdyby mu doniesiono o jakim\u015b nadzwyczajnym wydarzeniu dowodz\u0105cym istnienia Boga, zamkn\u0105\u0142by oczy, m\u00f3wi\u0105c: \u201eMoja wiara nie potrzebuje wcale takiego dowodu\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u0119kowa\u0142 za to Bogu i zapewnia\u0142 Go, \u017ce \u201eotrzymanego daru wiary nie odda\u0142by za \u017cadne skarby na \u015bwiecie\u201d; wola\u0142by nawet straci\u0107 \u017cycie ni\u017c wiar\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142a ona dla niego czym\u015b tak naturalnym i potrzebnym, \u017ce zwyk\u0142 mawia\u0107: \u201eCz\u0142owiek bez wiary jest jak ryba bez wody\u201d. Klemensowi trudno by\u0142o zatem poj\u0105\u0107, jak kto\u015b mo\u017ce nie wierzy\u0107. Tym bole\u015bniej prze\u017cywa\u0142 fakt, \u017ce \u201e\u015bwiat nie chce wierzy\u0107\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Warto\u015b\u0107 wiary, jej brak lub zagro\u017cenie oraz jej konieczno\u015b\u0107 do osi\u0105gni\u0119cia zbawienia wiecznego by\u0142y pobudk\u0105 jego apostolskiej gorliwo\u015bci. Wiara stanowi\u0142a zarazem tajemnic\u0119 jej skuteczno\u015bci. W spos\u00f3b naturalny przenika\u0142a ca\u0142e jego \u017cycie, my\u015bli, pragnienia, uczucia i czyny. Promieniowa\u0142a na otoczenie. Ujawnia\u0142a si\u0119 w postawie cia\u0142a, mimice, ge\u015bcie, s\u0142owie. Popularno\u015b\u0107 i skuteczno\u015b\u0107 jego kaza\u0144 wynika\u0142a nie z si\u0142y retorycznej perswazji, pi\u0119kna j\u0119zyka, dobrego stylu, oryginalno\u015bci my\u015bli, lecz z faktu, \u017ce stawa\u0142y si\u0119 one \u201eporywaj\u0105cymi aktami wiary\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiara Klemensa nie sprowadza\u0142a si\u0119 do uznawania zawartych w katechizmie prawd wiary. By\u0142a osobistym odniesieniem do \u017cywego Boga, odpowiadaniem mi\u0142o\u015bci\u0105 na Jego mi\u0142o\u015b\u0107. \u0141\u0105czy\u0142a si\u0119 ze \u015bwiadomo\u015bci\u0105 Jego sta\u0142ej obecno\u015bci. \u015awiadomo\u015b\u0107 ta by\u0142a naturalnym \u015brodowiskiem jego \u017cycia, bez kt\u00f3rego czu\u0142by si\u0119 \u201ejak ryba bez wody\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Jego relacja do Boga realizowa\u0142a si\u0119 w mi\u0142o\u015bci do Jezusa Chrystusa. Jej pi\u0119knym \u015bwiadectwem jest reakcja Klemensa na s\u0142owa przyjaciela, poety, j\u0119zykoznawcy i pisarza Fryderyka Schlegla (1772-1829), opowiadaj\u0105cego mu o swoich osi\u0105gni\u0119ciach: \u201eTak, Fryderyku, ale mi\u0142owa\u0107 Jezusa Chrystusa znaczy wi\u0119cej ni\u017c ca\u0142a wiedza\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Mi\u0142o\u015b\u0107 Klemensa do Chrystusa ujawnia\u0142o jego pe\u0142ne namaszczenia i powagi sprawowanie Eucharystii, kt\u00f3re z tego te\u017c wzgl\u0119du robi\u0142o niezatarte wra\u017cenie nawet na postronnych obserwatorach. By\u0142o ono wyrazem przekonania, \u017ce wiar\u0119 nale\u017cy prze\u017cywa\u0107 razem z ludem, do czego przyczynia si\u0119 podnios\u0142e, godne, pobo\u017cne sprawowanie liturgii, zw\u0142aszcza Eucharystii.<\/p>\n\n\n\n<p>Szczeg\u00f3lnym wyrazem wiary Klemensa by\u0142o ca\u0142kowite zdanie si\u0119 na Boga nawet w najbardziej niesprzyjaj\u0105cych sytuacjach, jakie tak cz\u0119sto fundowa\u0142o mu \u017cycie. Po prostu wszystko, co prze\u017cywa\u0142, odnosi\u0142 do Boga, nie wy\u0142\u0105czaj\u0105c dramatycznego przerwania jego dwudziestoletniej dzia\u0142alno\u015bci i wyp\u0119dzenia z Warszawy. Jednym z charakterystycznych rys\u00f3w jego duchowo\u015bci jest wi\u0119c wyp\u0142ywaj\u0105ca z \u017cywej wiary postawa ca\u0142kowitego zawierzenia Bogu we wszelkich okoliczno\u015bciach. Do jej przyjmowania zach\u0119ca\u0142 te\u017c innych w jednym ze swych list\u00f3w: \u201eOdwagi, B\u00f3g wszystkim rz\u0105dzi\u201d. S\u0142owa te, b\u0119d\u0105ce spe\u0142nieniem heroicznej wiary okazywanej Panu na ziemi, Klemens kieruje dzi\u015b do nas z nieba, raduj\u0105c si\u0119 ogl\u0105daniem Go \u201etwarz\u0105 w twarz\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Na chrzcie \u015bw. otrzymali\u015bmy, podobnie jak Klemens, dar wiary. Przypominaj\u0105c sobie, jak wielkich rzeczy dokonywa\u0142 on jej moc\u0105, chcemy za t\u0119 \u0142ask\u0119 gor\u0105co dzi\u015b Bogu podzi\u0119kowa\u0107. Nie mo\u017cemy si\u0119 zatem nigdy usprawiedliwia\u0107, tak jak wielu agnostyk\u00f3w: \u201enie otrzyma\u0142em daru wiary\u201d, bo by\u0142oby to czynienie Boga k\u0142amc\u0105 (por. 1 J 1, 10). Raczej wyzna\u0107 powinni\u015bmy pokornie, \u017ce nie zdobyli\u015bmy si\u0119 na potrzebn\u0105 dociekliwo\u015b\u0107, aby \u0142ask\u0119 t\u0119 rozpozna\u0107, czy potrzebn\u0105 odwag\u0119, by j\u0105 przyj\u0105\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Niemniej jednak, na tle wiary, jak\u0105 otrzyma\u0142 Klemens, nasza mo\u017ce si\u0119 nam wydawa\u0107 nieproporcjonalnie ma\u0142a. Nie miejmy jednak o to pretensji do Boga, gdy\u017c wyznaczone nam zadanie nie dor\u00f3wnuje wielko\u015bci temu, kt\u00f3re \u015awi\u0119ty mia\u0142 do wykonania. Pami\u0119ta\u0107 jednak powinni\u015bmy, \u017ce otrzymany dar z powodzeniem wystarcza do takiego prze\u017cywania \u017cycia, aby po jego zako\u0144czeniu m\u00f3c spotka\u0107 si\u0119 z owym \u201emocarzem wiary\u201d w niebieskiej chwale.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Modlitwa<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u015aw. Klemensie, wspominaj\u0105c porywaj\u0105cy przyk\u0142ad twojej wiary, u\u015bwiadamiamy sobie, jak mizerna bywa nasza. Niemal\u017ce codziennie do\u015bwiadczamy jej s\u0142abo\u015bci. Powierzchowno\u015b\u0107 jej wyznawania, niewiara otoczenia, z\u0142e post\u0119powanie wiernych, a tak\u017ce w\u0142asne s\u0142abo\u015bci zdolne s\u0105 zakwestionowa\u0107 jej pewno\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Wydaje si\u0119 nam przy tym, \u017ce by\u0107 mo\u017ce nawet boimy si\u0119 silniejszej wiary, gdy\u017c zobowi\u0105zywa\u0142aby nas ona do godniejszego, a wi\u0119c radykalniejszego \u017cycia chrze\u015bcija\u0144skiego. Ch\u0119tnie wi\u0119c przystajemy na podnoszone wobec niej zarzuty. Tw\u00f3j przyk\u0142ad, Klemensie, budzi w nas pragnienie umocnienia jej. Wo\u0142amy wi\u0119c do ciebie, wzmocnij swoim wstawiennictwem u Boga szczero\u015b\u0107 naszego pragnienia.<\/p>\n\n\n\n<p>Wypro\u015b nam w\u0142a\u015bciwe rozumienie wiary, jako osobistej odpowiedzi na s\u0142owo Boga \u017cywego, kierowane do nas przez Jezusa Chrystusa, w Duchu \u015awi\u0119tym, za po\u015brednictwem Ko\u015bcio\u0142a. Wyjednaj nam u Boga si\u0142\u0119 do jej m\u0119\u017cnego wyznawania nawet w najbardziej niesprzyjaj\u0105cych okoliczno\u015bciach. Przekonaj nas, \u017ce wiar\u0119 g\u0142osi si\u0119 nie tyle ustami, ile \u017cyciem prze\u017cywanym wed\u0142ug jej wskaza\u0144, skoncentrowanym wok\u00f3\u0142 mi\u0142o\u015bci Boga i bli\u017aniego.<\/p>\n\n\n\n<p>Sta\u0144 przy nas, kiedy razem z Aposto\u0142ami wo\u0142amy do Jezusa: \u201ePrzymn\u00f3\u017c nam wiary\u201d, aby\u015bmy m\u0119\u017cnie krocz\u0105c jej drogami przez doczesno\u015b\u0107, mogli radowa\u0107 si\u0119 wieczn\u0105 chwa\u0142\u0105 w niebie. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Dzie\u0144 III. Urodzony aposto\u0142<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>S\u0142owo Bo\u017ce<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNast\u0119pnie wyznaczy\u0142 Pan jeszcze innychsiedemdziesi\u0119ciu dw\u00f3ch i wys\u0142a\u0142 ich po dw\u00f3chprzed sob\u0105 do ka\u017cdego miasta i miejscowo\u015bci, dok\u0105d sam przyj\u015b\u0107 zamierza\u0142. Powiedzia\u0142 te\u017c do nich: \u00bb\u017bniwo wprawdzie wielkie, ale robotnik\u00f3w ma\u0142o; pro\u015bcie wi\u0119c Pana \u017cniwa, \u017ceby wyprawi\u0142 robotnik\u00f3w na swoje \u017cniwo. Id\u017acie, oto was posy\u0142am jak owce mi\u0119dzy wilki. Nie no\u015bcie z sob\u0105 trzosa ani torby, ani sanda\u0142\u00f3w; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw m\u00f3wcie: Pok\u00f3j temu domowi! Je\u015bli tam mieszka cz\u0142owiek godny pokoju, wasz pok\u00f3j spocznie na nim; je\u015bli nie, powr\u00f3ci do was. W tym samym domu zosta\u0144cie, jedz\u0105c i pij\u0105c, co maj\u0105: bo zas\u0142uguje robotnik na swoj\u0105 zap\u0142at\u0119. Nie przechod\u017acie z domu do domu. Je\u015bli do jakiego miasta wejdziecie i przyjm\u0105 was, jedzcie, co wam podadz\u0105; uzdrawiajcie chorych, kt\u00f3rzy tam s\u0105, i m\u00f3wcie im: Przybli\u017cy\u0142o si\u0119 do was kr\u00f3lestwo Bo\u017ce. Lecz je\u015bli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjm\u0105 was, wyjd\u017acie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, kt\u00f3ry z waszego miasta przylgn\u0105\u0142 nam do n\u00f3g, strz\u0105samy wam. Wszak\u017ce to wiedzcie, \u017ce bliskie jest kr\u00f3lestwo Bo\u017ce. Powiadam wam: Sodomie l\u017cej b\u0119dzie w \u00f3w dzie\u0144 ni\u017c temu miastu\u00ab\u201d (\u0141k 10, 1-9).<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozwa\u017canie<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Relacja \u015bw. \u0141ukasza zawiera szczeg\u00f3\u0142owewskazania Jezusa dotycz\u0105ce g\u0142oszenia DobrejNowiny. Liczba siedemdziesi\u0119ciu dw\u00f3ch(niekt\u00f3re kodeksy m\u00f3wi\u0105 o siedemdziesi\u0119ciu)wys\u0142anych uczni\u00f3w podkre\u015bla uniwersalny charakterpos\u0142annictwa. Sk\u0142ada si\u0119 ona z sze\u015bciudwunastek. Liczba dwana\u015bcie wskazuje natomiastna dwana\u015bcie pokole\u0144 Izraela. Przekroczeniejej, i to a\u017c sze\u015b\u0107 razy, \u015bwiadczy o tym, \u017cepos\u0142anie uczni\u00f3w nie ograniczy si\u0119 do pokole\u0144Izraela, ale b\u0119dzie znacznie szersze.<\/p>\n\n\n\n<p>Wysy\u0142anie p o dw\u00f3ch mia\u0142o zapewni\u0107 wiarygodno\u015b\u0107g\u0142oszonej nauce, gdy\u017c wedle \u017cydowskiegoPrawa jedynie \u015bwiadectwo dw\u00f3ch mog\u0142o by\u0107prawdziwe.Uwaga Ewangelisty, \u017ce Jezus wys\u0142a\u0142 uczni\u00f3wtam, \u201edok\u0105d sam przyj\u015b\u0107 zamierza\u0142\u201d, dawa\u0142a dozrozumienia, \u017ce ich pojawienie si\u0119 mia\u0142o przygotowa\u0107na Jego przybycie. Ich s\u0142owo mia\u0142o wi\u0119cpe\u0142ni\u0107 funkcj\u0119 s\u0142u\u017cebn\u0105 wobec Tego, kt\u00f3ry b\u0119dzieS\u0142owem w\u0142a\u015bciwym i ostatecznym.<\/p>\n\n\n\n<p>Wysy\u0142anych Jezus umacnia w przekonaniu, \u017ce ich pos\u0142uga jest niezb\u0119dna, a nawet wyczekiwana, podobnie jak dojrza\u0142e zbo\u017ca wyczekuj\u0105 przybycia \u017ce\u0144c\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Domaga si\u0119 te\u017c od nich bezkompromisowego zaanga\u017cowania w pe\u0142nion\u0105 misj\u0119. Maj\u0105 utrzymywa\u0107 si\u0119 z ja\u0142mu\u017cny, nie wyszukiwa\u0107 sobie lepszych mieszka\u0144, bogatszych dom\u00f3w, zamo\u017cniejszych gospodarzy, smaczniejszych potraw.<\/p>\n\n\n\n<p>Chrystus nie ukrywa te\u017c, \u017ce obwieszczanie blisko\u015bci kr\u00f3lestwa Bo\u017cego nie b\u0119dzie \u0142atwe. Uczniowie maj\u0105 zatem przygotowa\u0107 si\u0119 na cierpliwe znoszenie napotykanych trudno\u015bci, zachowywa\u0107 pogod\u0119 ducha w niepowodzeniach, gdy\u017c \u017cadna si\u0142a nie mo\u017ce powstrzyma\u0107 nadej\u015bcia kr\u00f3lestwa Bo\u017cego.<\/p>\n\n\n\n<p>\u0141ukasz Ewangelista nie informuje, na ile wyb\u00f3r wysy\u0142anych przez Jezusa g\u0142osicieli s\u0142owa opiera\u0142 si\u0119 na przymiotach naturalnych predestynuj\u0105cych ich do tej roli.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>\u015aw. Klemensa nazywa si\u0119 niekiedy \u201em\u0119\u017cem prawdziwie apostolskim\u201d wzgl\u0119dnie \u201eurodzonym aposto\u0142em\u201d. Do jego przymiot\u00f3w szczeg\u00f3lnie przydatnych dla tej pos\u0142ugi nale\u017ca\u0142y: silna osobowo\u015b\u0107, komunikatywno\u015b\u0107 s\u0142owa, wytrwa\u0142o\u015b\u0107 w d\u0105\u017ceniu do celu, odporno\u015b\u0107 na przeciwno\u015bci, \u017carliwa mi\u0142o\u015b\u0107 Boga, pragnienie prowadzenia ludzi do zbawienia. Dlatego nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 on zrealizowa\u0107 ani jako piekarz, ani jako m\u0105\u017c i ojciec rodziny, ani jako pustelnik, ani jako zakonnik, ani nawet jako prezbiter, ale jedynie jako aposto\u0142 Jezusa Chrystusa. Aby si\u0119 o tym przekona\u0107, musia\u0142 przej\u015b\u0107 przez wiele pr\u00f3b, ale jego pragnienie by\u0142o tak silne, \u017ce przezwyci\u0119\u017cy\u0142 je wszystkie i zrealizowa\u0142 si\u0119 w wybitnie apostolskim zgromadzeniu zakonnym. Jako redemptorysta, zosta\u0142 te\u017c niemal natychmiast wybrany do pe\u0142nienia niezwykle trudnej misji apostolskiej w Europie P\u00f3\u0142nocnej, Warszawie i Wiedniu.<\/p>\n\n\n\n<p>Ulubion\u0105 form\u0105 aposto\u0142owania by\u0142o dla niego g\u0142oszenie s\u0142owa Bo\u017cego. Posiada\u0142o ono w jego ustach wielk\u0105 moc. Jego kazania gromadzi\u0142y rzesze s\u0142uchaczy. W Wiedniu powtarzano: \u201eJe\u017celi chcecie us\u0142ysze\u0107 aposto\u0142a, id\u017acie do ko\u015bcio\u0142a urszulanek i pos\u0142uchajcie o. Hofbauera\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Jego popularno\u015b\u0107 nie wyp\u0142ywa\u0142a z wrodzonego talentu oratorskiego, gdy\u017c go nie posiada\u0142. Styl jego kaza\u0144 pozostawia\u0142 wiele do \u017cyczenia. M\u00f3wi\u0142 j\u0119zykiem prostym, popularnym, nie wolnym od b\u0142\u0119d\u00f3w. Ch\u0119tnie stosowa\u0142 dialog. Dba\u0142 o podtrzymywanie kontaktu ze s\u0142uchaczami, cz\u0119sto nawet przez opowiedzenie jakiego\u015b \u017cartu. Si\u0142\u0105 jego kaza\u0144 by\u0142a natomiast przenikaj\u0105ca je wiara, przejawiaj\u0105ca si\u0119 w s\u0142owie, ge\u015bcie, postawie cia\u0142a i mimice twarzy. Od modlitwy je zaczyna\u0142, aktami modlitwy przeplata\u0142 i modlitw\u0105 ko\u0144czy\u0142. Z tej w\u0142a\u015bnie racji s\u0142uchacze jego kaza\u0144 stwierdzali: \u201eTak musieli przemawia\u0107 Aposto\u0142owie\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>G\u0142oszenie s\u0142owa wspiera\u0142 sprawowan\u0105 liturgi\u0105. Mia\u0142a by\u0107 ona celebrowana z asyst\u0105, z czynnym udzia\u0142em ludzi \u015bwieckich, z procesjami, \u015bpiewami oraz bogat\u0105 opraw\u0105 muzyczn\u0105. Podobnie jak g\u0142oszonym s\u0142owem, tak i w ten spos\u00f3b przyci\u0105ga\u0142 do Ko\u015bcio\u0142a nie tylko gorliwych katolik\u00f3w, ale r\u00f3wnie\u017c ludzi innych religii, wyzna\u0144, a nawet niewierz\u0105cych.<\/p>\n\n\n\n<p>Niezwykle skutecznym \u015brodkiem jego apostolstwa by\u0142 konfesjona\u0142. Popularno\u015b\u0107 dobrego spowiednika zjednywa\u0142a mu s\u0142awa wielkiego znawcy ludzkich sumie\u0144. Od jego konfesjona\u0142u odchodzili duchowo przemienieni przedstawiciele elity kulturalno-naukowej owych czas\u00f3w, a tak\u017ce niewierz\u0105cy, protestanci i \u017bydzi. W Wiedniu, pomimo podesz\u0142ego wieku, spowiada\u0142 po kilka godzin dziennie, traktuj\u0105c konfesjona\u0142 jako jedyn\u0105 dost\u0119pn\u0105 mu ambon\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Kolejn\u0105 cech\u0105 jego apostolatu by\u0142a wra\u017cliwo\u015b\u0107 na znaki czasu, do kt\u00f3rych rozpoznawania i uwzgl\u0119dniania w pracy ewangelizacyjnej wszystkich zach\u0119ca\u0142. Z jego postaci\u0105 wi\u0105\u017ce si\u0119 aktualne do dzi\u015b powiedzenie: \u201eEwangeli\u0119 trzeba przepowiada\u0107 na nowo\u201d, co oznacza\u0142o zar\u00f3wno g\u0142oszenie na nowo Dobrej Nowiny zapomnianej w epoce o\u015bwiecenia, jak i stosowanie nowych \u015brodk\u00f3w jej przekazu.<\/p>\n\n\n\n<p>Nic tedy dziwnego, \u017ce wa\u017cnym narz\u0119dziem swego apostolstwa uczyni\u0142 s\u0142owo drukowane. Za\u0142o\u017cy\u0142 wydawnictwo i drukarni\u0119, popiera\u0142 pisarzy, rozpowszechnia\u0142 dobre ksi\u0105\u017cki, do czego przyczynia\u0142a si\u0119 jego publiczna biblioteka.<\/p>\n\n\n\n<p>Ewenementem na owe czasy by\u0142o anga\u017cowanie w dzie\u0142a apostolskie ludzi \u015bwieckich, nie tylko nale\u017c\u0105cych do zak\u0142adanych przez niego pobo\u017cnych stowarzysze\u0144, ale tak\u017ce zaprzyja\u017anionych polityk\u00f3w, pisarzy, dziennikarzy, filozof\u00f3w, poet\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mniej now\u0105, a dzi\u015b niezwykle aktualn\u0105 dzia\u0142alno\u015bci\u0105 by\u0142o prowadzenie duszpasterstwa grupowego. W Wiedniu przybra\u0142o ono form\u0119 kierowania wsp\u00f3lnotami nieformalnymi gromadz\u0105cymi si\u0119 w prywatnym mieszkaniu Klemensa. Oparte ono by\u0142o na zasadzie przyja\u017ani i go\u015bcinno\u015bci. Do syna czeladnika masarskiego, z zawodu piekarza, prostego kap\u0142ana, garn\u0119li si\u0119 profesorzy, pra\u0142aci, arty\u015bci, urz\u0119dnicy, \u017co\u0142nierze, robotnicy, m\u0142odzi, starzy, biedni i bogaci. Jego dom by\u0142 stale dla nich otwarty. Nigdy nie przychodzili nie w por\u0119. Klemens robi\u0142 wra\u017cenie, jakby na nich od dawna czeka\u0142. Zawsze by\u0142 do ich dyspozycji mimo zaj\u0119\u0107 czy nie najlepszego samopoczucia. Sam te\u017c ich do siebie zaprasza\u0142, m\u00f3wi\u0105c: \u201ePrzyjdziesz dzisiaj do mnie na obiad?\u201d. Przychodzili wi\u0119c, mimo bardzo skromnych warunk\u00f3w lokalowych, gdy\u017c przyci\u0105ga\u0142a ich jego \u017cyczliwo\u015b\u0107. Ona budzi\u0142a zaufanie i otwiera\u0142a serca.<\/p>\n\n\n\n<p>Jego apostolat, zgodnie z charyzmatem redemptoryst\u00f3w, odznacza\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c uprzywilejowaniem ubogich i opuszczonych. W ten przynajmniej spos\u00f3b spe\u0142nia\u0142 on \u017cywione od dawna w swoim sercu marzenie o pracy w\u015br\u00f3d szczeg\u00f3lnie opuszczonych i zaniedbanych. St\u0105d w Warszawie prowadzi\u0142 dla nich sieroci\u0144ce i szko\u0142y, a w Wiedniu szed\u0142 do nich z kap\u0142a\u0144sk\u0105 pos\u0142ug\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Urzeka do dzi\u015b otwarto\u015b\u0107 jego apostolskiego spojrzenia, kt\u00f3rym obejmowa\u0142 nie tylko cz\u0142owieka, ale r\u00f3wnie\u017c rodziny, dzieci, m\u0142odzie\u017c, ca\u0142e struktury spo\u0142eczno-polityczne, elity kulturalne, a nawet duchowie\u0144stwo, propaguj\u0105c swego rodzaju duszpasterstwo duszpasterzy.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Stawiaj\u0105c sobie przed oczy posta\u0107 \u015bw. Klemensa jako \u201em\u0119\u017ca prawdziwie apostolskiego\u201d, jak i jemu podobnych, podziwiamy ich dokonania. Nosimy przy sobie ich obrazki. Czcimy ich figury. Modlimy si\u0119 do nich. Chcieliby\u015bmy r\u00f3wnie\u017c spotyka\u0107 ich osobi\u015bcie. Pos\u0142ucha\u0107 g\u0142oszonej przez nich Ewangelii, powierza\u0107 im tajemnice naszych serc w sakramencie pokuty.<\/p>\n\n\n\n<p>Zapominamy jednak najcz\u0119\u015bciej, \u017ce pojawi\u0107 si\u0119 oni mog\u0105 jedynie w spo\u0142ecze\u0144stwach i rodzinach przenikni\u0119tych duchem chrze\u015bcija\u0144skim, \u017ce rodz\u0105ce si\u0119 w nich powo\u0142ania trzeba wspiera\u0107 i rozwija\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>A jak\u017ce cz\u0119sto zdarza si\u0119 nam zapomina\u0107, \u017ce i my mamy aposto\u0142owa\u0107, gdy\u017c zostali\u015bmy do tego powo\u0142ani. S\u0142owa Jezusa skierowane do uczni\u00f3w: \u201eId\u017acie i g\u0142o\u015bcie, przybli\u017cy\u0142o si\u0119 do was kr\u00f3lestwo Bo\u017ce\u201d, odnosz\u0105 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c do nas. Wielko\u015b\u0107 dokona\u0144 apostolskich \u015bw. Klemensa nie powinna nas zniech\u0119ca\u0107, gdy\u017c wyznaczone nam zadania obliczone s\u0105 na miar\u0119 naszych talent\u00f3w i mo\u017cliwo\u015bci. Terenem ich realizacji ma by\u0107 dom rodzinny, s\u0105siedztwo, miejsce pracy, ulica, spotkania indywidualne czy grupowe. We wszystkich okoliczno\u015bciach, w kt\u00f3rych dane nam jest spotyka\u0107 cz\u0142owieka, powinni\u015bmy mu swoim przyk\u0142adem, zachowaniem i s\u0142owem obwieszcza\u0107 blisko\u015b\u0107 i pi\u0119kno kr\u00f3lestwa Bo\u017cego.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Modlitwa<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u015aw. Klemensie, twoje imi\u0119 zosta\u0142o \u201ezapisane w niebie\u201d (por. \u0141k 10, 10) razem z imionami tych aposto\u0142\u00f3w, kt\u00f3rzy wiernie wype\u0142nili polecenie Pana. Wraz z ca\u0142ym Ko\u015bcio\u0142em dzi\u0119kujemy Bogu za apostolskie dzie\u0142o twego \u017cycia. Czynimy to tym gorliwiej, im pe\u0142niej u\u015bwiadamiamy sobie, jak wiele mu do dzi\u015b zawdzi\u0119czamy.<\/p>\n\n\n\n<p>Odwo\u0142uj\u0105c si\u0119 za\u015b do twej blisko\u015bci z Panem, kt\u00f3ry ci\u0119 pos\u0142a\u0142, prosimy najgor\u0119cej, aby\u015b wyjedna\u0142 nam u Jezusa dar g\u0142\u0119bszej \u015bwiadomo\u015bci naszego powo\u0142ania do apostolstwa, ochoczego przyj\u0119cia go, urzeczywistniania s\u0142owem oraz przyk\u0142adem w\u0142asnego \u017cycia. Spraw swym wstawiennictwem u Pana, aby\u015bmy poj\u0105\u0107 mogli, \u017ce nie ma w \u017cyciu nic pi\u0119kniejszego ni\u017c wspiera\u0107 si\u0119 wzajemnie w drodze do osi\u0105gni\u0119cia rado\u015bci kr\u00f3lestwa Bo\u017cego. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Dzie\u0144 IV. Zjednoczony z Bogiem<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>S\u0142owo Bo\u017ce<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u201eGdy si\u0119 modlicie, nie b\u0105d\u017acie jak ob\u0142udnicy. Oni lubi\u0105 w synagogach i na rogach ulic wystawa\u0107 i modli\u0107 si\u0119, \u017ceby si\u0119 ludziom pokaza\u0107. Zaprawd\u0119, powiadam wam: otrzymali ju\u017c swoj\u0105 nagrod\u0119. Ty za\u015b, gdy chcesz si\u0119 modli\u0107, wejd\u017a do swej izdebki, zamknij drzwi i m\u00f3dl si\u0119 do Ojca twego, kt\u00f3ry jest w ukryciu. A Ojciec tw\u00f3j, kt\u00f3ry widzi w ukryciu, odda tobie\u201d (Mt 6, 6-7).<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozwa\u017canie<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Tymi s\u0142owami Jezus przypomina, \u017ce w modlitwie najwa\u017cniejsza jest czysto\u015b\u0107 intencji. W jej centrum ma by\u0107 B\u00f3g. Modli\u0107 si\u0119 na pokaz, publicznie, na oczach ludzi, by uchodzi\u0107 za pobo\u017cnego, to parodia modlitwy. Przejawem czysto\u015bci intencji jest modlitwa odmawiana samotnie, na osobno\u015bci, z dala od ludzkiego widoku, nieobliczona na podziw i pochwa\u0142\u0119. Jezus radzi wi\u0119c: \u201ewejd\u017a do swej izdebki, zamknij drzwi\u201d, w przekonaniu, \u017ce B\u00f3g zna twoje wewn\u0119trzne nastawienie i jest w stanie je dostrzec, gdziekolwiek by\u015b si\u0119 znajdowa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>W s\u0142owach Jezusa nie mo\u017cna dopatrywa\u0107 si\u0119 pot\u0119pienia modlitwy zewn\u0119trznej, we wsp\u00f3lnocie, na oczach ludzi, ani przedk\u0142adania modlitwy prywatnej nad publiczn\u0105. Pragnie On bowiem jedynie bardzo mocno podkre\u015bli\u0107, \u017ce najwa\u017cniejsza jest postawa duchowa modl\u0105cego si\u0119, kt\u00f3ra wyra\u017ca si\u0119 w ukierunkowaniu ca\u0142o\u015bci swego \u017cycia na Boga, w pami\u0119ci o Jego wszechobecno\u015bci, w wewn\u0119trznym zjednoczeniu si\u0119 z Nim. Kto ma tak\u0105 postaw\u0119 duchow\u0105, jest zdolny modli\u0107 si\u0119 zawsze i wsz\u0119dzie: na oczach ludzi, w t\u0142umie, przy za\u0142atwianiu absorbuj\u0105cych spraw, w podr\u00f3\u017cy, przy wykonywaniu pracy. Nie miejsce bowiem, ale owa postawa duchowa decyduje o zaistnieniu aktu modlitwy.<\/p>\n\n\n\n<p>Wypracowanie jej w sobie umo\u017cliwia praktykowanie polecanej przez Jezusa modlitwy nieustannej (por. \u0141k 18, 1), nazywanej niekiedy \u201emodlitw\u0105 \u017cycia\u201d, gdy\u017c w\u00f3wczas niejako modlitwa staje si\u0119 \u017cyciem, a \u017cycie modlitw\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzenie o jakimkolwiek \u015bwi\u0119tym, \u017ce \u017cy\u0142 zjednoczony z Bogiem, mo\u017ce uchodzi\u0107 za bana\u0142. Ale nie w odniesieniu do \u015bw. Klemensa. Jego bowiem zjednoczenie w Bogiem by\u0142o szczeg\u00f3lne. Realizowa\u0142o dok\u0142adnie zalecenie Pana, by modli\u0107 si\u0119 w swej \u201eizdebce\u201d, przy \u201edrzwiach zamkni\u0119tych\u201d, \u201ew ukryciu\u201d. Nie dlatego \u017ce Klemens unika\u0142 publicznej modlitwy, ale dlatego \u017ce, istota jego modlitwy wypowiada\u0142a si\u0119 w trwa\u0142ym zjednoczeniu z Bogiem, niezale\u017cnie od zewn\u0119trznych okoliczno\u015bci, w jakich si\u0119 aktualnie znajdowa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>W sens i potrzeb\u0119 modlitwy wprowadzi\u0142a go pobo\u017cna matka. Ona to nauczy\u0142a go sposobu sta\u0142ego przebywania w obecno\u015bci Boga, kt\u00f3ry przenika do wyznawanej wiary i codziennego \u017cycia. To matka przekona\u0142a go o pi\u0119knie modlitwy psalmami. W szczeg\u00f3lno\u015bci ulubionym jej Psalmem 90 rozpoczynaj\u0105cym si\u0119 od s\u0142\u00f3w: \u201ePanie, Ty dla nas by\u0142e\u015b ucieczk\u0105 z pokolenia na pokolenie\u201d, kt\u00f3ry za jej przyk\u0142adem Klemens cz\u0119sto odmawia\u0142, zw\u0142aszcza w trudnych momentach \u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<p>Przekonany od najm\u0142odszych lat o warto\u015bci i potrzebie modlitwy oburza\u0142 si\u0119 on na obiegowe powiedzenie \u201ezabija\u0107 czas\u201d. Kiedy je s\u0142ysza\u0142, m\u00f3wi\u0142: \u201eJe\u015bli ci ludzie nie wiedz\u0105, co zrobi\u0107 z czasem, niech si\u0119 modl\u0105\u201d. W jego pogl\u0105dach na temat modlitwy utwierdzi\u0142 go za\u0142o\u017cyciel redemptoryst\u00f3w \u015bw. Alfons Liguori wyznawan\u0105 zasad\u0105: \u201eKto si\u0119 modli, ten si\u0119 zbawi, kto si\u0119 nie modli, ten si\u0119 pot\u0119pi\u201d, kt\u00f3r\u0105 pozna\u0142 z jego dzie\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Swoje przekonanie ujawni\u0142 w radzie, jakiej udzieli\u0142 swemu kuzynowi nadmiernie po\u015bwi\u0119caj\u0105cemu si\u0119 studiom, m\u00f3wi\u0105c: \u201eMniej czytaj, a wi\u0119cej si\u0119 m\u00f3dl, je\u015bli nie chcesz w przysz\u0142o\u015bci \u017ale sko\u0144czy\u0107\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Charakterystyczn\u0105 cech\u0119 modlitwy jako sta\u0142ego zjednoczenia z Bogiem ugruntowa\u0142o jego o\u015bmioletnie \u017cycie pustelnicze. Nauczy\u0142o go ono umi\u0142owania samotno\u015bci i nieustannego trwania w obecno\u015bci Bo\u017cej. Sprawi\u0142o ono r\u00f3wnie\u017c, \u017ce zachowa\u0142 w sobie co\u015b z pustelnika do ko\u0144ca swoich dni. Jako cz\u0142owiek czynu, nosi\u0142 w sobie pragnienie samotno\u015bci i modlitwy.<\/p>\n\n\n\n<p>By je zaspokoi\u0107, stworzy\u0142 w swoim wn\u0119trzu pewnego rodzaju \u201epustyni\u0119\u201d, \u201eodosobnion\u0105 kom\u00f3rk\u0119\u201d, jakby \u201ema\u0142e oratorium\u201d. W gwarze \u017cycia, przy za\u0142atwianiu r\u00f3\u017cnych spraw, w trudno\u015bciach, zmartwieniach, niepowodzeniach, podczas przebywania w g\u0142o\u015bnym towarzystwie Klemens chroni\u0142 si\u0119 w tej wewn\u0119trznej samotni, by przestawa\u0107 sam na sam z Bogiem. Trwa\u0107 w Jego obecno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Pod\u0142o\u017cem owego pragnienia by\u0142a mi\u0142o\u015b\u0107 ku Bogu, kt\u00f3ra stale go o\u017cywia\u0142a. W chwilach przeznaczonych wy\u0142\u0105cznie na modlitw\u0119 jego mi\u0142o\u015b\u0107 ku Niemu si\u0119 umacnia\u0142a, zacie\u015bnia\u0142a si\u0119 wi\u0119\u017a z Nim, co umo\u017cliwia\u0142o mi\u0142osne trwanie w Bo\u017cej obecno\u015bci w ci\u0105gu ca\u0142ego dnia, czyli praktyk\u0119 nieustannej kontemplacji Pana. Zach\u0119ca\u0142 te\u017c innych do odwa\u017cnego zanurzania si\u0119 w t\u0119 rzeczywisto\u015b\u0107, powtarzaj\u0105c: \u201eJak kamie\u0144 wpada w wod\u0119, tak ty rzu\u0107 si\u0119 w r\u0119ce mi\u0142osiernego Boga\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Bardzo ceni\u0142 sobie modlitw\u0119 liturgiczn\u0105 i wprowadza\u0142 w ni\u0105 wiernych. St\u0105d wyp\u0142ywa\u0142a jego troska o bogat\u0105 opraw\u0119 nabo\u017ce\u0144stw, a zw\u0142aszcza Mszy \u015bw. Eucharystia by\u0142a tak w centrum jego duchowo\u015bci, jak i w centrum jego modlitwy. Uczestnicy sprawowanej przez niego liturgii podkre\u015blali, z jakim przej\u0119ciem odprawia\u0142 Msze \u015bw., a kiedy ni\u00f3s\u0142 w procesji Naj\u015bwi\u0119tszy Sakrament, zadawa\u0142o si\u0119, \u201ejakby go ca\u0142kowicie poch\u0142ania\u0142a blisko\u015b\u0107 Jezusa Chrystusa obecnego\u201d. W miar\u0119 mo\u017cliwo\u015bci stara\u0142 si\u0119 trwa\u0107 d\u0142ugo przed tabernakulum, rozmawiaj\u0105c z Jezusem jak przyjaciel z przyjacielem. Bardzo te\u017c polubi\u0142 ksi\u0105\u017ceczk\u0119 \u015bw. Alfonsa Nawiedzenia Naj\u015bwi\u0119tszego Sakramentu, prze\u0142o\u017con\u0105 na j\u0119zyk polski przez Jana Podg\u00f3rskiego CSsR, a wydan\u0105 w jego w\u0142asnej drukarni w 1802 roku.<\/p>\n\n\n\n<p>Trwanie w obecno\u015bci Boga dopomaga\u0142o mu w rozpoznawaniu i umi\u0142owaniu Jego woli w zachodz\u0105cych wydarzeniach. Wyra\u017ca\u0142y to jego modlitewne westchnienia: \u201eNie to, czego ja chc\u0119, lecz to, czego chce B\u00f3g\u201d; \u201eWszystko na chwa\u0142\u0119 Bo\u017c\u0105\u201d; \u201eZ\u0142\u00f3\u017cmy ca\u0142\u0105 nasz\u0105 ufno\u015b\u0107 w Bogu. Bogu bowiem nale\u017cy ufa\u0107 wbrew wszelkiej nadziei, albowiem to, co ludziom wydaje si\u0119 niemo\u017cliwe, jest mo\u017cliwe u Niego\u201d. Ulubiona pie\u015b\u0144, jak\u0105 niemal\u017ce codziennie nuci\u0142 sobie z cicha, zawiera\u0142a s\u0142owa: \u201eWszystko mojemu Bogu na chwa\u0142\u0119\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Przywo\u0142uj\u0105c sobie na pami\u0119\u0107 spos\u00f3b modlitwy \u015bw. Klemensa, my\u015blimy o sobie. Modlitwa jest wyrazem wiary. Jako\u015b\u0107 modlitwy jest wyrazem jako\u015bci naszej wiary. Powierzchowno\u015b\u0107 modlitwy oznacza za\u015b powierzchowno\u015b\u0107 wiary. Pomimo up\u0142ywu lat ci\u0105gle jest w nas wiele pi\u0119tnowanej przez Jezusa ob\u0142udy, ch\u0119ci zaimponowania ludziom, liczenia na szybk\u0105 nagrod\u0119 chocia\u017cby w postaci wymuszonego uznania nas za pobo\u017cnych. Wiele jest te\u017c ulegania swego rodzaju duchowej schizofrenii polegaj\u0105cej na wypowiadaniu s\u0142\u00f3w modlitwy bez troski o pe\u0142nienie woli Bo\u017cej w \u017cyciu codziennym; koncentrowania si\u0119 na wyrecytowaniu modlitewnego tekstu z zagubieniem istoty modlitwy, jak\u0105 jest trwanie w obecno\u015bci Boga, w sta\u0142ym z Nim zjednoczeniu w ci\u0105gu dnia. Zwracamy si\u0119 do Niego jedynie w chwili potrzeby, a zapominamy o dzi\u0119kczynieniu za tyle nieustannie otrzymywanych dar\u00f3w. Ma\u0142o cenimy sobie Eucharysti\u0119 jako centraln\u0105 dzi\u0119kczynn\u0105 modlitw\u0119 Ko\u015bcio\u0142a, a ch\u0119tnie zast\u0119pujemy j\u0105 prywatnymi westchnieniami.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Modlitwa<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u015aw. Klemensie, dzi\u0119kujemy dzi\u015b Bogu za specjalny charyzmat modlitwy, jakim ci\u0119 obdarzy\u0142, stosownie do powierzanych ci zada\u0144. Boga nie zawiod\u0142e\u015b. Otrzymanego daru nie zmarnowa\u0142e\u015b, ale go rozwin\u0105\u0142e\u015b, staj\u0105c si\u0119 dla nas niedo\u015bcignionym wzorem.<\/p>\n\n\n\n<p>Zachwyceni twoj\u0105 modlitw\u0105 pragniemy, chocia\u017c w cz\u0119\u015bci, modli\u0107 si\u0119 na tw\u00f3j wz\u00f3r. Swoim wstawiennictwem u Boga wypro\u015b nam spe\u0142nienie naszych pragnie\u0144. Tak cz\u0119sto narzekamy, \u017ce obowi\u0105zki, trudno\u015bci \u017cyciowe, niedyspozycje zdrowotne utrudniaj\u0105 nam, je\u015bli nie uniemo\u017cliwiaj\u0105, modlitw\u0119. Kiedy znajdziemy na ni\u0105 czas, modlimy si\u0119 mechanicznie, mamy trudno\u015bci ze skupieniem, brak nam poczucia \u017cywego kontaktu z Bogiem.<\/p>\n\n\n\n<p>Wypro\u015b nam co\u015b z tego daru, jakim obdarzy\u0142 Ci\u0119 Stw\u00f3rca, aby nasza modlitwa zamienia\u0142a si\u0119 w sta\u0142e zjednoczenie z zawsze i wsz\u0119dzie obecnym Bogiem. Aby nasze my\u015bli, pragnienia, uczucia nieustannie zwraca\u0142y si\u0119 w stron\u0119 Eucharystii, ku Jezusowi stale mi\u0119dzy nami obecnemu. Aby umacniane na modlitwie zjednoczenie z Bogiem u\u0142atwia\u0142o nam trwanie przy Nim, mimo rozpraszaj\u0105cej codzienno\u015bci naszego \u017cycia. Aby pomaga\u0142o w wiernym odczytywaniu i wype\u0142nianiu Jego woli, a\u017c do spotkania si\u0119 w tob\u0105 w obcowaniu \u015bwi\u0119tych, w radosnej modlitwie uwielbienia Boga w wieczno\u015bci. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Dzie\u0144 V. Wierny Ko\u015bcio\u0142owi<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>S\u0142owo Bo\u017ce<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u201eJezus pyta\u0142 swych uczni\u00f3w: \u00bbZa kogo ludzie uwa\u017caj\u0105 Syna Cz\u0142owieczego?\u00ab. A oni odpowiedzieli: \u00bbJedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z prorok\u00f3w\u00ab. Jezus zapyta\u0142 ich: \u00bbA wy za kogo Mnie uwa\u017cacie?\u00ab. Odpowiedzia\u0142 Szymon Piotr: \u00bbTy jeste\u015b Mesjasz, Syn Boga \u017cywego\u00ab. Na to Jezus mu rzek\u0142: \u00bbB\u0142ogos\u0142awiony jeste\u015b, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawi\u0142y ci tego cia\u0142o i krew, lecz Ojciec m\u00f3j, kt\u00f3ry jest w niebie. Ot\u00f3\u017c i Ja tobie powiadam: Ty jeste\u015b Piotr [czyli Ska\u0142a], i na tej Skale zbuduj\u0119 Ko\u015bci\u00f3\u0142 m\u00f3j, a bramy piekielne go nie przemog\u0105. I tobie dam klucze kr\u00f3lestwa niebieskiego; cokolwiek zwi\u0105\u017cesz na ziemi, b\u0119dzie zwi\u0105zane w niebie, a co rozwi\u0105\u017cesz na ziemi, b\u0119dzie rozwi\u0105zane w niebie\u00ab\u201d (Mt, 16, 13-20).<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozwa\u017canie<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Szymon Piotr zdobywa si\u0119 na wyznanie wiary w Bosk\u0105 godno\u015b\u0107 Jezusa. Jedynie on. \u017baden z pozosta\u0142ych Aposto\u0142\u00f3w tego no zrobi\u0142. Jezus chwali odpowied\u017a Piotra. Czuje si\u0119 tak\u017ce zobowi\u0105zany wyja\u015bni\u0107 zdumionym uczestnikom wydarzenia, \u017ce poprawna odpowied\u017a ucznia nie by\u0142a jego autorstwa, gdy\u017c udziela\u0142 jej na mocy otrzymanego o\u015bwiecenia od Boga. Dar ten podkre\u015bla\u0142 wybranie Piotra do spe\u0142nienia niezwyk\u0142ych zada\u0144 w historii zbawienia. O ich wa\u017cno\u015bci \u015bwiadczy zmiana imienia Szymon na Piotr (gr. petros \u2013 ska\u0142a). Jego zadaniem b\u0119dzie sta\u0107 si\u0119 trwa\u0142ym fundamentem domu Ko\u015bcio\u0142a, kt\u00f3rego wzniesienie zapowiedzia\u0142 Jezus. Tak niewzruszonym, \u017ce \u201ebramy piekielne go nie przemog\u0105\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Piotr otrzymuje te\u017c klucze, czyli prawo zarz\u0105dzania, zwi\u0105zywania i rozwi\u0105zywania, a wi\u0119c pe\u0142ni\u0119 w\u0142adzy duchowej. Podejmowane przez niego decyzje b\u0119d\u0105 respektowane w niebie. Aczkolwiek otrzymywane w\u0142adze odnosi\u0142y si\u0119 r\u00f3wnie\u017c do innych Aposto\u0142\u00f3w, rozumieli oni jednak, \u017ce Piotr b\u0119dzie im przewodzi\u0142, a oni b\u0119d\u0105 musieli go s\u0142ucha\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>\u015aw. Klemens \u017cy\u0142 tajemnic\u0105 Ko\u015bcio\u0142a i z upodobaniem j\u0105 g\u0142osi\u0142. Jednym z cz\u0119stych temat\u00f3w jego kaza\u0144 by\u0142a prawda: \u201eWierz\u0119 w jeden, \u015bwi\u0119ty, powszechny i apostolski Ko\u015bci\u00f3\u0142\u201d. Podejmowa\u0142 go nie tylko z potrzeby wypowiedzenia swej wiary, ale r\u00f3wnie\u017c z potrzeby czasu naznaczonego niech\u0119ci\u0105, a niekiedy wprost nienawi\u015bci\u0105 do Ko\u015bcio\u0142a. Ideologie j\u00f3zefinizmu i gallikanizmu zmierza\u0142y do ca\u0142kowitego upolitycznienia i podporz\u0105dkowania go sobie. Laickie pr\u0105dy umys\u0142owe o\u015bwiecenia uwa\u017ca\u0142y Ko\u015bci\u00f3\u0142 za wroga post\u0119pu, zagro\u017cenie wolno\u015bci cz\u0142owieka i zawad\u0119 na drodze jego rozwoju.<\/p>\n\n\n\n<p>Klemens najbardziej jednak bola\u0142 nad tym, \u017ce do negatywnej opinii o Ko\u015bciele przyczynia si\u0119 brak gorliwo\u015bci jego cz\u0142onk\u00f3w. Widz\u0105c to, wo\u0142a\u0142 z b\u00f3lem: \u201eJak\u017ce mo\u017ce kto\u015b mie\u0107 Boga za Ojca, a nie chce mie\u0107 Ko\u015bcio\u0142a za matk\u0119?\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Z powodu gorliwej obrony Ko\u015bcio\u0142a uwa\u017cany by\u0142 nie tylko za katolickiego fanatyka, ale r\u00f3wnie\u017c za ukrytego jezuit\u0119 czy wprost agenta Watykanu. Z tego te\u017c powodu niemal\u017ce stale by\u0142 inwigilowany przez tajne s\u0142u\u017cby, cz\u0119sto przes\u0142uchiwany, a niekiedy czasowo r\u00f3wnie\u017c wi\u0119ziony. To by\u0142o te\u017c sprytnie ukutym pretekstem do wyp\u0119dzenia Klemensa i jego wsp\u00f3\u0142braci z Warszawy i obj\u0119cia go sta\u0142\u0105 inwigilacj\u0105 w Wiedniu.<\/p>\n\n\n\n<p>Zewn\u0119trznym wyrazem mi\u0142o\u015bci do Ko\u015bcio\u0142a by\u0142o przywi\u0105zanie Klemensa do papie\u017ca, jako namiestnika Chrystusowego na ziemi. St\u0105d jego mi\u0142o\u015b\u0107 do Rzymu, do kt\u00f3rego wiele razy pielgrzymowa\u0142, nie jako turysta, ale jako p\u0105tnik-pokutnik, pieszo, sam lub z przyjaci\u00f3\u0142mi.<\/p>\n\n\n\n<p>W czasach, kiedy niech\u0119\u0107 do Ko\u015bcio\u0142a przek\u0142ada\u0142a si\u0119 na niech\u0119\u0107 do duchowie\u0144stwa, tym bardziej do zakon\u00f3w, mi\u0142o\u015b\u0107 Klemensa do niego przejawia\u0142a si\u0119 w szacunku, jakim darzy\u0142 przedstawicieli ko\u015bcielnej hierarchii, oraz pos\u0142usze\u0144stwie wobec w\u0142asnych prze\u0142o\u017conych zakonnych. By\u0142a to r\u00f3wnie\u017c usilna troska o powo\u0142ania nie tylko do w\u0142asnego Zgromadzenia, ale i do innych zgromadze\u0144, w tym \u017ce\u0144skich, a tak\u017ce do seminari\u00f3w duchownych.<\/p>\n\n\n\n<p>Mi\u0142o\u015b\u0107 Klemensa mia\u0142a znami\u0119 \u201ekatolicko\u015bci\u201d, polegaj\u0105cej na trosce o sprawy Ko\u015bcio\u0142a powszechnego. Zawsze g\u0142osi\u0142 Ko\u015bci\u00f3\u0142 otwarty dla wszystkich, charakteryzuj\u0105cy si\u0119 nastawieniem, powiedzieliby\u015bmy dzi\u015b, ekumenicznym. Podkre\u015blaj\u0105c zatem potrzeb\u0119 jedno\u015bci w podstawowych przekonaniach religijnych, szanowa\u0142 indywidualne pogl\u0105dy innych. Dzi\u0119ki swoim godnym podziwu szerokim horyzontom wprowadzi\u0142 do Ko\u015bcio\u0142a wielu ludzi nie tylko odmiennych wyzna\u0144 czy religii, ale r\u00f3wnie\u017c niewierz\u0105cych.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u0119ki owej wizji Ko\u015bcio\u0142a otwartego zjednywa\u0142 sobie zwolennik\u00f3w spo\u015br\u00f3d wy\u017cszych warstw spo\u0142ecznych, nieraz niech\u0119tnie nastawionych do religii. Przy ich pomocy wywar\u0142 wp\u0142yw na kongres wiede\u0144ski, kt\u00f3ry uzna\u0142 obecno\u015b\u0107 chrze\u015bcija\u0144stwa w sferze publicznej, co przyczyni\u0142o si\u0119 do odrodzenia katolickiego \u017cycia religijnego w Wiedniu, a nawet umo\u017cliwi\u0142o uregulowanie stosunk\u00f3w pomi\u0119dzy Ko\u015bcio\u0142em a pa\u0144stwem austriackim przez zawarcie konkordatu.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bwiadommy sobie w tej chwili, \u017ce nale\u017cymy do tego samego Ko\u015bcio\u0142a, do kt\u00f3rego nale\u017ca\u0142 \u015bw. Klemens, kt\u00f3ry mi\u0142owa\u0142, kt\u00f3rego broni\u0142 i kt\u00f3remu dochowywa\u0142 heroicznej wierno\u015bci w przer\u00f3\u017cnych przeciwno\u015bciach. Bywa jednak tak, \u017ce o tym nie pami\u0119tamy. Dlatego w ca\u0142o\u015bci naszego \u017cycia religijnego \u015bwiadomo\u015b\u0107 przynale\u017cno\u015bci do Ko\u015bcio\u0142a, jego roli w naszym \u017cyciu, schodzi na dalszy plan. Wydaje si\u0119 nam niekiedy, \u017ce przecie\u017c mogliby\u015bmy si\u0119 oby\u0107 bez niego, pos\u0142ug\u0119 duchownych zast\u0105pi\u0107 bezpo\u015brednim zwracaniem si\u0119 do Boga, wsp\u00f3lne liturgiczne zgromadzenia sprowadzi\u0107 do osobistych praktyk religijnych, zasady wiary czerpa\u0107 z indywidualnie rozwa\u017canego Pisma \u015awi\u0119tego. Nic bardziej b\u0142\u0119dnego. Posta\u0107 \u015bw. Klemensa dowodzi, \u017ce bez Ko\u015bcio\u0142a nie ma ani wiary, ani \u015bwi\u0119to\u015bci \u017cycia, ani wiecznego zbawienia. Wszak Ko\u015bci\u00f3\u0142 to Chrystus. W chwilach s\u0142abo\u015bci powtarzajmy za \u015bw. Klemensem: \u201eJak\u017ce m\u00f3g\u0142bym mie\u0107 Boga za Ojca, je\u015bli nie chcia\u0142bym mie\u0107 Ko\u015bcio\u0142a za matk\u0119?\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Modlitwa<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u015aw. Klemensie, ty za swoj\u0105 wierno\u015b\u0107 Ko\u015bcio\u0142owi na ziemi cieszysz si\u0119 ju\u017c przebywaniem w Ko\u015bciele chwa\u0142y zbawionych. Wierz\u0105c w skuteczno\u015b\u0107 twej modlitwy, prosimy ci\u0119, wypro\u015b nam u Boga dar umi\u0142owania Ko\u015bcio\u0142a pielgrzymuj\u0105cego w doczesno\u015bci, dar wierno\u015bci g\u0142oszonej przez niego Ewangelii, dzieci\u0119cego pos\u0142usze\u0144stwa Nast\u0119pcy Chrystusa. Swoj\u0105 modlitw\u0105 wzmocnij w nas pragnienie dawania dobrego \u015bwiadectwa Ko\u015bcio\u0142owi, do kt\u00f3rego nie tylko nale\u017cymy, ale kt\u00f3ry wsp\u00f3\u0142tworzymy, kszta\u0142tujemy jego widzialne oblicze. Ustrze\u017c nas przed niebezpiecze\u0144stwem stania si\u0119 jego bolesn\u0105 ran\u0105. Swoim przyk\u0142adem zmobilizuj nas do odwa\u017cnej obrony Ko\u015bcio\u0142a w czasie pojawiaj\u0105cych si\u0119 niesprawiedliwych na niego atak\u00f3w. Wierz\u0105c w twoje pot\u0119\u017cne wstawiennictwo u Boga, ufamy, \u017ce nasza modlitwa b\u0119dzie wys\u0142uchana. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Dzie\u0144 VI. Krzewiciel redemptoryst\u00f3w<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>S\u0142owo Bo\u017ce<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u201eJezus obchodzi\u0142 wszystkie miasta i wioski. Naucza\u0142 w tamtejszych synagogach, g\u0142osi\u0142 Ewangeli\u0119 kr\u00f3lestwa i leczy\u0142 wszystkie choroby i wszystkie s\u0142abo\u015bci. A widz\u0105c t\u0142umy ludzi, litowa\u0142 si\u0119 nad nimi, bo byli zn\u0119kani i porzuceni, jak owce niemaj\u0105ce pasterza. Wtedy rzek\u0142 do swych uczni\u00f3w: \u00bb\u017bniwo wprawdzie wielkie, ale robotnik\u00f3w ma\u0142o. Pro\u015bcie Pana \u017cniwa, \u017ceby wyprawi\u0142 robotnik\u00f3w na swoje \u017cniwo\u00ab\u201d (Mt 9, 35-37).<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozwa\u017canie<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>W w\u0119dr\u00f3wce przez wsie, miasta i miasteczka towarzysz\u0105 Jezusowi przygodni w\u0119drowcy oraz stali uczniowie. Wypowiadane przez Niego s\u0142owa s\u0142yszeli wprawdzie wszyscy obecni, ale by\u0142y one skierowane przede wszystkim do uczni\u00f3w. To z nimi dzieli si\u0119 swoim zmartwieniem z powodu braku g\u0142osicieli Ewangelii. Uczniowie przyznawali zapewne Jezusowi racj\u0119, widz\u0105c, \u017ce prowadzona przez Niego dzia\u0142alno\u015b\u0107 jest ponad si\u0142y jednego cz\u0142owieka i domaga\u0142by si\u0119 szybkiego wsparcia. Widzieli tak\u017ce, \u017ce ludzie potrzebuj\u0105 g\u0142osicieli jak owce pasterzy, bo inaczej si\u0119 pogubi\u0105; jak dojrza\u0142e do \u017cniw pola \u017ce\u0144c\u00f3w, bo inaczej nie b\u0119dzie mo\u017cna zebra\u0107 plon\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Charakterystyczne, \u017ce Jezus za \u015brodek s\u0142u\u017c\u0105cy powi\u0119kszeniu liczby g\u0142osicieli Dobrej Nowiny uwa\u017ca modlitw\u0119. Zwr\u00f3cenie uwagi na jej konieczno\u015b\u0107 oznacza, \u017ce wedle Niego ca\u0142e dzie\u0142o zbawienia b\u0119d\u0105ce w r\u0119kach Boga wymaga ludzkiego wsp\u00f3\u0142dzia\u0142ania i wysi\u0142ku. Obraz \u017cniw nadaje s\u0142owom Jezusa eschatologiczn\u0105 powag\u0119. Odwo\u0142uje si\u0119 bowiem do ko\u0144ca czas\u00f3w, kt\u00f3re b\u0119d\u0105 czasami \u017cniwa ostatecznego, po\u0142\u0105czonego z oddzielaniem i przeznaczeniem na spalenie zbytecznych chwast\u00f3w. Tym za\u015b mniej b\u0119dzie zgubionych owiec i odrzuconych chwast\u00f3w, im wi\u0119cej b\u0119dzie pasterzy i \u017ce\u0144c\u00f3w gorliwie wype\u0142niaj\u0105cych powierzone im zadania.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Dla \u015bw. Klemensa wizja Jezusa lituj\u0105cego si\u0119 na lud\u017ami b\u0142\u0105kaj\u0105cymi si\u0119 jak owce niemaj\u0105ce pasterza oraz skarga na niedostateczn\u0105 liczb\u0119 \u017cniwiarzy by\u0142a wyzwaniem nie tylko do osobistej gorliwo\u015bci apostolskiej, ale i troski o powo\u0142ania do stanu kap\u0142a\u0144skiego i zakonnego, przede wszystkim do w\u0142asnego misjonarskiego Zgromadzenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Mi\u0142o\u015b\u0107 Klemensa do redemptoryst\u00f3w rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 od mi\u0142o\u015bci do ich za\u0142o\u017cyciela \u015bw. Alfonsa Liguoriego (1679-1878), z kt\u00f3rego pismami zapozna\u0142 si\u0119 ju\u017c jako student na Uniwersytecie Wiede\u0144skim.<\/p>\n\n\n\n<p>Wprawdzie z powodu trudno\u015bci politycznych nie dosz\u0142o do osobistego spotkania obu \u015awi\u0119tych, ale wiadomo by\u0142o, \u017ce Alfons poinformowany o przyj\u0119ciu do redemptoryst\u00f3w Klemensa wraz z jego towarzyszem, pochodz\u0105cych z Europy P\u00f3\u0142nocnej, wyrazi\u0142 rado\u015b\u0107 i nadziej\u0119 na rozszerzenie Zgromadzenia poza Itali\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>O fascynacji Klemensa postaci\u0105 Alfonsa \u015bwiadczy fakt, \u017ce jako prze\u0142o\u017cony redemptoryst\u00f3w poza W\u0142ochami 2 kwietnia 1818 roku wys\u0142a\u0142 list do papie\u017ca Piusa VII z pro\u015bb\u0105 o zaliczenie Za\u0142o\u017cyciela w poczet \u015bwi\u0119tych.<\/p>\n\n\n\n<p>Klemens odnalaz\u0142 w Zgromadzeniu zaspokojenie wszystkich swoich pragnie\u0144 dotycz\u0105cych samotno\u015bci, modlitwy, ascezy oraz \u017cycia apostolskiego. Pokocha\u0142 je wi\u0119c ca\u0142ym sercem, jego Regu\u0142\u0119 traktowa\u0142 jako wyraz woli Bo\u017cej, kt\u00f3rej zawsze stara\u0142 si\u0119 by\u0107 wierny. Z rado\u015bci\u0105 te\u017c przyj\u0105\u0142 powierzone mu zadanie rozprzestrzeniania swojego Zgromadzenia poza kraje alpejskie.<\/p>\n\n\n\n<p>Owego zadania nie traktowa\u0142 jednak jako ekspansji jakiej\u015b ko\u015bcielnej instytucji czy te\u017c wyrazu partykularnej mi\u0142o\u015bci do w\u0142asnej wsp\u00f3lnoty zakonnej, ale przede wszystkim jako d\u0105\u017cenie do powi\u0119kszania liczby g\u0142osicieli Chrystusa.<\/p>\n\n\n\n<p>Po przyj\u0119ciu sakramentu \u015bwi\u0119ce\u0144 wraz ze swym towarzyszem Tadeuszem H\u00fcblem zostaje wys\u0142any do Wiednia w celu za\u0142o\u017cenia klasztoru redemptoryst\u00f3w. Kiedy okazuje si\u0119 to niemo\u017cliwe, z podobn\u0105 misj\u0105 udaje si\u0119 na tereny dzisiejszej Bia\u0142orusi, czyli zabrane Polsce przez Rosj\u0119 w czasie pierwszego rozbioru (1772).<\/p>\n\n\n\n<p>Opatrzno\u015b\u0107 Bo\u017ca zatrzymuje go jednak w Warszawie, gdzie ofiarnie po\u015bwi\u0119ca si\u0119 pe\u0142nieniu podobnej misji. Odbywa w tym celu wiele trudnych podr\u00f3\u017cy. W towarzystwie wsp\u00f3\u0142brata zakonnego w\u0119druje, najcz\u0119\u015bciej pieszo, nie zwa\u017caj\u0105c na wichry, deszcze, \u015bniegi, mrozy czy upa\u0142y; d\u017awiga ze sob\u0105 rzeczy mu najpotrzebniejsze, nocuje w przygodnych miejscach. Kiedy zak\u0142adanie klasztor\u00f3w w Polsce okazuje si\u0119 utrudnione z powodu nieprzychylno\u015bci w\u0142adz zaborczych, szuka takich mo\u017cliwo\u015bci poza jej granicami, odbywaj\u0105c liczne podr\u00f3\u017ce po ca\u0142ej niemal\u017ce \u00f3wczesnej Europie. My\u015bli r\u00f3wnie\u017c o zak\u0142adaniu klasztor\u00f3w w pozaeuropejskich krajach.<\/p>\n\n\n\n<p>Gigantyczny trud okazuje si\u0119 daremny. W momencie jego \u015bmierci nie funkcjonuje w\u0142a\u015bciwie \u017caden z oko\u0142o kilkunastu za\u0142o\u017conych przez niego klasztor\u00f3w. Ale rzecz godna podziwu, \u017ce trud ten zaczyna owocowa\u0107 po jego \u015bmierci. Przewidywa\u0142 to zreszt\u0105 sam Klemens, m\u00f3wi\u0105c: \u201ePo mojej \u015bmierci Zgromadzenie rozprzestrzeni si\u0119 w\u015br\u00f3d wielu narod\u00f3w\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak si\u0119 te\u017c sta\u0142o. Najprawdopodobniej ju\u017c w dniu jego odej\u015bcia do Pana cesarz wyda\u0142 zgod\u0119 na osiedlenie si\u0119 redemptoryst\u00f3w w Austrii. Nast\u0119puje szybkie rozprzestrzenianie si\u0119 Zgromadzenia. To, \u017ce redemptory\u015bci rozsiani s\u0105 dzi\u015b po ca\u0142ej Europie, Ameryce, Azji, Afryce, Oceanii jest dzie\u0142em \u015bw. Klemensa. On za\u015b sam s\u0142usznie bywa nazywany drugim za\u0142o\u017cycielem Zgromadzenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Dla redemptoryst\u00f3w by\u0142 on, jest i b\u0119dzie cz\u0142owiekiem opatrzno\u015bciowym, przez kt\u00f3rego B\u00f3g wyrazi\u0142 swoj\u0105 wol\u0119 nie tylko zachowania ich Zgromadzenia, ale i jego rozprzestrzenienia si\u0119 na ca\u0142y \u015bwiat. Klemens pragn\u0105\u0142 bowiem, aby spe\u0142nili oni zadanie podtrzymywania i pog\u0142\u0119biania pobo\u017cno\u015bci, os\u0142abionej w owym czasie przez laicyzuj\u0105ce nurty o\u015bwiecenia. Czynili to g\u0142\u00f3wnie przez g\u0142oszenie misji ludowych, tak skutecznie, \u017ce XVIII wiek nazywa si\u0119 niekiedy wiekiem redemptoryst\u00f3w. Dzia\u0142alno\u015b\u0107 t\u0119 kontynuowali te\u017c w nast\u0119pnych stuleciach i kontynuuj\u0105 na r\u00f3\u017cne sposoby w epoce nowej ewangelizacji.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Dzia\u0142alno\u015b\u0107 Klemensa na rzecz rozkrzewienia redemptoryst\u00f3w jest nam o tyle bliska, \u017ce niejednokrotnie korzystali\u015bmy i korzystamy z ich pos\u0142ugi. Dzi\u015b szczerze mu dzi\u0119kujemy za sprowadzenie ich do Polski. Wyrazem tej wdzi\u0119czno\u015bci niech b\u0119dzie sta\u0142a modlitwa o trwanie w nich owej apostolskiej gorliwo\u015bci, jak\u0105 on promieniowa\u0142; troska o rozw\u00f3j Zgromadzenia, kt\u00f3re tak bardzo ceni\u0142 i mi\u0142owa\u0142; podejmowanie dzia\u0142a\u0144 na rzecz budzenia u m\u0142odych pragnienia bycia redemptoryst\u0105; podtrzymywanie rodz\u0105cych si\u0119 powo\u0142a\u0144; szanowanie powo\u0142a\u0144 ju\u017c zrealizowanych, przez \u017cyczliwe odnoszenie si\u0119 do nich; po\u015bwiadczanie gorliwo\u015bci\u0105 swego \u017cycia chrze\u015bcija\u0144skiego skuteczno\u015bci ich pracy; wspieranie swoim zaanga\u017cowaniem prowadzone przez nich dzie\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Modlitwa<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u015aw. Klemensie, wspominamy z rado\u015bci\u0105, jak gorliwym by\u0142e\u015b redemptoryst\u0105. Twoja heroiczna wierno\u015b\u0107 charyzmatowi Zgromadzenia doprowadzi\u0142a ci\u0119 do prze\u017cywania rado\u015bci w kr\u00f3lestwie niebieskim, w gronie zbawionych redemptoryst\u00f3w, otaczaj\u0105cych swego \u015bwi\u0119tego Za\u0142o\u017cyciela, kt\u00f3rego za \u017cycia nie by\u0142o ci dane osobi\u015bcie spotka\u0107. Licz\u0105c na twoje wzgl\u0119dy u Boga, wys\u0142u\u017cone gorliwym g\u0142oszeniem Jego Obfitego Odkupienia, wo\u0142amy do ciebie, wstawiaj si\u0119 za Zgromadzeniem Redemptoryst\u00f3w, aby pozostawa\u0142o wierne swemu apostolskiemu charyzmatowi dla dobra Ko\u015bcio\u0142a i dla nas, kt\u00f3rzy pozostajemy z nim w duchowej jedno\u015bci. Zabiegaj nadal o jego rozw\u00f3j, b\u0142agaj\u0105c Pana, aby nowe powo\u0142ania zasila\u0142y szeregi redemptoryst\u00f3w oddanych g\u0142oszeniu Chrystusowego Odkupienia. Nowa ewangelizacja potrzebuje nowych ewangelizator\u00f3w, w tym \u015bwi\u0119tych redemptoryst\u00f3w, kt\u00f3rzy chcieliby za twoim przyk\u0142adem \u201ena nowo g\u0142osi\u0107 Ewangeli\u0119\u201d w \u015bwiecie tak bardzo jej potrzebuj\u0105cym. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Dzie\u0144 VII. Niez\u0142omny w przeciwno\u015bciach<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>S\u0142owo Bo\u017ce<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWydadz\u0105 was na udr\u0119k\u0119 i b\u0119d\u0105 was zabija\u0107, i b\u0119dziecie w nienawi\u015bci u wszystkich narod\u00f3w, z powodu mego imienia. W\u00f3wczas wielu zachwieje si\u0119 w wierze; b\u0119d\u0105 si\u0119 wzajemnie wydawa\u0107 i jedni drugich nienawidzi\u0107. Powstanie wielu fa\u0142szywych prorok\u00f3w i wielu w b\u0142\u0105d wprowadz\u0105; a poniewa\u017c wzmo\u017ce si\u0119 nieprawo\u015b\u0107, ozi\u0119bnie mi\u0142o\u015b\u0107 wielu. Lecz kto wytrwa do ko\u0144ca, ten b\u0119dzie zbawiony. A ta Ewangelia o kr\u00f3lestwie b\u0119dzie g\u0142oszona po ca\u0142ej ziemi, na \u015bwiadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec\u201d (Mt 24, 9-14).<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozwa\u017canie<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Okazuje si\u0119, \u017ce bycie uczniem Jezusa nie b\u0119dzie sielank\u0105. Wymaga\u0107 b\u0119dzie hartu ducha, psychicznej wytrzyma\u0142o\u015bci, niekiedy wprost bohaterstwa. Napotykane trudno\u015bci wynika\u0107 b\u0119d\u0105 z samego g\u0142oszenia Jezusa Chrystusa. Nie wszystkim wystarczy m\u0119stwa, by dotrzyma\u0107 Mu wierno\u015bci. Wielu si\u0119 za\u0142amie. Wzro\u015bnie nienawi\u015b\u0107 pomi\u0119dzy lud\u017ami, pojawi\u0105 si\u0119 wzajemne oskar\u017cenia w\u015br\u00f3d braci, pod\u0142e donosy do prze\u015bladowc\u00f3w. Pojawi\u0105 si\u0119 fa\u0142szywi g\u0142osiciele Ewangelii, kt\u00f3rzy sia\u0107 b\u0119d\u0105 zam\u0119t w\u015br\u00f3d ludu, os\u0142abia\u0107 jedno\u015b\u0107, wprowadza\u0107 nienawi\u015b\u0107. Bohaterem oka\u017ce si\u0119 ten, kto wytrwa w przeciwno\u015bciach, zachowuj\u0105c w sobie nadziej\u0119 na powt\u00f3rne przyj\u015bcie Chrystusa jako sprawiedliwego s\u0119dziego \u017cywych i umar\u0142ych. W \u00f3w bowiem dzie\u0144 wszystkie trudy i cierpienia wiernych uczni\u00f3w Pana zamieni\u0105 si\u0119 w niewypowiedziany tryumf.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>\u017bycie \u015bw. Klemensa dowodzi, \u017ce zapowied\u017a Jezusa nie by\u0142a przesad\u0105. Sprawdza\u0142a si\u0119 w jego \u017cyciu niemal\u017ce dos\u0142ownie. Od najm\u0142odszych lat Opatrzno\u015b\u0107 Bo\u017ca przygotowywa\u0142a go do m\u0119\u017cnego znoszenia przysz\u0142ych do\u015bwiadcze\u0144, wzbudzaj\u0105c w nim umi\u0142owanie krzy\u017ca Chrystusowego.<\/p>\n\n\n\n<p>Ju\u017c jako m\u0142odzieniec ch\u0119tnie bra\u0142 krzy\u017c na ramiona i w\u0119drowa\u0142 z nim ze swej pustelni (w P\u00f6lzerwald) do sanktuarium Ubiczowanego Jezusa (w M\u00fchlfrauen). By\u0142o to, w jego przypadku, co\u015b tak naturalnego i cz\u0119stego, \u017ce postronni obserwatorzy jego pielgrzymek nazywali go \u201enosicielem krzy\u017ca\u201d. Pielgrzymi krzy\u017c przywo\u0142uje na pami\u0119\u0107 o wiele ci\u0119\u017cszy krzy\u017c, jaki na jego barki w\u0142o\u017cy\u0142o \u017cycie.<\/p>\n\n\n\n<p>W wieku zaledwie sze\u015bciu lat traci ojca. Jego m\u0142ode lata naznaczone s\u0105 do\u015bwiadczeniem trwaj\u0105cej d\u0142ugo wojny ze wszystkimi jej biedami. Musi pokonywa\u0107 trudno\u015bci materialne w uko\u0144czeniu szko\u0142y oraz zdobywaniu podstawowego wykszta\u0142cenia w celu osi\u0105gni\u0119cia upragnionego kap\u0142a\u0144stwa.<\/p>\n\n\n\n<p>Jego dzia\u0142alno\u015b\u0107 apostolska od samego pocz\u0105tku naje\u017cona jest, zdawa\u0107 by si\u0119 mog\u0142o, trudno\u015bciami nie do pokonania. Prac\u0119 w Warszawie rozpoczyna bez jakiegokolwiek zabezpieczenia materialnego, licz\u0105c jedynie na Bo\u017c\u0105 Opatrzno\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>W trudno\u015bciach podtrzymuje go na duchu \u017cyczliwo\u015b\u0107 nuncjusza apostolskiego w Polsce, prymasa Polski, kt\u00f3rym by\u0142 rodzony brat kr\u00f3la Stanis\u0142awa Augusta Poniatowskiego, oraz samego kr\u00f3la.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 mieszka\u0144c\u00f3w Warszawy, w tym i duchowie\u0144stwa, darzy go niech\u0119ci\u0105. Wyp\u0142ywa\u0142a ona po cz\u0119\u015bci z uprzedze\u0144 do Niemc\u00f3w, do kt\u00f3rych by\u0142 zaliczany, po cz\u0119\u015bci z nieufno\u015bci do zakonnik\u00f3w, po cz\u0119\u015bci z osi\u0105gni\u0119\u0107 duszpasterskich i popularno\u015bci w\u015br\u00f3d ludu. Dla wielu z nich nie do zniesienia by\u0142a sama \u015bwi\u0119to\u015b\u0107 \u017cycia i radykalizm apostolski jego i jego wsp\u00f3\u0142braci. Byli oni dla nich wyrzutem sumienia, kt\u00f3rego dobrze by\u0142oby si\u0119 pozby\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Do tego dochodzi\u0142a wrogo\u015b\u0107 masonerii, wolnomy\u015blicielstwa, bogatych imigrant\u00f3w niemieckich robi\u0105cych nieuczciwe interesy w Warszawie. Szydzono wi\u0119c z jego dzia\u0142alno\u015bci, wy\u015bmiewano uczestnik\u00f3w nabo\u017ce\u0144stw, zarzucano mieszanie si\u0119 do polityki, buntowanie ludno\u015bci przeciwko rz\u0105dowi, m\u0119\u017cczyzn przeciwko s\u0142u\u017cbie wojskowej, rozszerzano plotki, oszczerstwa i pom\u00f3wienia, organizowano kampani\u0119 nienawi\u015bci w miejscach publicznych. Zdarza\u0142o si\u0119 gro\u017cenie \u015bmierci\u0105 samemu Klemensowi.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie omija\u0142y go r\u00f3wnie\u017c k\u0142opoty wewn\u0119trzne, zwi\u0105zane z porozumieniem si\u0119 i zrozumieniem w gronie w\u0142asnej wsp\u00f3lnoty. Cierpia\u0142 te\u017c z powodu problem\u00f3w dotykaj\u0105cych jego wsp\u00f3\u0142braci, ich chor\u00f3b, zdarzaj\u0105cych si\u0119 pobi\u0107, a nawet \u015bmierci. Szczeg\u00f3lnie ci\u0119\u017cko prze\u017cy\u0142 \u015bmier\u0107 swego przyjaciela i wiernego towarzysza wypraw apostolskich, o. Tadeusza H\u00fcbla, kt\u00f3ry zmar\u0142 w wojskowym szpitalu po zara\u017ceniu si\u0119 tyfusem, opiekuj\u0105c si\u0119 chorymi.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiele kosztowa\u0142o go tak\u017ce opanowywanie swego gor\u0105cego, wybuchowego charakteru, aby nie utrudnia\u0142 mu w\u0142a\u015bciwych relacji z innymi.<\/p>\n\n\n\n<p>Dochodzi\u0142y do tego trudno\u015bci w porozumieniu si\u0119 z w\u0142asnymi prze\u0142o\u017conymi zakonnymi w Rzymie, nie tylko z powod\u00f3w geograficzno-politycznych, ale tak\u017ce z powodu trudno\u015bci zrozumienia przez nich innych uwarunkowa\u0144 kulturowych, klimatu oraz wynikaj\u0105cej st\u0105d potrzeby stosowania odmiennych sposob\u00f3w aposto\u0142owania i formacji m\u0142odych redemptoryst\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Trwa\u0142\u0105 przyczyn\u0105 zmartwie\u0144 by\u0142y niepowodzenia zwi\u0105zane z zak\u0142adaniem nowych klasztor\u00f3w, losy wsp\u00f3\u0142braci klasztor\u00f3w likwidowanych, niemo\u017cno\u015b\u0107 osiedlenia si\u0119 redemptoryst\u00f3w nigdzie na sta\u0142e.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mo\u017cna si\u0119 zatem dziwi\u0107, \u017ce wspomniane trudno\u015bci by\u0142y dla niego ci\u0119\u017ckimi prze\u017cyciami, kt\u00f3re wywo\u0142a\u0142y w nim stany z\u0142ego samopoczucia, rozgoryczenia, bezsenno\u015bci i przygn\u0119bienia. Stawa\u0142y si\u0119 te\u017c przyczyn\u0105 wielu chor\u00f3b, na jakie cz\u0119sto zapada\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Szczytem traumatycznych do\u015bwiadcze\u0144 by\u0142a likwidacja warszawskiej plac\u00f3wki, w tym wszystkich prowadzonych dzie\u0142, wyp\u0119dzenie w Warszawy w 1808 roku, zwi\u0105zane z tym przes\u0142uchania, uwi\u0119zienie w twierdzy Kostrzyn, a nast\u0119pnie wymuszona emigracja do Wiednia oraz rozpoczynanie, w starszym ju\u017c wieku, nowego etapu \u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<p>Zainaugurowa\u0142 go pobytem w areszcie za rzekome przemycanie przez granice przedmiot\u00f3w religijnego kultu. Po jego opuszczeniu czeka\u0142o go \u017cycie w biedzie, b\u0142\u0105kanie si\u0119 po wynaj\u0119tych mieszkaniach, przy nieustannych kontrolach i inwigilacjach w\u0142adz politycznych, czasowym zakazie wyg\u0142aszania kaza\u0144. Umiera w obcym domu, w ubogim mieszkaniu, poza klasztorem umi\u0142owanego przez siebie Zgromadzenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Mo\u017cna by powiedzie\u0107, \u017ce gdziekolwiek si\u0119 pojawi\u0142, budzi\u0142 sprzeciw. Mia\u0142 tego bolesn\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107, m\u00f3wi\u0105c: \u201eByli tacy, kt\u00f3rzy ca\u0142owaliby moje stopy, ale o wiele liczniejsi byli ci, kt\u00f3rzy chcieliby obrzuci\u0107 mnie b\u0142otem\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Na ruinach swoich apostolskich dzie\u0142 nigdy nie przestawa\u0142 ufa\u0107 Bo\u017cej Opatrzno\u015bci. Przed ostatecznym za\u0142amaniem chroni\u0142o go, wyp\u0142ywaj\u0105ce z \u017cywej wiary, niezachwiane zaufanie Bogu. Po likwidacji kolejnego klasztoru m\u00f3wi\u0142: \u201eOdwagi, B\u00f3g wszystkim kieruje. W tym beznadziejnym po\u0142o\u017ceniu podda\u0142em si\u0119 ca\u0142kowicie Jego woli\u201d. Po doznanym niepowodzeniu, cierpliwie rozpoczyna realizacj\u0119 kolejnego swego przedsi\u0119wzi\u0119cia. Kiedy Matka Teresa z Kalkuty nazwa\u0142a siebie \u201e\u015bwi\u0119t\u0105 od ciemno\u015bci\u201d, Klemens m\u00f3g\u0142by si\u0119 s\u0142usznie nazwa\u0107 \u201e\u015bwi\u0119tym od niepowodze\u0144\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>\u017bycie \u015bw. Klemensa dowodzi, \u017ce powiedzenie, i\u017c \u201eB\u00f3g krzy\u017cuje tych, kt\u00f3rych mi\u0142uje\u201d odnosi si\u0119 nie tylko do umieraj\u0105cego na krzy\u017cu Jego Umi\u0142owanego Syna, do \u017cycia wielkich \u015bwi\u0119tych, ale i do nas. Je\u015bli \u017cycie cz\u0142owieka nie jest wolne od r\u00f3\u017cnego typu przeciwno\u015bci, to tym bardziej \u017cycie ludzi Jemu oddanych. Widocznie s\u0105 im one potrzebne do osi\u0105gni\u0119cia duchowej dojrza\u0142o\u015bci, ca\u0142kowitego zaufania Bogu, odpokutowania za grzechy i zdobycia wiecznego zbawienia. Otrzymanie zadawalaj\u0105cej odpowiedzi na dr\u0119cz\u0105ce nas niekiedy pytanie: \u201eDlaczego w\u0142a\u015bnie ja?\u201d, musimy od\u0142o\u017cy\u0107 na przysz\u0142e \u017cycie. Teraz za\u015b, za przyk\u0142adem Klemensa, powinni\u015bmy uczy\u0107 si\u0119 dostrzega\u0107 we wszystkim woli Dobrego Boga. Przy Jego pomocy m\u0119\u017cnie znosi\u0107 spotykaj\u0105ce nas, cz\u0119sto niezrozumia\u0142e, nieprzewidywalne i zaskakuj\u0105ce do\u015bwiadczenia, w nadziei, \u017ce \u201ekto wytrwa do ko\u0144ca, ten b\u0119dzie zbawiony\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Modlitwa<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u015aw. Klemensie, kt\u00f3ry zadziwia\u0142e\u015b nas za swego \u017cycia niez\u0142omno\u015bci\u0105 w znoszeniu napotykanych przeciwno\u015bci, wypraszaj nam u Boga dar cierpliwego przyjmowania nieuniknionych trudno\u015bci \u017cyciowych. Dar niez\u0142omnego zaufania Bogu, aby\u015bmy, podobnie jak ty, umieli dopatrywa\u0107 si\u0119 przedziwnych zrz\u0105dze\u0144 Bo\u017cej Opatrzno\u015bci, nawet w\u00f3wczas, gdy prowadzi nas Ona ciernist\u0105 drog\u0105 w urzeczywistnianiu wspania\u0142ych obietnic swej mi\u0142o\u015bci. Wypraszaj nam dar wytrwa\u0142o\u015bci r\u00f3wnie\u017c wtedy, gdy nie dostrzegamy widzialnych skutk\u00f3w naszych modlitw i po\u015bwi\u0119ce\u0144, jakie szczerze podejmujemy dla dobra bli\u017anich i rozwoju Ko\u015bcio\u0142a. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Dzie\u0144 VIII. Czciciel Maryi<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>S\u0142owo Bo\u017ce<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u201eMaryja wybra\u0142a si\u0119 i posz\u0142a z po\u015bpiechem w g\u00f3ry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Wesz\u0142a do domu Zachariasza i pozdrowi\u0142a El\u017cbiet\u0119. Gdy El\u017cbieta us\u0142ysza\u0142a pozdrowienie Maryi, poruszy\u0142o si\u0119 dzieci\u0105tko w jej \u0142onie, a Duch \u015awi\u0119ty nape\u0142ni\u0142 El\u017cbiet\u0119. Wyda\u0142a ona okrzyk i powiedzia\u0142a: \u00bbB\u0142ogos\u0142awiona jeste\u015b mi\u0119dzy niewiastami i b\u0142ogos\u0142awiony jest owoc Twojego \u0142ona. A sk\u0105d\u017ce mi to, \u017ce Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro g\u0142os Twego pozdrowienia zabrzmia\u0142 w moich uszach, poruszy\u0142o si\u0119 z rado\u015bci dzieci\u0105tko w moim \u0142onie. B\u0142ogos\u0142awiona jeste\u015b, kt\u00f3ra\u015b uwierzy\u0142a, \u017ce spe\u0142ni\u0105 si\u0119 s\u0142owa powiedziane Ci od Pana\u00ab\u201d (\u0141k 1, 39-45).<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozwa\u017canie<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Odczytany fragment Ewangelii ukazuje Maryj\u0119 w drodze do swej krewnej El\u017cbiety. Jaki jest cel Jej podr\u00f3\u017cy? Czy pragnie si\u0119 przekona\u0107 o prawdziwo\u015bci s\u0142\u00f3w Gabriela, co by zapowiada\u0142o spe\u0142nienie si\u0119 zapowiedzi anio\u0142a do Niej skierowanych? Nic podobnego! Maryja wierzy\u0142a jego s\u0142owom o obydwu ci\u0105\u017cach, El\u017cbiety i swojej. Id\u0105c z po\u015bpiechem w g\u00f3ry, nios\u0142a J\u0105 rado\u015b\u0107. Ona u\u0142atwi\u0142a Jej pokonanie siedmiu kilometr\u00f3w, jakie oddziela\u0142y Nazaret od Ain-Karim, b\u0119d\u0105ce \u2013 wedle tradycji \u2013 miejscem zamieszkiwania krewnej.<\/p>\n\n\n\n<p>Szczeg\u00f3\u0142y geograficzno-historyczne nie s\u0105 jednak tutaj najwa\u017cniejsze. Najwa\u017cniejsze jest to, \u017ce El\u017cbieta pod wp\u0142ywem Ducha \u015awi\u0119tego roz poznaje sytuacj\u0119 Maryi oraz misj\u0119 Dziecka obecnego w Je j \u0142onie, o czym \u015bwiadcz\u0105 s\u0142owa powitania: \u201eB\u0142ogos\u0142awiona jeste\u015b, kt\u00f3ra\u015b uwierzy\u0142a\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>S\u0142owa El\u017cbiety rozpoczynaj\u0105 kult Maryi jak o Matki Boga. Zosta\u0142y one wypowiedziane nie tylko ze wzgl\u0119du na sam\u0105 Maryj\u0119, ale r\u00f3wnie\u017c na obecne w Jej \u0142onie Dziecko. Ten rod zaj pochwa\u0142y potwierdza Matka Jezusa, odpowiadaj\u0105c na pozdrowienie El\u017cbiety s\u0142owami: \u201eWielbi dusza moja Pana\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Posta\u0107 Maryi pos\u0142usznej Bogu, kt\u00f3ra z Jezusem pod sercem spieszy do swej krewnej, by jej pom\u00f3c, by\u0142a bardzo bliska Klemensowi, gdy\u017c dobrze wyra\u017ca\u0142a jego apostolskie powo\u0142anie. Dlatego te\u017c mi\u0142o\u015b\u0107 do Maryi przenika\u0142a ca\u0142e jego \u017cycie. By\u0142a jakby naturaln\u0105 sk\u0142onno\u015bci\u0105 jego serca.<\/p>\n\n\n\n<p>Wyni\u00f3s\u0142 j\u0105 przecie\u017c z domu rodzinnego. Zaszczepi\u0142a j\u0105 w nim jego pobo\u017cna matka. Rozwija\u0142 j\u0105 nadal w wieku m\u0142odzie\u0144czym. Duchowy zwi\u0105zek, jaki istnia\u0142 pomi\u0119dzy Klemensem a Matk\u0105 Naj\u015bwi\u0119tsz\u0105, dokona\u0142 si\u0119 w\u00f3wczas, kiedy wiod\u0105c \u017cycie pustelnicze, czyli radykalne \u017cycie Ewangeli\u0105, zacz\u0105\u0142 dodawa\u0107 do swego imienia imi\u0119 Maria. W jednym z list\u00f3w pisa\u0142, \u017ce przed\u0142u\u017canie w ten spos\u00f3b swego nazwiska sprawia mu du\u017c\u0105 satysfakcj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Obranie Jej imienia za swoje oznacza\u0142o nie tylko przylgni\u0119cie do Niej jak syna do Matki, uciekanie si\u0119 pod Jej opiek\u0119, ale r\u00f3wnie\u017c upodabnianie swego \u017cycia do Jej \u017cycia. Objawia\u0142o si\u0119 ono w poczuciu, \u017ce jest on, tak jak Maryja, s\u0142ug\u0105 Pana, w zawierzeniu si\u0119 Bogu na Jej wz\u00f3r, w spieszeniu z pomoc\u0105 potrzebuj\u0105cemu cz\u0142owiekowi i wy\u015bpiewywaniu w ka\u017cdej \u017cyciowej sytuacji: Wielbi dusza moja Pana.<\/p>\n\n\n\n<p>Swoj\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 do Maryi umocni\u0142 u redemptoryst\u00f3w, kt\u00f3rzy odznaczali si\u0119 szczeg\u00f3ln\u0105 Jej czci\u0105, za przyk\u0142adem swego za\u0142o\u017cyciela, \u015bw. Alfonsa Liguoriego. Jego cenione do dzi\u015b dzie\u0142o Wys\u0142awianie Maryi by\u0142o najprawdopodobniej znane Klemensowi. Nieobca mu za\u015b na pewno by\u0142a mi\u0142o\u015b\u0107, jak\u0105 redemptory\u015bci \u017cywili do Maryi b\u0119d\u0105cej patronk\u0105 ich Zgromadzenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednym z najbardziej zauwa\u017calnych przejaw\u00f3w pobo\u017cno\u015bci maryjnej Klemensa by\u0142o cz\u0119ste odmawianie r\u00f3\u017ca\u0144ca. Praktyk\u0119 t\u0119 wyni\u00f3s\u0142 z domu rodzinnego. Nic tedy dziwnego, \u017ce sta\u0142 si\u0119 on jego ulubion\u0105 modlitw\u0105 na ca\u0142e \u017cycie. Id\u0105c ulic\u0105, w wolnych chwilach, we w\u0142asnym mieszkaniu, prawie zawsze trzyma\u0142 w r\u0119ku r\u00f3\u017caniec. Odmawianie go nale\u017ca\u0142o te\u017c do sta\u0142ych praktyk zak\u0142adanych przez niego bractw. Obowi\u0105zkiem ich cz\u0142onk\u00f3w by\u0142o r\u00f3wnie\u017c propagowanie tej modlitwy, uzasadnianie jej pi\u0119kna i obrony wobec podwa\u017caj\u0105cych jej znaczenie. Klemens mia\u0142 te\u017c pi\u0119kny zwyczaj po\u015bwi\u0119cania i rozdawania r\u00f3\u017ca\u0144c\u00f3w swoim przyjacio\u0142om, znajomym i studentom, czy to w Warszawie, czy p\u00f3\u017aniej w Wiedniu.<\/p>\n\n\n\n<p>Czyni\u0142 tak, poniewa\u017c mia\u0142 osobiste do\u015bwiadczenie skuteczno\u015bci tej modlitwy, zw\u0142aszcza skuteczno\u015bci apostolskiej. Dlatego udaj\u0105c si\u0119 gdzie\u015b z pos\u0142ug\u0105, po drodze odmawia\u0142 r\u00f3\u017caniec. Wybieraj\u0105c si\u0119 do chorego, kt\u00f3ry mieszka\u0142 na odleg\u0142ym przedmie\u015bciu, mawia\u0142: \u201eCiesz\u0119 si\u0119, kiedy chory mieszka daleko od centrum miasta, gdy\u017c po drodze b\u0119d\u0119 m\u00f3g\u0142 odm\u00f3wi\u0107 r\u00f3\u017caniec, a nie przypominam sobie wypadku, \u017ceby chory si\u0119 nie nawr\u00f3ci\u0142, kiedy w drodze do niego zd\u0105\u017cy\u0142em odm\u00f3wi\u0107 r\u00f3\u017caniec\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Obok tej formy modlitwy, jego mi\u0142o\u015b\u0107 do Matki Bo\u017cej wyra\u017ca\u0142a si\u0119 w ch\u0119tnym odwiedzaniu Jej sanktuari\u00f3w. Cz\u0119stym miejscem jego pielgrzymek by\u0142o Mariazell, centrum kultu maryjnego w Austrii, do kt\u00f3rego stara\u0142 si\u0119 przybywa\u0107 pieszo przynajmniej raz w roku. Uroczy\u015bcie obchodzi\u0142 \u015bwi\u0119ta Matki Bo\u017cej, zw\u0142aszcza ulubione przez siebie \u015bwi\u0119to Zwiastowania Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny. Wyg\u0142asza\u0142 te\u017c \u017carliwe kazania o Matce Bo\u017cej.<\/p>\n\n\n\n<p>Rzecz godna uwagi, \u017ce umiera w czasie dzwonienia na <em>Anio\u0142 Pa\u0144ski<\/em>. Ostatni\u0105 na tej ziemi zach\u0119t\u0119, jak\u0105 skierowa\u0142 do zgromadzonych przy jego \u0142o\u017cu przyjaci\u00f3\u0142, by\u0142o wezwanie do odmawiania tej przepi\u0119knej maryjnej modlitwy: \u201eM\u00f3dlcie si\u0119, dzwoni\u0105 na Anio\u0142 Pa\u0144ski\u201d. Z tymi s\u0142owami na ustach poszed\u0142 na spotkanie z Ni\u0105 w wieczno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Droga \u017cycia duchowego \u015bw. Klemensa jest r\u00f3wnie\u017c nasz\u0105 drog\u0105. By owocnie j\u0105 przeby\u0107, mamy i my, za jego przyk\u0142adem, obra\u0107 sobie Maryj\u0119 za szczeg\u00f3ln\u0105 or\u0119downiczk\u0119 u Boga. Dzi\u0119ki temu prze\u017cy\u0142 on swoje \u017cycie tak owocnie, \u017ce zosta\u0142o ono uznane za heroicznie chrze\u015bcija\u0144skie, a on oficjalnie zaliczony w poczet \u015bwi\u0119tych Ko\u015bcio\u0142a katolickiego. Dzi\u015b zaprasza nas, by\u015bmy ow\u0105 \u201eB\u0142ogos\u0142awion\u0105, kt\u00f3ra uwierzy\u0142a\u201d, obrali sobie r\u00f3wnie\u017c za przewodniczk\u0119 i poddawali si\u0119 Jej duchowemu kierownictwu. Zaprasza nas to tego sam Jezus, kt\u00f3rego w swoim \u0142onie nios\u0142a Maryja do El\u017cbiety. Podobnie jak kiedy\u015b z krzy\u017ca do Jana Aposto\u0142a, dzi\u015b m\u00f3wi On do mnie: \u201eOto Matka twoja\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Modlitwa<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u015aw. Klemensie, urzeka nas twoja mi\u0142o\u015b\u0107 do Maryi. Do swego imienia doda\u0142e\u015b nawet Jej imi\u0119, aby twoje \u017cycie ca\u0142kowicie upodabnia\u0142o si\u0119 do Jej \u017cycia. Tego nam tak bardzo potrzeba. Nasza bowiem mi\u0142o\u015b\u0107 do Maryi tak cz\u0119sto jest powierzchowna, sentymentalna, tradycyjna, patriotyczno-narodowa, daleka od na\u015bladowania Jej postawy wobec Boga i bli\u017aniego. Czcimy J\u0105 bardziej s\u0142owami ni\u017c \u017cyciem.<\/p>\n\n\n\n<p>Autentyczno\u015b\u0107 twojej mi\u0142o\u015b\u0107 do Maryi doprowadzi\u0142a ci\u0119 do spotkania z Ni\u0105 w domu Boga. Opromieniony chwa\u0142\u0105, jak\u0105 cieszy si\u0119 Ona w kr\u00f3lestwie swego Syna, wsparty Jej modlitw\u0105, wypro\u015b nam dar takiej do Niej mi\u0142o\u015bci, jak\u0105 ty J\u0105 mi\u0142owa\u0142e\u015b. Aby nasza wiara upodobnia\u0142a si\u0119 do Jej wiary, nasza nadzieja \u2013 do Jej nadziei, nasza mi\u0142o\u015b\u0107 do Jezusa \u2013 do Jej mi\u0142o\u015bci, nasza wra\u017cliwo\u015b\u0107 na natchnienia Ducha \u015awi\u0119tego \u2013 do Jej wra\u017cliwo\u015bci, nasze trwanie pod krzy\u017cem \u017cycia \u2013 do Jej trwania. Aby\u015bmy, pod\u0105\u017caj\u0105c bezpieczn\u0105 drog\u0105 w doczesno\u015bci, do\u0142\u0105czali do Was w wieczno\u015bci. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Dzie\u0144 IX. \u015awi\u0119ty bez cud\u00f3w<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>S\u0142owo Bo\u017ce<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie ka\u017cdy, kt\u00f3ry Mi m\u00f3wi: \u00bbPanie, Panie!\u00ab, wejdzie do kr\u00f3lestwa niebieskiego, lecz ten, kto spe\u0142nia wol\u0119 mojego Ojca, kt\u00f3ry jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: \u00bbPanie, Panie, czy nie prorokowali\u015bmy moc\u0105 Twego imienia, i nie wyrzucali\u015bmy z\u0142ych duch\u00f3w moc\u0105 Twego imienia, i nie czynili\u015bmy wielu cud\u00f3w moc\u0105 Twego i mienia?\u00ab. Wtedy o\u015bwiadcz\u0119 im: \u00bbNigdy was nie zna\u0142em. Odejd\u017acie ode Mnie wy, kt\u00f3rzy dopuszczacie si\u0119 nieprawo\u015bci!\u00ab\u201d (Mt 7, 21-23).<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozwa\u017canie<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Kogo mia\u0142 na my\u015bli Jezus, wypowiadaj\u0105c tak mocne s\u0142owa? Prawdo podobnie ludzi pseudoreligijnych, chrze\u015bcijan deklaratywnych, posiadaj\u0105cych wszystkie objawy wierz\u0105cych, kt\u00f3rzy w rzeczywisto\u015bci jednak nimi nie s\u0105. Mia\u0142 na my\u015bli ludzi sprowadzaj\u0105cych relacj\u0119 z Bogiem do zewn\u0119trznych gest\u00f3w, wypowiadanych s\u0142\u00f3w, recytowania d\u0142ugich modlitw. Jezus mia\u0142 na my\u015bli po prostu \u201e\u015bwi\u0119tych\u201d na pokaz, ludzi realizuj\u0105cych jaki\u015b u\u0142atwiony, fa\u0142szywy model \u015bwi\u0119to\u015bci. Cho\u0107by wykonywane przez nich gesty religijne wprawia\u0142y w zachwyt, cho\u0107by odwo\u0142ywa\u0142y si\u0119 do Boga, nie maj\u0105 znaczenia, gdy\u017c u Niego licz\u0105 si\u0119 nie zewn\u0119trzne znaki, ale pe\u0142nienie Jego woli.<\/p>\n\n\n\n<p>Jezus pi\u0119tnuje ob\u0142ud\u0119, jako jeden z najbardziej odra\u017caj\u0105cych grzech\u00f3w. Wykazuje zarazem, \u017ce dla zapewnienia sobie wiecznego zbawienia najwa\u017cniejsze jest pe\u0142nienie woli Ojca. Nie zast\u0105pi\u0105 tego nawet najwspanialsze czyny. Dotyczy to r\u00f3wnie\u017c r\u00f3\u017cnego typu nawiedzonych \u201echaryzmatyk\u00f3w\u201d, kt\u00f3rzy dokonuj\u0105 za spraw\u0105 imienia Jezusa wielkich cud\u00f3w. Na nic im si\u0119 to zda, je\u015bli nie b\u0119d\u0105 starali si\u0119 pe\u0142ni\u0107 na co dzie\u0144, we wszystkim, wytrwale woli Boga. I nawet je\u015bli w dniu s\u0105du powo\u0142ywaliby si\u0119 na owe niezwyk\u0142e czyny, nie dost\u0105pi\u0105 zbawienia. Ich odrzucenie \u015bwiadczy\u0107 b\u0119dzie o tym, \u017ce \u017ale wykorzystali otrzymane od Boga dary.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Klemens jest dziwnym \u015bwi\u0119tym. W jego \u017cyciu nie ma niezwyk\u0142ych zjawisk, cudownych wydarze\u0144, mistycznych wzlot\u00f3w, nadzwyczajnych objawie\u0144 ziszczaj\u0105cych si\u0119 przepowiedni, dysponowania nadprzyrodzonymi mocami. Dlatego zyska\u0142 sobie miano: \u201e\u015bwi\u0119tego bez cud\u00f3w\u201d, \u201e\u015bwi\u0119tego bez patosu\u201d wzgl\u0119dnie po prostu \u201eludzkiego \u015bwi\u0119tego\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Jego droga do \u015bwi\u0119to\u015bci by\u0142a drog\u0105 ciemnej wiary, w\u0142a\u015bciwej dla ka\u017cdego chrze\u015bcijanina. Wprowadzi\u0142a go w ni\u0105 pobo\u017cna matka, ucz\u0105c zarazem na w\u0142asnym przyk\u0142adzie, jak nale\u017cy wiar\u0119 przek\u0142ada\u0107 na \u017cycie codzienne. Uformowa\u0142a w nim zasad\u0119 \u017cycia chrze\u015bcija\u0144skiego ujmowan\u0105 w s\u0142owa: \u201eRobi\u0107 wszystkie rzeczy dla Boga\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Jego \u015bwi\u0119to\u015b\u0107 charakteryzowa\u0142o trwanie w Bo\u017cej obecno\u015bci, niezale\u017cnie od zaistnia\u0142ych okoliczno\u015bci. U\u0142atwia\u0142o mu to dopatrywanie si\u0119 Jego woli we wszystkich wydarzeniach \u017cycia, nawet najbardziej dramatycznych. Mawia\u0142 w\u00f3wczas: \u201eOdwagi, B\u00f3g kieruje wszystkim\u201d. Dlatego w tak trudnym do\u015bwiadczeniu, jakim by\u0142a likwidacja klasztoru \u015bw. Benona, ruina dzie\u0142a jego \u017cycia i wyp\u0119dzenie z Warszawy, m\u00f3g\u0142 spokojnie powiedzie\u0107: \u201eWidocznie B\u00f3g ju\u017c nas tutaj nie chce\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Za najpewniejsz\u0105 drog\u0119 do \u015bwi\u0119to\u015bci uznawa\u0142 rozeznawanie i wype\u0142nianie woli Boga, mawiaj\u0105c, \u017ce \u201eNajlepszym \u015brodkiem, aby zosta\u0107 \u015bwi\u0119tym, jest pogr\u0105\u017cy\u0107 si\u0119 w Bo\u017cej woli jak kamie\u0144 w morzu\u201d. Idea\u0142em by\u0142oby sta\u0107 si\u0119 \u201epi\u0142k\u0105 w r\u0119ku Boga, kt\u00f3r\u0105 m\u00f3g\u0142by On wedle swego upodobania obraca\u0107 w ko\u0142o i rzuca\u0107, dok\u0105d zechce\u201d. Kiedy pod koniec \u017cycia formu\u0142owa\u0142 zasad\u0119, jak\u0105 si\u0119 kierowa\u0142 i jak\u0105 poleca\u0142 innym, dotyczy\u0142a ona czynienia tego, \u201eco B\u00f3g chce, jak B\u00f3g chce i kiedy B\u00f3g chce\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Takie nastawienie duchowe pomaga\u0142o mu zachowa\u0107 pogod\u0119 ducha w niepowodzeniach i przykro\u015bciach, jakich \u017cycie mu nie szcz\u0119dzi\u0142o. Smutek nazywa\u0142 nastrojem z \u201epiek\u0142a rodem\u201d. Odznacza\u0142 si\u0119, mo\u017ce za rzadko zauwa\u017canym, poczuciem humoru. Ceni\u0142 weso\u0142e towarzystwo i nawet w podesz\u0142ym ju\u017c wieku lubi\u0142 napi\u0107 si\u0119 wina lub kawy, nazywaj\u0105c je cennymi darami Boga.<\/p>\n\n\n\n<p>Jako sta\u0142\u0105 okazj\u0119 do umartwienia proponowa\u0142 natomiast m\u0119\u017cne znoszenie trudno\u015bci \u017cyciowych, wierne wype\u0142nianie swoich obowi\u0105zk\u00f3w, gorliwe pos\u0142ugiwanie ludziom, zw\u0142aszcza biednym. Nie wymaga\u0142 te\u017c stosowania nadmiernych pokut i umartwie\u0144. Mawia\u0142 nawet: \u201eZewn\u0119trzne umartwienie, takie jak: biczowanie, \u0142a\u0144cuszki i u\u017cywanie innych narz\u0119dzi pokutnych nie s\u0105 ani niezb\u0119dne, ani nazbyt trudne; tymczasem wewn\u0119trzne umartwienie naszej samowoli, naszych zachcianek i pychy, nie tylko s\u0105 konieczne do nabycia cn\u00f3t chrze\u015bcija\u0144skich, ale i o wiele trudniejsze\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Z pokor\u0105 wyznawa\u0142, \u017ce nie do ko\u0144ca udawa\u0142o si\u0119 to jemu samemu, zw\u0142aszcza opanowywanie wybuchowego charakteru. \u015awiadom tego powtarza\u0142: \u201eCodziennie Bogu dzi\u0119kuj\u0119, \u017ce mi pozostawi\u0142 t\u0119 wybuchowo\u015b\u0107 i dra\u017cliwo\u015b\u0107, bo to utrzymuje mnie w pokorze i chroni od pychy\u201d. Kiedy jednak sumienie wyrzuca\u0142o mu nieodpowiednie zachowanie, zdobywa\u0142 si\u0119 na konieczne przeproszenie. Miewa\u0142 te\u017c trudno\u015bci w zrozumieniu s\u0142abo\u015bci innych oraz w \u0142agodniejszej ocenie ich postaw lub pogl\u0105d\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>\u017bycie Klemensa dowodzi, \u017ce u\u015bwi\u0119ca\u0107 si\u0119 mo\u017cna zawsze i wsz\u0119dzie, niezale\u017cnie od cech charakteru, naturalnych sk\u0142onno\u015bci, wykszta\u0142cenia, pe\u0142nionego zawodu, po\u015br\u00f3d najbardziej niesprzyjaj\u0105cych warunk\u00f3w geopolitycznych, ekonomicznych czy historycznych. Jest ono klasycznym przyk\u0142adem zasady \u201e\u015bwi\u0119to\u015bci dla ka\u017cdego\u201d, nawi\u0105zuj\u0105cej do my\u015bli \u015bw. Alfonsa Liguoriego, a potwierdzonej w nauczaniu Soboru Watyka\u0144skiego II.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>O naszym osobistym powo\u0142aniu do \u015bwi\u0119to\u015bci my\u015blimy raczej niech\u0119tnie. \u015awi\u0119tych lubimy podziwia\u0107, czci\u0107 ich obrazy, figurki, relikwie. Prosi\u0107 ich o wstawiennictwo u Boga. Radowa\u0107 si\u0119 informacjami o nowych beatyfikacjach i kanonizacjach. Pragniemy, aby wzrasta\u0142a ich liczba, dlatego te\u017c ch\u0119tnie modlimy si\u0119 o \u015bwi\u0119to\u015b\u0107 dla innych, nigdy za\u015b dla siebie, jakby z obawy, by nie zosta\u0107 wys\u0142uchanymi. \u015awi\u0119to\u015b\u0107 wydaje si\u0119 nam bowiem za trudna i za odleg\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzieje si\u0119 tak by\u0107 mo\u017ce dlatego, \u017ce kojarzymy j\u0105 najcz\u0119\u015bciej ze \u015bwi\u0119tymi uroczy\u015bcie kanonizowanymi, a przecie\u017c o wiele wi\u0119cej mamy \u015bwi\u0119tych, nawet m\u0119czennik\u00f3w, kt\u00f3rzy nie byli i nigdy nie b\u0119d\u0105 oficjalnie wyniesieni do o\u0142tarza. Na ziemi zapomniani, ale w niebie ciesz\u0105cy si\u0119 chwa\u0142\u0105 wielkich \u015bwi\u0119tych. Nie my\u015blimy o w\u0142asnej \u015bwi\u0119to\u015bci by\u0107 mo\u017ce r\u00f3wnie\u017c dlatego, \u017ce przywykli\u015bmy kojarzy\u0107 j\u0105 z niezwyk\u0142ym \u017cyciem i czynami opisywanymi w znanych nam \u017cyciorysach \u015bwi\u0119tych, do czego nie czujemy si\u0119 dysponowani.<\/p>\n\n\n\n<p>Owszem, byli \u015bwi\u0119ci, kt\u00f3rzy na mocy specjalnych dar\u00f3w Bo\u017cych dokonywali rzeczy niezwyk\u0142ych, ale nie one by\u0142y miar\u0105 ich \u015bwi\u0119to\u015bci. Chrystus m\u00f3wi\u0142, \u017ce ani prorokowanie, ani wyrzucanie z\u0142ych duch\u00f3w, ani czynienie cud\u00f3w, nawet przez odwo\u0142ywanie si\u0119 do Jego imienia, nie jest konieczne do osi\u0105gni\u0119cia nieba. Chrystus naucza, \u017ce niezb\u0119dne jest \u201epe\u0142nienie woli Ojca\u201d. A to jest mo\u017cliwe dla ka\u017cdego, tak jak by\u0142o mo\u017cliwe dla \u015bw. Klemensa.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Modlitwa<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u015aw. Klemensie, twoja \u015bwi\u0119to\u015b\u0107 nas fascynuje. Twoja droga do \u015bwi\u0119to\u015bci \u2013 poci\u0105ga. By\u0142a ona bowiem tak prosta, tak zwyczajna, tak ludzka, jak droga ka\u017cdego cz\u0142owieka; jak nasza droga.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u0119kujemy dzi\u015b Bogu za to, \u017ce da\u0142 nam ciebie za przyk\u0142ad \u015bwi\u0119to\u015bci, nie tylko godnej podziwu, ale i zach\u0119caj\u0105cej do na\u015bladowania.<\/p>\n\n\n\n<p>Prosimy ci\u0119 wi\u0119c najgor\u0119cej, wypraszaj nam u Boga przej\u0119cie si\u0119 w\u0142asnym powo\u0142aniem do \u015bwi\u0119to\u015bci, zrozumienie jej pi\u0119kna, wiar\u0119 w mo\u017cliwo\u015b\u0107 jej osi\u0105gni\u0119cia, wytrwa\u0142o\u015b\u0107 w d\u0105\u017ceniu do niej, aby\u015bmy do\u0142\u0105czyli kiedy\u015b do grona wszystkich \u015bwi\u0119tych i za\u017cywali razem z tob\u0105 ich wiecznej rado\u015bci. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.<\/p>\n\n\n\n<p>Opracowa\u0142: o. Gerard Siwek CSsR, <em>Do Boga ze \u015awi\u0119tym, Nabo\u017ce\u0144stwo do \u015bwi\u0119tego Klemensa Hofbauera CSsR,<\/em> Wydawnictwo Homo Dei, Krak\u00f3w 2014, s. 59-131.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p>++++++++++++++++++++++++++++++++++++<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p>Wst\u0119p<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 W\u015br\u00f3d patron\u00f3w Polski w niebie \u015bw. Klemens Hofbauer (Dworzak) zas\u0142uguje na szczeg\u00f3ln\u0105 nasz\u0105 wdzi\u0119czno\u015b\u0107 i mi\u0142o\u015b\u0107. \u0141atwo zdob\u0119dziemy si\u0119 na te uczucia, skoro u\u015bwiadomimy sobie, jak bardzo bliski jest naszemu narodowi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Najpierw jest nam bliski przez swe pochodzenie, gdy\u017c w \u017cy\u0142ach jego p\u0142yn\u0119\u0142a s\u0142owia\u0144ska krew, a w\u0142a\u015bciwe imi\u0119 Jego ojca brzmia\u0142o: Dworzak. Sta\u0142 si\u0119 nam bliski przez dwudziestoletni\u0105 prac\u0119 w Warszawie (1787 - 1808). Przyby\u0142 do Polski w najsmutniejszym okresie wstrz\u0105s\u00f3w politycznych i moralnych, gdy wzajemna niezgoda i za\u017carta wojna wdar\u0142y si\u0119 szerok\u0105 fal\u0105 we wszystkie stany. Zanik\u0142y warto\u015bci w \u017cyciu rodzinnym i spo\u0142ecznym, a na ich miejscu pojawi\u0142a si\u0119 oboj\u0119tno\u015b\u0107 religijna. \u015aw. Klemens w tych czasach d\u017awiga\u0142 mieszka\u0144c\u00f3w stolicy z upadku moralnego, wskrzesza\u0142 i rozwija\u0142 wiar\u0119, przynagla\u0142 do \u017cycia prawdziwie chrze\u015bcija\u0144skiego.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 W 1918 roku na Woli osiedlili si\u0119 redemptory\u015bci. W kilka lat p\u00f3\u017aniej (1933) dzi\u0119ki ofiarno\u015bci wielu ludzi powsta\u0142 na ul. Karolkowej ko\u015bci\u00f3\u0142 p.w. \u015bw. Klemsnsa. Jego znaczenie znane by\u0142o na ca\u0142ej Woli.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u015aw. Klemens jest nam bliski i z tego powodu, \u017ce obecne czasy, w gruncie rzeczy, nie r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 zbytni od warunk\u00f3w,\u2006 \u2006 w jakich On \u017cy\u0142 i pracowa\u0142. Wyst\u0119puje ta sama oboj\u0119tno\u015b\u0107 na sprawy religijne i ten sam p\u0119d do tego by wi\u0119cej \u201c mie\u0107\u201d ni\u017c bardziej\u2006 \u2006 \u201cby\u0107\u201d. Do odnowy cz\u0142owiecze\u0144stwa i wiary \u015bw. Klemens przyst\u0105pi\u0142 prawie bez \u017cadnych \u015brodk\u00f3w. Nie posiada\u0142 ani pieni\u0119dzy ani w\u0142adzy. Nie odznacza\u0142 si\u0119 szczeg\u00f3ln\u0105 wiedz\u0105 religijn\u0105 ani nie posiada\u0142 szczeg\u00f3lnego daru mowy. Mia\u0142 przede wszystkim \u017cyw\u0105 wiar\u0119 w sercu, o kt\u00f3rej Jezus powiedzia\u0142, \u017ce \u201cpotrafi g\u00f3ry przenosi\u0107\u201d. Moc\u0105 wi\u0119c tej wiary wywiera\u0142 na wielki wp\u0142yw na ludzi i zachwyca\u0142 ich Bogiem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Takiej wiary potrzeba nam i teraz. Gdy wrogowie Ko\u015bcio\u0142a potrafi\u0105 pos\u0142ugiwa\u0107 si\u0119 k\u0142amstwem lub przemoc\u0105, my nie mo\u017cemy ich w tym na\u015bladowa\u0107. Nasz\u0105 broni\u0105 jest wiara: \u201cTo jest zwyci\u0119stwo, kt\u00f3re zwyci\u0119\u017ca \u015bwiat - wiara nasza\u201d ( 1J 4-5). \u015aw. Klemens swoim \u017cyciem da\u0142 przyk\u0142ad, jak pot\u0119\u017cn\u0105 si\u0142\u0105 jest wiara w walce z\u2006 \u2006 przeciwno\u015bciami.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Niech ta ma\u0142a ksi\u0105\u017ceczka przybli\u017cy wszystkim Drogim Czytelnikom posta\u0107 \u015aw. Klemensa Hofbauera i zach\u0119ci do na\u015bladowania jego cn\u00f3t, a przede wszystkim jego wiary i ufno\u015bci Bogu.<\/p>\n\n\n\n<p>Uwagi wst\u0119pne<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Nowenna czyli 9-cio dniowe nabo\u017ce\u0144stwo, polega na tym, \u017ce przez dziewi\u0119\u0107 kolejnych dni, poprzedzaj\u0105cych dan\u0105 uroczysto\u015b\u0107, przygotowujemy si\u0119 do ich godnego prze\u017cycia ufaj\u0105c, \u017ce B\u00f3g ze\u015ble nam te \u0142aski,\u2006 \u2006 kt\u00f3re w nich spodziewamy si\u0119 otrzyma\u0107.<\/p>\n\n\n\n<ol>\n<li>Co dzie\u0144 - najlepiej rano - odczyta\u0107 powoli i z zastanowieniem jedno rozwa\u017canie wraz z modlitw\u0105 po niej nast\u0119puj\u0105c\u0105. Przed czytaniem mo\u017cna s\u0142owami modlitwy osobistej lub np. \u201cOjcze nasz\u201d, pomodli\u0107 si\u0119 o potrzebne \u015bwiat\u0142o Ducha \u015bw. podczas modlitwy.<\/li>\n\n\n\n<li>W ci\u0105gu dnia odm\u00f3wi\u0107 Litani\u0119 do \u015bw. Klemensa<\/li>\n\n\n\n<li>Przynajmniej raz na dzie\u0144 spe\u0142ni\u0107 jaki\u015b uczynek pokutny, np. powstrzyma\u0107 si\u0119 od niepotrzebnych s\u0142\u00f3w, odm\u00f3wi\u0107 sobie jakiego\u015b pokarmu, zrobi\u0107 przys\u0142ug\u0119 bli\u017aniemu.<\/li>\n\n\n\n<li>Przede wszystkim zachowa\u0107 czysto\u015b\u0107 sumienia przez ca\u0142y okres Nowenny; je\u017celi pope\u0142ni\u0142oby si\u0119 grzech - skorzysta\u0107 z sakramentu pokuty.<\/li>\n\n\n\n<li>O ile jest to mo\u017cliwe, przyst\u0119powa\u0107 w tym czasie do komunii \u015bw., a przynajmniej na zako\u0144czenie Nowenny<\/li>\n\n\n\n<li>Co wiecz\u00f3r zrobi\u0107 krotki rachunek sumienia i przeprosi\u0107 Boga za pope\u0142nione grzechy oraz wzbudzi\u0107 \u017cal za nie. Mo\u017cna odm\u00f3wi\u0107 nast\u0119puj\u0105c\u0105 modlitw\u0119: \u201cBo\u017ce, Ojcze najlepszy, pragn\u0119 Ci\u0119 mi\u0142owa\u0107 z ca\u0142ego serca i ze wszystkich si\u0142. Z mi\u0142o\u015bci ku Tobie \u017ca\u0142uj\u0119 za pope\u0142nione grzechy i \u017ce Ciebie, najwy\u017csze Dobro obrazi\u0142em. Postanawiam, \u017ce w przysz\u0142o\u015bci b\u0119d\u0119 unika\u0142\u2006 \u2006 z\u0142a i przez zas\u0142ugi twojego s\u0142ugi \u015bw. Klemensa, prosz\u0119 o \u0142ask\u0119 wytrwania w dobrym (3x \u201cZdrowa\u015b Maryjo\u201d).<\/li>\n<\/ol>\n\n\n\n<h1 class=\"wp-block-heading\">Dzie\u0144 I\u2006 \u2006 \u2006 Wierno\u015b\u0107 powo\u0142aniu<\/h1>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u015aw. Klemens urodzi\u0142 si\u0119 w Tasowicach, wiosce na Morawach w 1751 r. Od najwcze\u015bniejszych lat w jego duszy kie\u0142kowa\u0142o powo\u0142anie do kap\u0142a\u0144stwa i z ka\u017cdym rokiem utrwala\u0142o si\u0119 coraz bardziej. Pojawia\u0142y si\u0119 natomiast nowe przeszkody, kt\u00f3re oddala\u0142y go od upragnionego celu.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 Przedwczesna \u015bmier\u0107 ojca nie pozwoli\u0142a mu na ucz\u0119szczanie do szko\u0142y,\u2006 \u2006 poniewa\u017c musia\u0142 pomaga\u0107 swojej mamie w pracy, by utrzyma\u0107 rodze\u0144stwo. W wieku 17-tu lat zamiast do seminarium, Klemens uda\u0142 si\u0119 do pobliskiego Znojmo, aby by\u0107 pomocnikiem piekarza. Mimo ci\u0119\u017ckiej pracy uczy si\u0119 nocami i t\u0119skni do stanu kap\u0142a\u0144skiego, ci\u0105gle ufaj\u0105, \u017ce Pan B\u00f3g spe\u0142ni jego marzenia.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Po roku postanowi\u0142, \u017ce odwiedzi groby \u015awi\u0119tych Aposto\u0142\u00f3w, wi\u0119c wyrusza do Rzymu. Bez prawie \u017cadnych \u015brodk\u00f3w\u2006 \u2006 na podr\u00f3\u017c wyrusza do stolicy chrze\u015bcija\u0144stwa. Z pewno\u015bci\u0105 ta pielgrzymka przynios\u0142a wiele dobrych owoc\u00f3w w jego \u017cyciu, poniewa\u017c dwa lata p\u00f3\u017aniej wyrusza po raz drugi i pozostaje tam d\u0142u\u017cej. W Tivoli, nieopodal Rzymu przy\u0142\u0105cza si\u0119 do grona sze\u015bciu pustelnik\u00f3w, opiekuj\u0105cych si\u0119 cudownym obrazem Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny. Przebywa tam p\u00f3\u0142 roku modl\u0105c si\u0119 o \u015bwiat\u0142o w wyborze dalszej drogi \u017cycia. Pozna\u0142, \u017ce B\u00f3g chce mie\u0107 go raczej w pracy apostolskiej. Wraca wi\u0119c do kraju i prosi Ojc\u00f3w Norbertan\u00f3w w Klosterbruck, by go przyj\u0119li do szko\u0142y zakonnej. W zamian za to zobowi\u0105zuje si\u0119 spe\u0142nia\u0107 r\u00f3\u017cne pos\u0142ugi w klasztorze.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Przez cztery lata w ci\u0105gu dnia ci\u0119\u017cko pracuje, a potem uczy si\u0119 do p\u00f3\u017anych godzin nocnych. Korzysta z ka\u017cdej chwili, by uzupe\u0142ni\u0107 swoj\u0105 wiedz\u0119 i m\u00f3c p\u00f3\u017aniej wst\u0105pi\u0107 do seminarium duchownego. To jest cel jego \u017cycia i temu podporz\u0105dkowuje wszystkie swoje si\u0142y. Mimo r\u00f3\u017cnych sytuacji dooko\u0142a - w Europie i Austrii - Klemens nie poddaje si\u0119 og\u00f3lnemu pr\u0105dowi zniech\u0119cenia, apatii. \u017byje tylko jedn\u0105 my\u015bl\u0105 - \u017ceby nie sprzeniewierzy\u0107 si\u0119 swojemu powo\u0142aniu.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Tymczasem Pan B\u00f3g jakby zapomnia\u0142 o nim. W niwecz obr\u00f3ci\u0142y si\u0119 wszystkie dotychczasowe wysi\u0142ki: nie m\u00f3g\u0142 sko\u0144czy\u0107 szko\u0142y w Klosterbruck. Po raz trzeci wyrusza pielgrzymk\u0105 do Rzymu. Po powrocie udaje si\u0119 do Wiednia i znowu pracuje jako piekarz<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Tak osi\u0105gn\u0105\u0142 wiek trzydziestu lat. Po ludzku ju\u017c dawno powinien zapomnie\u0107 o swoich marzeniach. Jednak Mi\u0142o\u015b\u0107 Bo\u017ca, czuwa nad nim i postawia\u0142 na jego drodze osoby, kt\u00f3re - dowiedziawszy si\u0119 o jego planach - sfinansowa\u0142y Klemensowi studia teologiczne na Uniwersytecie Wiede\u0144skim. Kiedy ko\u0144czy studia - nast\u0119pna trudno\u015b\u0107: rz\u0105d austriacki wydaje zakaz przyjmowania \u015bwi\u0119ce\u0144 kap\u0142a\u0144skich. C\u00f3\u017c by\u0142o robi\u0107? Znowu wyruszy\u0107 do Rymu. Na drugi dzie\u0144 po przybyciu do Rzymu poznaje zakon Redemptoryst\u00f3w i niezw\u0142ocznie prosi o przyj\u0119cie. Liczy\u0142 wtedy 33 lata. Nast\u0119pnego roku otrzyma\u0142 wreszcie upragnione \u015bwi\u0119cenia kap\u0142a\u0144skie.<\/p>\n\n\n\n<h1 class=\"wp-block-heading\">\u2006 \u2006 \u2006 Modlitwa<\/h1>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u015aw. Klemensie, Ty\u015b od najm\u0142odszych lat zazna\u0142 niewyg\u00f3d i cierpie\u0144 \u017cycia ubogiego. Sam na sobie doznawa\u0142e\u015b, co to s\u0105 przeciwno\u015bci losu. S\u0142usznie wi\u0119c otrzyma\u0142e\u015b tytu\u0142 Patrona w sprawach beznadziejnych.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 Teraz, gdy w niebie podziwiasz zrz\u0105dzenia woli Bo\u017cej wzgl\u0119dem siebie i dzi\u0119kujesz Bogu za chwilowe niepowodzenia, racz mi wyprosi\u0107 wi\u0119cej ufno\u015bci. Wym\u00f3dl mi zrozumienie tej prawdy, \u017ce moja przysz\u0142o\u015b\u0107 jest w r\u0119kach najlepszego Ojca, kt\u00f3ry nieustannie czuwa nade mn\u0105 i nie dopu\u015bci, aby sta\u0142a mi si\u0119 krzywda. Ja tak\u017ce za twoim przyk\u0142adem pragn\u0119 we wszystkim wype\u0142nia\u0107 wol\u0119 Bo\u017c\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Rozpoczynaj\u0105c t\u0119 nowenn\u0119, zwracam si\u0119 do Ciebie z pro\u015bb\u0105 o wstawiennictwo, \u017ce o tyle pragn\u0119 spe\u0142nienia swych pr\u00f3\u015bb o ile s\u0105 one zgodne z wol\u0105 Bo\u017c\u0105.<\/p>\n\n\n\n<h1 class=\"wp-block-heading\">Dzie\u0144 2\u2006 \u2006 Aposto\u0142 Warszawy<\/h1>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 Szcz\u0119\u015bliwym zrz\u0105dzeniem Opatrzno\u015bci Warszawa pierwsza mia\u0142a dozna\u0107 b\u0142ogos\u0142awionych skutk\u00f3w apostolskiego zapa\u0142u \u015bw. Klemensa. Wprawdzie pierwotnym zamiarem prze\u0142o\u017conych by\u0142o przeznaczy\u0107 \u015awi\u0119tego do pracy w krajach nadba\u0142tyckich, jednak\u017ce kiedy w drodze z Rzymu do Estonii \u015bw. Klemens i jego przyjaciel O. Tadeeusz Hubl przeje\u017cd\u017cali przez Warszaw\u0119, Nuncjusz Apostolski zatrzyma\u0142 obu na d\u0142u\u017cszy czas i poprosi\u0142, by pracowali przy ko\u015bciele \u015bw. Benona na Nowym \u015awiecie. By\u0142 to ko\u015bci\u00f3\u0142 opuszczony i zaniedbany. Klemens odnowi\u0142 go i uczyni\u0142 centrum \u017cycia katolickiego na Warszaw\u0119 i okolic\u0119. Przez dwadzie\u015bcia lat codziennie odprawia\u0142y si\u0119 nabo\u017ce\u0144stwa od rana do wieczora, ka\u017cdego dnia g\u0142oszono co najmniej cztery kazania, a kilku ojc\u00f3w nieustannie by\u0142o zaj\u0119tych s\u0142uchaniem spowiedzi. Ale i to nie wystarcza\u0142o Klemensowi. Zak\u0142ada wi\u0119c ochronki dla opuszczonych sierot, a nieco p\u00f3\u017aniej otwiera dwie szko\u0142y: jedn\u0105 dla dziewcz\u0105t, drug\u0105 dla ch\u0142opc\u00f3w. Du\u017co aposto\u0142uje w\u015br\u00f3d chorych.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 W tym samym czasie w Europie wrza\u0142o. Nieustanne wojny i przewroty polityczne porusza\u0142y wszystkich. \u015aw. Klemens bole\u015bnie odczuwa\u0142 te smutne wydarzenia, ale nie mia\u0142y wp\u0142ywu na jego dzia\u0142alno\u015b\u0107. Wiedzia\u0142, \u017ce to co ludzkie - przeminie, a to, co Bo\u017ce b\u0119dzie trwa\u0107. Kiedy wi\u0119c inni upadali na duchu i my\u015bleli, co b\u0119dzie z Ko\u015bcio\u0142em, czy ostoi si\u0119 wobec tak gwa\u0142townych zmian, Klemens nie poddawa\u0142 si\u0119 zniech\u0119ceniu i wyt\u0119\u017ca\u0142 wszystkie si\u0142y, by jak najwi\u0119cej serc nale\u017ca\u0142o do Chrystusa. I zdobywa\u0142 je. Stolica Polski powoli si\u0119 odradza\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 Dobro czynione przez \u015bw. Klemensa nie ogranicza\u0142o si\u0119 tylko do spraw duchowych. Kiedy w listopadzie 1794 roku wojska rosyjskie zdoby\u0142y Prag\u0119, strach pad\u0142 na Warszaw\u0119. Wszyscy bali si\u0119 podziel\u0105 taki sam los. Klemens wtedy gor\u0105co si\u0119 modli\u0142 o bezpiecze\u0144stwo mieszka\u0144c\u00f3w Stolicy i z\u0142o\u017cy\u0142 \u015blub, \u017ce je\u017celi B\u00f3g wys\u0142ucha jego pro\u015bby, odprawi pielgrzymk\u0119 do grobu \u015bw. Jana Nepomucena. Modlitwy \u015awi\u0119tego zosta\u0142y wys\u0142uchane. Warszawa stosunkowo niewiele ucierpia\u0142a od bombardowania. Wprawdzie musia\u0142a si\u0119 podda\u0107, ale unikn\u0119\u0142a rzezi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 W 126 lat po tragicznych wydarzeniach na Pradze, Warszawie grozi\u0142o to samo niebezpiecze\u0144stwo. W sierpniu 1920 roku wojska bolszewickie znalaz\u0142y si\u0119 niedaleko od miasta. Tylko z nieba mo\u017cna by\u0142o spodziewa\u0107 si\u0119 pomocy. Dnia 10 sierpnia zosta\u0142o odprawione uroczyste nabo\u017ce\u0144stwo b\u0142agalne. Zebra\u0142o si\u0119 oko\u0142o 100 tysi\u0119cy ludzi, aby za przyczyn\u0105 patron\u00f3w Warszawy: \u015bw. Klemensa, \u015bw. Andrzeja Boboli i b\u0142. W\u0142adys\u0142awa z Gielniowa wyprosi\u0107 ratunek Po nieszporach odprawionych ku czci \u015bw. Klemensa w katedrze, wyruszy\u0142a procesja z relikwiami \u015awi\u0119tych Patron\u00f3w na Plac Zamkowy. Po od\u015bpiewaniu Suplikacji i po kazaniu, pob\u0142ogos\u0142awiono wiernych relikwiami i procesja wr\u00f3ci\u0142a do katedry. W pi\u0119\u0107 dni potem wojska bolszewickie zosta\u0142y wyparte z przedmie\u015b\u0107 Warszawy. Bogu wiadomo, w jakim stopniu modlitwy Klemensa przyczyni\u0142y si\u0119 do \u201ccudu nad Wis\u0142\u0105\u201d w uroczysto\u015b\u0107 Wniebowzi\u0119cia Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny. Jest tylko pewnym, \u017ce w tych wa\u017cnych chwilach \u015awi\u0119ty nie zapomnia\u0142 o Warszawie, dla kt\u00f3rej po\u015bwi\u0119ci\u0142 tyle lat swego \u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<h1 class=\"wp-block-heading\">Modlitwa<\/h1>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u015awi\u0119ty Klemensie, Ty\u015b ukocha\u0142 nasz nar\u00f3d, racz przeto w niebie o nas dalej pami\u0119ta\u0107. Walczy\u0142e\u015b z zepsucie obyczaj\u00f3w, po\u015bpiesz wi\u0119c nam z pomoc\u0105, poniewa\u017c z\u0142o ogarnia nas coraz bardziej. Dzieje si\u0119 to w \u017cyciu osobistym i spo\u0142ecznym. Ty by\u0142e\u015b pe\u0142en ducha apostolskiego, pom\u00f3\u017c nam prze\u0142amywa\u0107 nasz\u0105 oboj\u0119tno\u015b\u0107 na sprawy Bo\u017ce i dobro drugiego cz\u0142owieka.\u2006 \u2006 Ty dopomog\u0142e\u015b\u2006 \u2006 pokona\u0107 wojska bolszewickie, pom\u00f3\u017c nam pokona\u0107 wroga o wiele gro\u017aniejszego, jakim jest grzech, zepsucie moralne.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Niech ta odnowa rozpocznie si\u0119 ode mnie. Spraw, bym sta\u0142 si\u0119 ofiarny i pe\u0142en gorliwo\u015bci w s\u0142u\u017cbie Bo\u017cej sprawy. Wypro\u015b mi te\u017c potrzebn\u0105 \u0142ask\u0119, abym zgadza\u0142 si\u0119 zawsze z wol\u0105 Bo\u017c\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Dzie\u0144 trzeci\u2006 \u2006 -\u2006 \u2006 Ci\u0105g\u0142e niepowodzenia<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Pan Jezus\u2006 \u2006 powiedzia\u0142 do uczni\u00f3w: \u201cKto chce i\u015b\u0107 za mn\u0105, niech si\u0119 zaprze samego siebie, niech we\u017amie krzy\u017c sw\u00f3j i niech mnie na\u015bladuje\u201d (\u0141k 9,23). S\u0142owa te pasuj\u0105 do wszystkich chrze\u015bcijan, ale najbardziej do \u015awi\u0119tych. Stosowane by\u0142y i do Klemensa. \u017bycie jego od wczesnej m\u0142odo\u015bci wype\u0142nione by\u0142o niepowodzeniami. Nawet wtedy, gdy pracowa\u0142 na wi\u0119ksz\u0105 chwa\u0142\u0119 Bogu cz\u0119sto musia\u0142 patrze\u0107 jak mierne s\u0105\u2006 \u2006 owoce jego ci\u0119\u017ckiej pracy. Ale si\u0119 nie zniech\u0119ca\u0142, poniewa\u017c wiedzia\u0142, \u017ce Pan B\u00f3g nie mierzy warto\u015b\u0107 naszej pracy powodzeniem, ale mi\u0142o\u015bci\u0105, z jak\u0105 j\u0105 wykonujemy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Praca \u015awi\u0119tego w Warszawie napotyka\u0142a na wielkie utrudnienia ze strony rz\u0105d\u00f3w, pod jakimi znalaz\u0142a si\u0119 w\u00f3wczas nasza Stolica po trzecim rozbiorze. Rz\u0105d pruski d\u0105\u017cy\u0142 do zniesienia klasztor\u00f3w. Zakaza\u0142 wi\u0119c przyjmowa\u0107 do zakonu obcych poddanych, obywatele za\u015b pruscy musieli mie\u0107 osobne pozwolenie, kt\u00f3rego oczywi\u015bcie udzielano bardzo rzadko. W takich warunkach nie mo\u017cna by\u0142o my\u015ble\u0107 o dobrym rozwoju klasztoru \u015bw. Benona. Nale\u017ca\u0142o poszuka\u0107 kraju, w kt\u00f3rym zakon m\u00f3g\u0142by si\u0119 rozwija\u0107. \u015aw. Klemens zdecydowa\u0142 si\u0119 na Szwajcari\u0119. W roku 1797 uda\u0142 si\u0119 w podr\u00f3\u017c, jednak wszelkie wysi\u0142ki czynione w tym kierunku okaza\u0142y si\u0119 daremne.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 Pi\u0119\u0107 lat p\u00f3\u017aniej ponowi\u0142 swoje pr\u00f3by. Tym razem zdo\u0142a\u0142 za\u0142o\u017cy\u0107 fundacj\u0119 w Taborze nale\u017c\u0105cym do Ksi\u0119stwa na pograniczu Szwajcarii. Czterech Ojc\u00f3w i kilkunastu kleryk\u00f3w zamieszka\u0142o w kiepskim domu, kt\u00f3rego \u015bciany wali\u0142y si\u0119, tak \u017ce trzeba by\u0142o je podpiera\u0107. Z braku pomieszcze\u0144 klerycy spali na strychu ko\u015bcielnym, a kandydaci do zakonu\u2006 \u2006 - w wie\u017cy bez drzwi i okien. Dosta\u0107 si\u0119 do niej mo\u017cna by\u0142o tylko po drabinie... G\u0142\u00f3d i zimno go\u015bci\u0142y stale w nowo otwartym klasztorze. Pod koniec roku 1804 \u015awi\u0119ty zn\u00f3w wybiera si\u0119 z Warszawy do Taboru, by pokrzepi\u0107 na duchu wsp\u00f3\u0142braci. Uda\u0142o mu si\u0119 wtedy za\u0142o\u017cy\u0107 drug\u0105 plac\u00f3wk\u0119, w Trinbergu.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Praca w obu klasztorach rozwija\u0142a si\u0119 na wielk\u0105 skal\u0119. Ludno\u015b\u0107 okoliczna ch\u0119tnie garn\u0119\u0142a si\u0119 do misjonarzy. Zw\u0142aszcza Klemens, prac\u0105 na ambonie i w konfesjonale, poci\u0105ga\u0142 ludzi do Boga. Niestety, wybuch\u0142o prze\u015bladowanie i obie plac\u00f3wki uleg\u0142y zag\u0142adzie. Chwilowo znale\u017ali si\u0119 w Ksi\u0119stwie Babenhausen, ale w sierpniu 1805 roku Bawaria zdoby\u0142a to ksi\u0119stwo i wkr\u00f3tce wyp\u0119dzi\u0142a redemptoryst\u00f3w. Tu\u0142acze przenosili si\u0119 z miejsca na miejsce, a\u017c wreszcie znale\u017ali si\u0119 w Chur w Szwajcarii, gdzie z spotkali si\u0119 z nader \u017cyczliwym przyj\u0119ciem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Zdawa\u0142o si\u0119, \u017ce na wolnej ziemi szwajcarskiej ustan\u0105 prze\u015bladowania Ale i te nadzieje, jak wszystko dot\u0105d, te\u017c zawiod\u0142y. Rz\u0105d Bawarski obawia\u0142 si\u0119 wp\u0142ywu zakonnik\u00f3w na swoich poddanych i wym\u00f3g\u0142 na w\u0142adzach szwajcarskich wydalenie redemptoryst\u00f3w z Chur. Musieli w\u0119drowa\u0107 dalej, w g\u0142\u0105b Szwajcarii.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 Klemens, mimo \u017ce przebywa\u0142 w\u00f3wczas w Warszawie dok\u0142adnie wiedzia\u0142 o wszystkich prze\u015bladowaniach i g\u0142\u0119boko by\u0142 nimi poruszony. Do tych cios\u00f3w niebawem przy\u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 najbole\u015bniejszy - wygnanie z Warszawy. Masoni, kt\u00f3rzy od dawna niech\u0119tnie patrzyli na prac\u0119 Klemensa w stolicy uzyskali dekret zamkni\u0119cia \u015bwi\u0105tyni i wyp\u0119dzenia zakonnik\u00f3w. Sta\u0142o si\u0119 to 2o czerwca 1808 roku. Redemptoryst\u00f3w pochodz\u0105cych z Warmii odes\u0142ano do domu, a pozosta\u0142ych wywieziono do pruskiej twierdzy w Kostrzyniu. Dzie\u0142o \u015bw. Klemensa w Warszawie leg\u0142o w gruzach...<\/p>\n\n\n\n<h1 class=\"wp-block-heading\">Modlitwa<\/h1>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u015aw. Klemensie, prze\u015bladowany przez wrog\u00f3w Ko\u015bcio\u0142a dzi\u0119kuj\u0119 ci za przyk\u0142ad twojej odwagi i wierno\u015bci Bogu. Wstydz\u0119 si\u0119 w\u0142asnej ma\u0142oduszno\u015bci, gdy przypomn\u0119 sobie, jak \u0142atwo upada\u0142em na duchu, gdy spotyka\u0142y mnie przeciwno\u015bci. Chc\u0119 do dzisiaj we wszystkich trudno\u015bciach\u2006 \u2006 na\u015bladowa\u0107 ciebie. W twoim przyk\u0142adzie chc\u0119 czerpa\u0107 otuch\u0119, gdy opuszcz\u0105 mnie przyjaciele, gdy najszlachetniejsze moje zamiary p\u00f3jd\u0105 na marne. Postanawiam nie troszczy\u0107 si\u0119 o powodzenie, ale pe\u0142nienie\u2006 \u2006 \u2006 Twojej Woli. Wiem, \u017ce czeka mnie wiele trudno\u015bci i przykro\u015bci, wszak Pismo \u015bw. m\u00f3wi: \u201cWszyscy, kt\u00f3rzy pobo\u017cnie chc\u0105 \u017cy\u0107 w Chrystusie musz\u0105 dozna\u0107 cierpie\u0144\u201d. Got\u00f3w jestem na wszystko.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 Przyjmij mnie Bo\u017ce na wy\u0142\u0105czn\u0105 twoj\u0105 w\u0142asno\u015b\u0107. Przyjmij wol\u0119 i rozum, pami\u0119\u0107 i wyobra\u017ani\u0119, dusz\u0119 i cia\u0142o. Cokolwiek posiadam tobie zawdzi\u0119czam, Tobie wi\u0119c wszystko oddaj\u0119. Obdarz mnie tylko Twoj\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<h1 class=\"wp-block-heading\">Dzie\u0144 czwarty\u2006 \u2006 \u2006 Aposto\u0142 Wiednia<\/h1>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Po kilkudniowym pobycie w Kostrzynie \u015bw. Klemens zosta\u0142 uwolniony z wi\u0119zienia. Uda\u0142 si\u0119 do Wiednia. Na pocz\u0105tku spotka\u0142 si\u0119 z zarzutem, kt\u00f3rego najmniej si\u0119 spodziewa\u0142; ot\u00f3\u017c policja pos\u0105dzi\u0142a go, \u017ce paramenty liturgiczne, kt\u00f3re przywi\u00f3z\u0142 z Warszawy, pochodz\u0105 z kradzie\u017cy. Aresztowano Klemensa i rozpocz\u0119to proces. Wprawdzie pobyt w wi\u0119zieniu trwa\u0142 tylko trzy dni, ale sprawa w s\u0105dzie toczy\u0142a si\u0119 kilka miesi\u0119cy i od tego czasu policja stale \u015bledzi\u0142a \u015awi\u0119tego.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Z biegiem czasu wok\u00f3\u0142 Klemensa zacz\u0119li gromadzi\u0107 si\u0119 ludzie poszukuj\u0105cy Boga. Jego proste kazania mia\u0142y w sobie dziwn\u0105 moc. Bi\u0142a z nich \u017cywa wiara, kt\u00f3ra udziela\u0142a si\u0119 s\u0142uchaj\u0105cym. Jeden z nich tak okre\u015bli\u0142 swoje wra\u017cenie: \u201cZdawa\u0142o si\u0119, \u017ce \u015awi\u0119ty na w\u0142asne oczy ogl\u0105da\u0142 to, co z g\u0142osi\u0142 z ambony.\u201d Reszta nawr\u00f3cenia dokonywa\u0142a si\u0119 w konfesjonale podczas spowiedzi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Prawie po\u0142ow\u0119 dnia \u015bw. Klemens przeznacza\u0142 na spowied\u017a. Garn\u0119li do niego przede wszystkim ludzie pro\u015bci, ale nie tylko oni. R\u00f3wnie\u017c arystokracja wiede\u0144ska i profesorowie uniwersytetu z zaufaniem szukali u niego rady. Przychodzili tak\u017ce do Klemensa ludzie, kt\u00f3rzy ju\u017c zoboj\u0119tnieli na sprawy wiary. Dzi\u0119ki \u015awi\u0119temu budzi\u0142o si\u0119 w nich na nowo pragnienie powrotu do Boga.\u2006 \u2006 Posta\u0107 Klemensa owiana duchem Bo\u017cym, poci\u0105ga\u0142a do siebie tak\u017ce protestant\u00f3w. Kilkudziesi\u0119ciu m\u0119\u017c\u00f3w stanu, poet\u00f3w, uczonych i artyst\u00f3w dzi\u0119ki Klemensowi zawdzi\u0119cza powr\u00f3t do wiary katolickiej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 \u2006 Ojcowska opieka obejmowa\u0142a tak\u017ce m\u0142odzie\u017c akademick\u0105. Skromne dwa pokoiki Klemensa zawsze sta\u0142y otworem dla student\u00f3w Uniwersytetu Wiede\u0144skiego. Ka\u017cdego wieczoru odbywa\u0142y si\u0119 zebrania, podczas kt\u00f3rych czytano dzie\u0142a apologetyczne i z zakresu Historii Ko\u015bcio\u0142a. Nast\u0119pnie wywi\u0105zywa\u0142a si\u0119 dyskusja, w kt\u00f3rej ostatnie s\u0142owo wyg\u0142asza\u0142 \u015bw. Klemens. M\u0142odzi studenci bardzo kochali swego ojca i tylko Bogu wiadomo ile nawr\u00f3ce\u0144 dokona\u0142o si\u0119 w mieszkaniu Klemensa.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Wkr\u00f3tce prawie ca\u0142y Wiede\u0144 zna\u0142 \u015bw. Klemensa. Cz\u0119sto widywano go, jak w starym i po\u0142atanym habicie szed\u0142 ulicami miasta, nios\u0105c \u017cywno\u015b\u0107 i ubranie, wy\u017cebrane u bogatych przyjaci\u00f3\u0142 dla chorych i biednych. Zwykle otacza\u0142o go kilku student\u00f3w, aby by\u0107 mu w tej sytuacji pomoc\u0105. A przy okazji by\u0142 to moment publicznego wyznania wiary, gdy\u017c na odg\u0142os dzwonu wszyscy si\u0119 zatrzymywali i z odkrytymi g\u0142owami g\u0142o\u015bno odmawiali \u201cAnio\u0142 Pa\u0144ski\u201d. Do tej pory dla tysi\u0119cy wiede\u0144czyk\u00f3w by\u0142 to widok niespotykany.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 Dzia\u0142alno\u015b\u0107 Klemensa nie podoba\u0142a si\u0119 \u00f3wczesnym libera\u0142om. Na pocz\u0105tku przys\u0142uchiwano si\u0119 jego kazaniom. Zacz\u0119to donosi\u0107 jakoby szkodz\u0105 \u201cprawdziwej o\u015bwiacie\u201d. Dosz\u0142o do tego, \u017ce w po\u0142owie sierpnia 1815 roku zabroniono Klemensowi g\u0142oszenia kaza\u0144 i dopiero po 14 miesi\u0105cach cofni\u0119to zarz\u0105dzenie.\u2006 \u2006 W listopadzie 1818 roku przeprowadzono w mieszkaniu Klemensa \u015bcis\u0142\u0105 rewizj\u0119. Wprawdzie nie znaleziono \u017cadnych dowod\u00f3w, jakoby \u015awi\u0119ty mia\u0142 by\u0107 \u201cniebezpieczny dla pa\u0144stwa\u201d, jednak masoneria austriacka dok\u0142ada\u0142a wszelkich stara\u0144, by Klemensa usun\u0105\u0107 z Wiednia.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 W Wiedniu 15.o3. umiera \u015bw. Klemens i tego samego dnia cesarz Franciszek I podpisa\u0142 dekret pozwalaj\u0105cy redemptorystom na sta\u0142e osiedli\u0107 si\u0119 w Wiedniu.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006<br><strong>\u2006 \u2006 \u2006 Modlitwa<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 \u015awi\u0119ty Klemensie, Ty\u015b do ostatniej chwili \u017cycia trwa\u0142 w gorliwej s\u0142u\u017cbie Bogu. Z ka\u017cdym rokiem zapa\u0142 apostolski wzrasta\u0142 coraz bardziej, poniewa\u017c b\u0119d\u0105c coraz lepszym coraz lepiej rozumia\u0142e\u015b, jak wielkim jest B\u00f3g. A ja mam \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce \u017ce by\u0107 mo\u017ce z roku na roku zamiast pomna\u017ca\u0107 w sobie mi\u0142o\u015b\u0107 do Ciebie, staj\u0119 si\u0119 jeszcze gorszy. A jak b\u0119dzie za miesi\u0105c, rok ? Racz si\u0119 wstawia\u0107 za mn\u0105, \u015bw. Klemensie, by otrz\u0105sn\u0105\u0142 si\u0119 z mojej letnio\u015bci i rozpocz\u0105\u0142 na nowo \u017cycie. Ufam, \u017ce \u0142aska, kt\u00f3r\u0105 sobie wyprosi\u0107 podczas nowenny, b\u0119dzie zadatkiem dalszego b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwa, zw\u0142aszcza najwi\u0119kszego - wytrwania w dobrym a\u017c do \u015bmierci.<\/p>\n\n\n\n<h1 class=\"wp-block-heading\">Dzie\u0144 pi\u0105ty\u2006 \u2006 \u2006 Wiara \u015bw. Klemensa<\/h1>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Ca\u0142\u0105 istot\u0119 \u015awi\u0119tego na wskro\u015b przenika\u0142a \u017cywa wiara. Nie kry\u0142a si\u0119 ona na dnie duszy, ale objawia\u0142a si\u0119 na zewn\u0105trz w pogl\u0105dach, s\u0142owach i czynach. Na fundamencie g\u0142\u0119bokiej wiary opiera\u0142a si\u0119 cze\u015b\u0107 \u015bw. Klemensa dla Majestatu Bo\u017cego: \u201cWszystkie stworzenia - mawia\u0142 - s\u0105 stworzone dla cz\u0142owieka, a cz\u0142owiek tylko dla Boga\u201d. W oczach \u015bw. Klemensa jedynie to mia\u0142o warto\u015b\u0107, co zbli\u017ca cz\u0142owieka do Boga, wszystko inne nie zwraca\u0142o jego uwagi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Z \u017cywej wiary p\u0142yn\u0119\u0142o ca\u0142kowite zdanie si\u0119 na Opatrzno\u015b\u0107. Zar\u00f3wno wtedy, gdy spe\u0142nia\u0142y si\u0119 Jego plany, jak i w niepowodzeniach, w ruinie naj\u015bwi\u0119tszych zamiar\u00f3w podj\u0119tych dla chwa\u0142y Bo\u017cej i zbawienia dusz Klemens widzia\u0142 palec Bo\u017cy i za wszystko b\u0142ogos\u0142awi\u0142 Boga.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Jego niezachwiana wiara w Opatrzno\u015b\u0107 cz\u0119sto by\u0142a nagradzana wyra\u017anie cudami, jak o tym \u015bwiadczy nast\u0119puj\u0105ce zdarzenie. Do furty klasztornej \u015bw. Benona w Warszawie cz\u0119sto pukali ubodzy, prosz\u0105c o ja\u0142mu\u017cn\u0119. Klemens \u017cadnego z nich nie odprawi\u0142 bez wsparcia - ka\u017cdy musia\u0142 otrzyma\u0107 jak\u0105\u015b zapomog\u0119, zale\u017cnie od stanu zapas\u00f3w w magazynie. Pewnego dnia zg\u0142osi\u0142o si\u0119 ich wi\u0119cej ni\u017c zwykle. Po ich odej\u015bciu brat kucharz przyszed\u0142 oznajmi\u0107 \u015bw. Klemensowi, \u017ce nie ma z czego ugotowa\u0107 obiadu dla zakonnik\u00f3w. Co gorzej, kasa O. Prze\u0142o\u017conego, a by\u0142 nim w\u00f3wczas sam \u015bw. Klemens, tak\u017ce by\u0142a pusta. To go jednak nie za\u0142ama\u0142o. Uda\u0142 si\u0119 do kaplicy i zacz\u0105\u0142 si\u0119 gor\u0105co modli\u0107 o pomoc. Podszed\u0142 do o\u0142tarza, ukl\u0105k\u0142 na pierwszym stopniu i zapuka\u0142 do drzwi Tabernakulum: \u201cPanie, rzek\u0142, pom\u00f3\u017c na. Widzisz, \u017ce bez Ciebie zginiemy\u201d. I rzeczywi\u015bcie, nie puka\u0142 na darmo. W p\u00f3\u0142 godziny potem jaki\u015b nieznajomy pan zadzwoni\u0142 do furty i z\u0142o\u017cy\u0142 znaczn\u0105 sum\u0119 pieni\u0119\u017cn\u0105 na potrzeby klasztoru.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Z wiary pochodzi\u0142o gor\u0105ce przywi\u0105zanie Klemensa\u2006 \u2006 do Ko\u015bcio\u0142a i Ojca \u015awi\u0119tego. Sw\u00f3j stosunek do Ko\u015bcio\u0142a stre\u015bci\u0142 w nast\u0119puj\u0105cy spos\u00f3b: \u201cKto nie ma Ko\u015bcio\u0142a za Matk\u0119, nie mo\u017ce mie\u0107 Boga za Ojca. Kto nie kocha Ojca \u015awi\u0119tego ten i nie kocha Ko\u015bcio\u0142a. Kto si\u0119 nie modli za rodzic\u00f3w, jest z\u0142ym synem, tak samo z\u0142ym chrze\u015bcijaninem jest ten, kto nie modli si\u0119 za Ojca \u015awi\u0119tego.\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 Klemens rozumia\u0142, \u017ce Ko\u015bci\u00f3\u0142 nie jest dzie\u0142em ludzkim, ale Bo\u017cym. I dlatego rozw\u00f3j Ko\u015bcio\u0142a le\u017ca\u0142 mu g\u0142\u0119boko na sercu. Wci\u0105\u017c my\u015bla\u0142 o tym, aby jak najwi\u0119cej dusz rozpali\u0107 mi\u0142o\u015bci\u0105 Bo\u017c\u0105, a poniewa\u017c dzie\u0142o zbawienia dokonuje si\u0119 przez kap\u0142an\u00f3w, wi\u0119c najwi\u0119ksz\u0105 jego trosk\u0105 by\u0142o pomno\u017cenie liczby gorliwych aposto\u0142\u00f3w. Jak tylko nadarza\u0142a si\u0119 sposobno\u015b\u0107 stara\u0142 si\u0119 rozszerzy\u0107 zakres pracy swych misjonarzy: na kraje nadba\u0142tyckie, Rumuni\u0119, Bu\u0142gari\u0119, Francj\u0119, Kanad\u0119 ... Niestety nie zi\u015bci\u0142y si\u0119 te plany za jego \u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 Dowodem jego przywi\u0105zania do Ko\u015bcio\u0142a by\u0142y cz\u0119ste pielgrzymki do Rzymu. Chcia\u0142 on w ten spos\u00f3b uczci\u0107 Ojca \u015awi\u0119tego, widzialnego zast\u0119pc\u0119 Jezusa Chrystusa i od\u015bwie\u017cy\u0107 sw\u0105 wiar\u0119 u \u017ar\u00f3d\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<h1 class=\"wp-block-heading\">Modlitwa<\/h1>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u015awi\u0119ty Klemensie, Ty widzisz z nieba, \u017ce najwi\u0119ksz\u0105 chorob\u0105 wsp\u00f3\u0142czesnego \u015bwiata jest brak wiary. Zanika wiara w \u017cyciu publicznym, rodzinnym, osobistym. Ludzie zapominaj\u0105 o swym wznios\u0142ym przeznaczeniu: \u017ce ma zmierza\u0107 do Boga, a ugrz\u0119z\u0142a w doczesnych zabieganiach. Musz\u0119 i ja stwierdzi\u0107 to samo. Ma\u0142o jest wiary we mnie. Wprawdzie na chrzcie \u015bw. otrzyma\u0142em dar Bo\u017cy, ale brak mi odwagi, by ten dar piel\u0119gnowa\u0107 i rozwija\u0107. Do Ciebie wi\u0119c si\u0119 zwracam, by\u015b swoj\u0105 modlitw\u0105 uleczy\u0142 moj\u0105 wiar\u0119. Chc\u0119 ca\u0142e swoje\u2006 \u2006 \u017cycie oprze\u0107 na fundamencie wiary. Chc\u0119 ka\u017cdym krokiem d\u0105\u017cy\u0107 do Boga. Postanawiam wi\u0119c unika\u0107 grzechu z wszystkich si\u0142. Chc\u0119 nie tylko samemu dobrze czyni\u0107, ale i pomaga\u0107 w tym innym. B\u0119d\u0119 powtarza\u0142 za Tob\u0105 : \u201cCo B\u00f3g chce, kiedy chce i jak chce\u201d. Chc\u0119 \u017cy\u0107 w jedno\u015bci z Ko\u015bcio\u0142em i jego widzialn\u0105 g\u0142ow\u0105 - Ojcem \u015awi\u0119tym.<\/p>\n\n\n\n<h1 class=\"wp-block-heading\">Dzie\u0144 sz\u00f3sty\u2006 \u2006 Mi\u0142o\u015b\u0107 ku Jezusowi<\/h1>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Mi\u0142o\u015b\u0107 ku Jezusowi przyj\u0119\u0142a si\u0119 w sercu Klemensa jeszcze w latach dzieci\u0119cych. Gdy umar\u0142 mu ojciec w si\u00f3dmym roku \u017cycia, matka zaprowadzi\u0142a go przed krzy\u017c i wskazuj\u0105c na Jezusa Ukrzy\u017cowanego, rzek\u0142a: \u201cPatrz, dziecko, oto Tw\u00f3j Ojciec. Strze\u017c si\u0119, aby\u015b Go nie zasmuci\u0142 \u017cadnym grzechem.\u201d \u015aw. Klemens wspomina\u0142 w p\u00f3\u017aniejszym wieku, \u017ce s\u0142owa matki g\u0142\u0119boko wyry\u0142y si\u0119 w jego sercu i nigdy ich nie zapomnia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Z biegiem lat coraz bardziej mi\u0142owa\u0142 Jezusa Ukrzy\u017cowanego. Wiernym zaleca\u0142 cz\u0119ste i pilne rozwa\u017canie M\u0119ki Chrystusowej, a sam spe\u0142nia\u0142 to najwierniej. Z ca\u0142ego serca p\u0142on\u0105\u0142 mi\u0142o\u015bci\u0105 Bo\u017c\u0105. A cz\u0119sto wyrywa\u0142y mu si\u0119 wezwania: \u201cJezu Ukrzy\u017cowany, b\u0105d\u017a w moich my\u015blach! Jezu Ukrzy\u017cowany, b\u0105d\u017a w moich s\u0142owach! Jezu Ukrzy\u017cowany, b\u0105d\u017a w moich czynach!\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Pewnego razu przyjaciel Klemensa, s\u0142awny niemiecki pisarz, Fryderyk Schlegel przeczyta\u0142 mu \u015bwie\u017co napisany utw\u00f3r. \u015awi\u0119ty wys\u0142ucha\u0142 uwa\u017cnie i tak si\u0119 odezwa\u0142: \u201cDobrze m\u00f3j Fryderyku, bardzo dobrze, ale jeszcze lepiej jest kocha\u0107 Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Mi\u0142o\u015b\u0107 \u015awi\u0119tego ku Jezusowi najwyra\u017aniej si\u0119 ukazywa\u0142a w gor\u0105cym przywi\u0105zaniu do Mszy \u015bw. Gdy by\u0142 ch\u0142opcem, lubi\u0142 s\u0142u\u017cy\u0107 do Mszy \u015bw., a nast\u0119pnie jako czeladnik piekarski, a potem jako student uniwersytetu budowa\u0142 wszystkich swoim skupieniem przy o\u0142tarzu. Z t\u0119sknot\u0105 wygl\u0105da\u0142 chwili, kiedy b\u0119dzie mu dane trzyma\u0107 w r\u0119kach Boskiego Zbawiciela.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Spe\u0142ni\u0142y si\u0119 m\u0142odzie\u0144cze sny. Klemens zosta\u0142 kap\u0142anem. Z tak\u0105 pobo\u017cno\u015bci\u0105 odprawia\u0142 \u015awi\u0119t\u0105 Ofiar\u0119, i\u017c musia\u0142 si\u0119 hamowa\u0107 wewn\u0119trznie, aby nie okaza\u0107 na zewn\u0105trz prawdziwych swoich uczu\u0107 mi\u0142o\u015bci przepe\u0142niaj\u0105cych jego serce. M\u0119\u017cczy\u017ani, nawet kap\u0142ani i biskupi, specjalnie przychodzili do ko\u015bcio\u0142a, gdzie\u2006 \u2006 \u015awi\u0119ty odprawia\u0142 Msz\u0119, aby zbudowa\u0107 si\u0119 jego widokiem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Praca apostolska \u015bw. Klemensa zmierza\u0142a do rozbudzenia w duszach mi\u0142o\u015bci ku Jezusowi. Z b\u00f3lem obserwowa\u0142, \u017ce mieszka\u0144cy Wiednia trzymali si\u0119 z dala od Jezusa Eucharystycznego. Nie by\u0142o mowy o nawiedzeniu naj\u015bwi\u0119tszego Sakramentu. Do Komunii \u015bw. przyst\u0119powano bardzo rzadko, ledwie raz na rok. Pierwsz\u0105 Komuni\u0119 dzieci odk\u0142adano do 12-go lub 13-go roku \u017cycia. W ko\u015bcio\u0142ach by\u0142o martwo i pusto. \u015awi\u0119ty postanowi\u0142 wykorzeni\u0107 te oboj\u0119tno\u015b\u0107. Przez kazania oraz kierownictwo duchowe w konfesjonale uczyni\u0142 tak, \u017ce polepszy\u0142a si\u0119 atmosfera \u017cycia religijnego w Wiedniu. Mno\u017cy\u0142y si\u0119 zast\u0119py dusz przyst\u0119puj\u0105cych co dzie\u0144 do komunii \u015bw., ko\u015bcio\u0142y nabiera\u0142y milszego wygl\u0105du, gdy\u017c starano si\u0119 o ich upi\u0119kszenie, zacz\u0119\u0142o si\u0119 upowszechnia\u0107 codzienne nawiedzanie Naj\u015bwi\u0119tszego Sakramentu.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Te zewn\u0119trzne objawy pobo\u017cno\u015bci by\u0142y dowodem, \u017ce w duszach co\u015b si\u0119 zmieni\u0142o, a zmieni\u0142o si\u0119 dzi\u0119ki pracy \u015bw. Klemensa.<\/p>\n\n\n\n<h1 class=\"wp-block-heading\">\u2006 \u2006 Modlitwa<\/h1>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u015aw. Klemensie, wielki mi\u0142o\u015bniku Jezusa Ukrzy\u017cowanego, racz mi wyjedna\u0107 nabo\u017ce\u0144stwo do M\u0119ki Jezusa. Wierz\u0119 i wiem, \u017ce zbawienie \u015bwiata i moje dokona\u0142o si\u0119 krzy\u017c. Ale wiem te\u017c, \u017ce dotychczas nie czci\u0142em nale\u017cycie krzy\u017ca i nie kocha\u0142em go. St\u0105d tak ja\u0142owa moja pobo\u017cno\u015b\u0107. Nie przynosi\u0142o to chwa\u0142y Bogu, ani mnie pociechy. Z Twoj\u0105 pomoc\u0105 postanawiam mocno nic nie zna\u0107 i nie kocha\u0107, jak tylko Jezusa Ukrzy\u017cowanego. Od tej chwili chc\u0119 powtarza\u0107: Ukrzy\u017cowany jest m\u00f3j, a ja Jego.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Z mi\u0142o\u015bci\u0105 przyjm\u0119 wszystkie b\u00f3le i cierpienia, jakimi mnie do\u015bwiadczy Opatrzno\u015b\u0107. A kiedy b\u0119dzie mi si\u0119 zdawa\u0142o, \u017ce im nie podo\u0142am, p\u00f3jd\u0119 do Ciebie, m\u00f3j Zbawicielu, ukryty w Naj\u015bwi\u0119tszym Sakramencie, i Tobie o wszystkim powiem. Ufam, \u017ce jak pocieszy\u0142e\u015b Twego wiernego uczniach Klemensa, tak i mnie pocieszysz i udzielisz swojej mocy, kt\u00f3ra wychodzi z Ciebie i uzdrawia wszystkich. Jezu z Tob\u0105 chc\u0119 \u017cy\u0107, z Tob\u0105 cierpie\u0107, z Tob\u0105 umiera\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Dzie\u0144 si\u00f3dmy\u2006 \u2006 \u2006 Mi\u0142o\u015b\u0107 do Matki Bo\u017cej<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 Znakiem wybrania do nieba jest Nabo\u017ce\u0144stwo do matki Naj\u015bwi\u0119tszej. \u015aw. Klemens ju\u017c jako ma\u0142y ch\u0142opiec otacza\u0142 Matk\u0119 Bo\u017c\u0105 swoj\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105. Upi\u0119ksza\u0142 przydro\u017cne obrazy Jej po\u015bwi\u0119cone, po\u015bci\u0142 w soboty, dni przypisane Matce Bo\u017cej. Jako dwunastoletni ch\u0142opiec przez p\u00f3\u0142 roku by\u0142 str\u00f3\u017cem Jej cudownego obrazu <em>de Ouintililo<\/em> w Tivoli. Tam gor\u0105co si\u0119 modli\u0142 i wyprasza\u0142 u st\u00f3p Niebieskiej Pani \u015bwiat\u0142o na dalsz\u0105 pielgrzymk\u0119 \u017cycia. Cz\u0119sto nawiedza\u0142 cudowne obrazy Matki Bo\u017cej i to zazwyczaj pieszo.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Kiedy zosta\u0142 kap\u0142anem, wszystkimi si\u0142ami d\u0105\u017cy\u0142, aby w serca wiernych wszczepi\u0107 mi\u0142o\u015b\u0107 i ufno\u015b\u0107 ku Naj\u015bwi\u0119tszej Dziewicy. Na jednym z kaza\u0144 zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do s\u0142uchaczy tymi s\u0142owami: \u201cNajmilsi, je\u017celi jest tu kto, co mo\u017ce straci\u0142 wiar\u0119 albo zachwia\u0142 si\u0119 w wierze, mam dla niego skuteczny \u015brodek na umocnienie si\u0119 w wierze. Niech\u2006 \u2006 co dzie\u0144 odm\u00f3wi jedno \u201cZdrowa\u015b\u201d, a znajdzie spok\u00f3j dla swej duszy.\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Oczywi\u015bcie te s\u0142owa by\u0142y tylko s\u0142abym echem jego nabo\u017ce\u0144stwo do Matki Naj\u015bwi\u0119tszej. To, co drugim radzi\u0142, sam najpierw wprowadza\u0142 w czyn i cz\u0119sto powtarza\u0142 \u201cZdrowa\u015b Maryjo\u201d odmawiaj\u0105c r\u00f3\u017caniec. By\u0142a to jego ulubiona modlitwa. Dzi\u0119ki niej nawraca\u0142 zatwardzia\u0142ych grzesznik\u00f3w. \u201cLubi\u0119, powiada\u0142, odwiedza\u0107 chorych na odleg\u0142ych przedmie\u015bciach. Nie pami\u0119tam, \u017ceby jaki\u015b grzesznik si\u0119 nie nawr\u00f3ci\u0142, je\u017celi przedtem mia\u0142em czas na odm\u00f3wienie R\u00f3\u017ca\u0144ca.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Gdy chodzi\u0142o o ratowanie grzesznej duszy, \u015awi\u0119ty by\u0142 pewny pomocy ze strony Matki Naj\u015bwi\u0119tszej. Ufa\u0142, \u017ce modlitwa jego zawsze b\u0119dzie wys\u0142uchana, skoro tylko wstawi si\u0119 za nim Matka Bo\u017ca.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Nagrod\u0119 za wiern\u0105 s\u0142u\u017cb\u0119 Maryi przez ca\u0142e \u017cycie, Klemens dost\u0105pi\u0142 \u0142aski, \u017ce \u015bmier\u0107 przysz\u0142a po niego w po\u0142udnie, gdy z wie\u017cy ko\u015bcielnej rozleg\u0142 si\u0119 g\u0142os dzwon wzywaj\u0105cego na \u201cAnio\u0142 Pa\u0144ski\u201d. \u201cM\u00f3dlcie si\u0119 - powiedzia\u0142 Klemens. Na \u201cAnio\u0142 Pa\u0144ski\u201d dzwoni\u0105.\u201d Wszyscy ukl\u0119kli i zacz\u0119li si\u0119 modli\u0107. A Klemens ws\u0142uchany w uderzenia dzwon\u00f3w, g\u0142osz\u0105cych wielko\u015b\u0107 i chwa\u0142\u0119 Maryi, wyda\u0142 ostatnie tchnienie. Na jego zm\u0119czonej twarzy, przebytymi chorobami i cierpieniem, zaja\u015bnia\u0142 pogodny u\u015bmiech.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006<\/p>\n\n\n\n<h1 class=\"wp-block-heading\">\u2006 \u2006 \u2006 Modlitwa<\/h1>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u015awi\u0119ty Klemensie, ukochany synu Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi, za \u017cycia na ziemi potrafi\u0142e\u015b dla biednych grzesznik\u00f3w wszystko u Niej wyprosi\u0107. Racz spojrze\u0107 teraz z nieba na ziemi\u0119 i ulitowa\u0107 si\u0119 nade mn\u0105. Moim grzechem jest tak\u017ce i to, \u017ce za ma\u0142o kocham Matk\u0119 Bo\u017c\u0105. Wypro\u015b mi wi\u0119cej serca dla Niej. Niech nigdy nie zapomn\u0119 tych cierpie\u0144, kt\u00f3ra ona znios\u0142a dla mnie. Niech moje usta bezustannie wymawiaj\u0105 Jej \u015bwi\u0119te imi\u0119. Niech serce moje bije dla Jezusa i dla Niej. Niech nabo\u017ce\u0144stwo do Maryi przejawia si\u0119 przede wszystkim w czynach. Ufam, \u017ce wyprosisz mi t\u0119 \u0142ask\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Matko Bo\u017ca, matko moja ukochana! Mimo moich upadk\u00f3w i niewdzi\u0119czno\u015bci z ufno\u015bci\u0105 kl\u0119kam u Twoich st\u00f3p. Brzydz\u0119 si\u0119 moim post\u0119powaniem, ale ufam, \u017ce Ty si\u0119 mn\u0105 nie brzydzisz, bo jeste\u015b moj\u0105 Matk\u0105, a ja Twoim dzieckiem. Przez mi\u0142o\u015b\u0107, jak\u0105 Ci\u0119 otacza\u0142 \u015bw. Klemens, prosz\u0119 Ci\u0119 matko, wybacz mi moj\u0105 ozi\u0119b\u0142o\u015b\u0107. Chc\u0119 odt\u0105d Ciebie tak kocha\u0107, jak mi\u0142uj\u0105 Ci\u0119 wszyscy Anio\u0142owie i wszyscy ludzie. Chc\u0119 Ci\u0119 kocha\u0107, ile mi tylko starczy si\u0142. A w dow\u00f3d swojej mi\u0142o\u015bci przyrzekam, \u017ce ka\u017cdego dnia do ko\u0144ca Nowenny b\u0119d\u0119 odmawia\u0142 cz\u0105stk\u0119 R\u00f3\u017ca\u0144ca.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Dzie\u0144 \u00f3smy.\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 Mi\u0142o\u015b\u0107 bli\u017aniego<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 Chrze\u015bcijanin, kt\u00f3ry \u017cyje wiar\u0105, widzi w osobie bli\u017aniego Jezusa Chrystusa. Wie, \u017ce ka\u017cdy uczynek mi\u0142o\u015bci, to dobrodziejstwo wy\u015bwiadczone samemu Jezusowi, poniewa\u017c Jezus powiedzia\u0142<em>: \u201c<\/em><em>Cokolwiek uczynili\u015bcie jednemu z moich barci najmniejszych, Mnie\u015bcie uczynili\u201d<\/em> (Mt 25,4o)<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u015aw. Klemens, kt\u00f3ry na wszystko patrzy\u0142 oczyma\u2006 \u2006 wiary, \u017cycie swoje przepoi\u0142 najszlachetniejsz\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 bli\u017aniego. Ju\u017c w dzieci\u0144stwie ogranicza\u0142 sobie posi\u0142ek, \u017ceby potem m\u00f3c rozda\u0107 biednym. Drobne pieni\u0105dze, kt\u00f3re otrzymywa\u0142 od matki dla swojego u\u017cytku, obraca\u0142 nie na kupno np. cukierk\u00f3w, ale przeznacza\u0142 dla potrzebuj\u0105cych.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 Kiedy liczy\u0142 18 lat - pracowa\u0142 w\u00f3wczas w piekarni u Norbertan\u00f3w w Klosterbruck - wybuch\u0142a siedmioletnia wojna, kt\u00f3ra sprowadzi\u0142a na okoliczne wioski kl\u0119sk\u0119 g\u0142odu. Wyn\u0119dznia\u0142e t\u0142umy p\u0142aka\u0142y i puka\u0142y do furty klasztornej z pro\u015bb\u0105 o wsparcie. Zakonnicy wspomagali g\u0142odnych na ile pozwala\u0142y im zapasy: co dzie\u0144 karmiono oko\u0142o 900 biednych. Piekarnia wci\u0105\u017c by\u0142a czynna. Klemens pracowa\u0142 bez wytchnienia dniem i noc\u0105, a mimo ci\u0119\u017ckiej pracy ujmowa\u0142 sobie posi\u0142ku, by wi\u0119cej zosta\u0142o dla g\u0142odnych.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 To mi\u0142osierdzie wzgl\u0119dem ubogich pozosta\u0142o w charakterze Klemensa do ko\u0144ca \u017cycia. Czy chodzi\u0142o o opuszczon\u0105 sierot\u0119, czy o wdow\u0119 z ma\u0142ymi dzie\u0107mi, czy o chorych, czy o starc\u00f3w. \u015awi\u0119ty zawsze \u015bpieszy\u0142 im na ratunek. Nie czeka\u0142, a\u017c przyjd\u0105 do niego i pierwsi wyci\u0105gn\u0105 r\u0119k\u0119 - on sam ich wyszukiwa\u0142. Podczas procesu beatyfikacyjnego jeden ze \u015bwiadk\u00f3w wyrazi\u0142 si\u0119, \u017ce bogaci, gdy chcieli zobaczy\u0107 \u015awi\u0119tego, musieli go szuka\u0107, biedak\u00f3w za\u015b on szuka\u0142. Kim by\u0142 dla biednych okaza\u0142o si\u0119 przy pogrzebie, kiedy nieprzeliczone t\u0142umy n\u0119dzarzy towarzyszy\u0142y mu do grobu, aby po raz ostatni okaza\u0107 swoj\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 dla zmar\u0142ego ojca.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Jakkolwiek mi\u0142osierdzie wzgl\u0119dem n\u0119dzy doczesnej jest wielk\u0105 cnot\u0105, to jednak nie mo\u017ce si\u0119 r\u00f3wna\u0107 z mi\u0142osierdziem\u2006 \u2006 niesko\u0144czenie wi\u0119kszym - potrzeb\u0105 duszy. Nieszcz\u0119\u015bliwy\u2006 \u2006 to cz\u0142owiek, kt\u00f3ry chodzi g\u0142odny i os\u0142abione, bo nie ma \u015brodk\u00f3w do utrzymania. Ale stokro\u0107 bardziej nieszcz\u0119\u015bliwy, kt\u00f3rego dusza dawni ju\u017c nie karmi\u0142a si\u0119 Cia\u0142em Syna Bo\u017cego! Nad tymi nieszcz\u0119\u015bliwymi Klemens litowa\u0142 si\u0119 najbardziej. Dla nich strawi\u0142 swoje \u017cycie w s\u0142u\u017cbie, dla nich pracowa\u0142, dla nich wybiera\u0142 dalekie i uci\u0105\u017cliwe podr\u00f3\u017ce, za nich pokutowa\u0142 i modli\u0142 si\u0119. Aby bodaj jedn\u0105 dusz\u0119 zbawi\u0107, \u017cadna droga nie wydawa\u0142a mu si\u0119 daleka, \u017cadna pora zbyt niedogodna, \u017cadne trudy zbyt wielkie. Got\u00f3w by\u0142 za jedn\u0105 dusz\u0119 \u017cycie odda\u0107. I chocia\u017c B\u00f3g nie za\u017c\u0105da\u0142 od niego m\u0119cze\u0144stwa krwawego, pomimo to ca\u0142e jego \u017cycie by\u0142o nieustannym m\u0119cze\u0144stwem, bardzo bolesnym ale znoszonym dla zbawienia dusz nie\u015bmiertelnych.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u2006 Podczas podr\u00f3\u017cy do Szwajcarii w 1797 r. \u015aw. Klemens siedzia\u0142 w dyli\u017cansie obok m\u0142odego, ale schorowanego cz\u0142owieka. Gdy wyruszyli w drog\u0119 m\u0142odzieniec zacz\u0105\u0142 szydzi\u0107 z Klemensa, duchowie\u0144stwa i religii. Klemens ca\u0142y czas znosi\u0142 te obelgi z cierpliwo\u015bci\u0105. W po\u0142udnie dyli\u017cans zatrzyma\u0142 si\u0119 przy domu zajezdnym. Wszyscy podr\u00f3\u017cni wysiedli opr\u00f3cz m\u0142odego kaleki, bo nikt nim si\u0119 nie troszczy\u0142. Jaka by\u0142a \u201czemsta\u201d \u015bw. Klemensa: wzi\u0105\u0142 go na r\u0119ce, zani\u00f3s\u0142 do gospody, postara\u0142 si\u0119, aby mu dano obiad, a potem z powrotem zani\u00f3s\u0142 do dyli\u017cansu. Dalsza podr\u00f3\u017c wygl\u0105da\u0142a ju\u017c zupe\u0142nie inaczej. M\u0142odzieniec zmieni\u0142 si\u0119 nie do poznania. Z g\u0142\u0119bokim \u017calem przyzna\u0142 si\u0119, \u017ce nie upad\u0142 by tak nisko, gdyby spotka\u0142 w swoim \u017cyciu podobnego kap\u0142ana.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006<br>\u2006 \u2006 \u2006 <strong>Modlitwa<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u015aw. Klemensie, Ty\u015b tak bardzo wsp\u00f3\u0142czu\u0142\u2006 \u2006 ludziom, kiedy patrzy\u0142e\u015b na ich n\u0119dz\u0119. Ale sam widzisz, \u017ce obecnie \u015bwiat prze\u017cywa podobne sytuacj\u0119 Racz nam przyj\u015b\u0107 z pomoc\u0105!\u2006 \u2006 We\u017a w opiek\u0119 bezrobotnych, g\u0142odnych, chorych, sieroty ! B\u0105d\u017a im ojcem, wyjednaj im u Boga \u015brodki do \u017cycia. Albo raczej zmi\u0119kcz serce bogatych, niech ich d\u0142onie \u015bci\u015bni\u0119te kurczem chciwo\u015bci, otworz\u0105 si\u0119 na pomoc biednym. Ty wiesz, \u017ce najwi\u0119ksz\u0105 nasz\u0105 bol\u0105czk\u0105 nie jest brak pracy, pieni\u0119dzy, lecz brak mi\u0142o\u015bci bli\u017aniego. Gdy mi\u0142o\u015b\u0107 zago\u015bci po\u015br\u00f3d nas, znajdzie si\u0119 i praca a tak\u017ce pieni\u0105dze. Wypro\u015b u Boga \u0142ask\u0119, by\u015bmy mi\u0142owali si\u0119 mi\u0142o\u015bci\u0105 wzajemn\u0105, aby\u015bmy mi\u0119dzy sob\u0105 byli jedno, jak to Jezus w Wieczerniku modli\u0142 si\u0119\u2006 \u2006 do Ojca.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Dzie\u0144\u2006 \u2006 dziewi\u0105ty\u2006 \u2006 M\u0105\u017c modlitwy<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Zami\u0142owanie do modlitwy objawia\u0142o si\u0119 u Klemensa ju\u017c w latach dzieci\u0119cych. Raz id\u0105c z matk\u0105, spotka\u0142 dwie znajome, kt\u00f3re przywitawszy si\u0119 z matk\u0105 na pytanie, gdzie id\u0105, odpowiedzia\u0142y: \u201cIdziemy na spacer, \u017ceby zabi\u0107 czas\u201d. Ch\u0142opca uderzy\u0142y te s\u0142owa: \u201cMamo\u201d - zapyta\u0142 - co to znaczy \u2018zabi\u0107 czas?\u2019\u201d A gdy mu wyt\u0142umaczy\u0142a, odezwa\u0142 si\u0119 ze zdziwieniem: \u201cJe\u017celi ludzie nie maj\u0105 co robi\u0107 to powinni si\u0119 przynajmniej modli\u0107\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 D\u0105\u017cenie do po\u0142\u0105czenia si\u0119\u2006 \u2006 na modlitwie z Bogiem skierowa\u0142o p\u00f3\u017aniej kroki Klemensa na pustynie do Tivoli, a potem by prowadzi\u0107 dalej \u017cycie pustelnicze.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 B\u0119d\u0105c kap\u0142anem\u2006 \u2006 cz\u0119sto powtarza\u0142: \u201cPro\u015bcie, szukajcie, pukajcie! Kto b\u0119dzie szuka\u0142, prosi\u0142 i puka\u0142, temu otworz\u0105 bram\u0119 do skarbca mi\u0142osierdzia Bo\u017cego\u201d. \u015awi\u0119ty najpierw zastosowa\u0142 to upomnienie do siebie. Modli\u0142 si\u0119 nieustannie, w ko\u015bciele i na ulicy, w domu i w podr\u00f3\u017cy, w pracy i podczas rozmowy. Jego najmilszym wytchnieniem po ci\u0119\u017ckiej pracy by\u0142a modlitwa. Dzi\u0119ki modlitwie osi\u0105gn\u0105\u0142 szczyt doskona\u0142o\u015bci chrze\u015bcija\u0144skiej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Ducha modlitwy, kt\u00f3rym sam si\u0119 odznacza\u0142, pragn\u0105\u0142 przeszczepi\u0107 w serca swych s\u0142uchaczy. W kr\u00f3tkich, a j\u0119drnych zdaniach wypowiada\u0142 g\u0142\u0119bokie prawdy, trafiaj\u0105ce ka\u017cdemu do przekonania.. Oto kilka z nich: \u201cPan B\u00f3g nie potrzebuje naszej modlitwy, ale my jej potrzebujemy\u201d; \u201cLepiej m\u00f3wi\u0107 z Bogiem o grzeszniku, ni\u017c z grzesznikiem o Bogu\u201d; \u201cBez modlitwy nie mo\u017cna w dobrym d\u0142ugo pozosta\u0107\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Pewna wychowawczyni skar\u017cy\u0142a si\u0119 przed Klemensem, \u017ce nie widzi skutk\u00f3w swej pracy nad dzie\u0107mi. \u015awi\u0119ty jej odrzek\u0142: \u201cCo za poj\u0119cie maj\u0105 ludzie o wychowaniu! Jak gdyby mogli co\u015b lepszego i m\u0105drzejszego wymy\u015bli\u0107, ni\u017c modli\u0107 si\u0119 za swych wychowank\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u015awi\u0119ty pragn\u0105\u0142, aby ka\u017cda czynno\u015b\u0107 chrze\u015bcijanina by\u0142a ofiarowana Panu Bogu przez dobr\u0105 intencj\u0119. \u201cNie obarczajmy si\u0119 ustnymi modlitwami, za to pami\u0119tajmy przy spe\u0142nianiu dobrych uczynk\u00f3w o cz\u0119stym wznoszeniu duszy do Boga. Dlatego rano przed rozpocz\u0119ciem pracy wzbud\u017amy na ca\u0142y dzie\u0144 dobr\u0105 intencj\u0119, ofiarujmy Panu Bogu wszystko, co czyni\u0107 zamierzamy\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Has\u0142em Klemensa przez ca\u0142e \u017cycie by\u0142o: \u201cWszystko Panu Bogu na chwa\u0142\u0119!\u201d Z tymi s\u0142owami rozpoczyna\u0142 dzie\u0144, nimi te\u017c si\u0119 umacnia\u0142 w ci\u0105gu dnia i tymi s\u0142owami ko\u0144czy\u0142 sw\u00f3j pracowity dzie\u0144, nimi te\u017c zako\u0144czy\u0142 swoje doczesne \u017cycie.<\/p>\n\n\n\n<h1 class=\"wp-block-heading\">Modlitwa<\/h1>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 \u015awi\u0119ty Klemensie, zosta\u0142e\u015b wielkim \u015bwi\u0119tym, gdy\u017c umia\u0142e\u015b si\u0119 modli\u0107. Ja r\u00f3wnie\u017c ju\u017c dawno m\u00f3g\u0142bym by\u0107 lepszym, \u015bwi\u0119tym, gdybym nale\u017cycie korzysta\u0142 z otrzymywanych \u0142ask, gdybym lepiej i wi\u0119cej si\u0119 modli\u0142! Teraz chc\u0119 naprawi\u0107 swoje zaniedbanie. Postanawiam wytrwale si\u0119 modli\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2006 \u2006 \u2006 Bo\u017ce m\u00f3j i Panie, za przyk\u0142adem Twego s\u0142ugi Klemensa pierwsze s\u0142owa po przebudzeniu ofiaruj\u0119 Tobie, podobnie ostatnie, przed udaniem si\u0119 na spoczynek. Wszystkie chwile dnia chc\u0119 u\u015bwi\u0119ca\u0107 aktami modlitwy. Wszelkie dobro chc\u0119 osi\u0105gn\u0105\u0107 przy pomocy modlitwy. Tak mi Jezu dopom\u00f3\u017c i Ty Matko Naj\u015bwi\u0119tsza.<\/p>\n\n\n\n<h1 class=\"wp-block-heading\">LITANIA DO \u015aW.KLEMENSA<\/h1>\n\n\n\n<p>Kyrie elejson, Chryste elesjon, Kyrie elejson<\/p>\n\n\n\n<p>Chryste us\u0142ysz nas, Chryste wys\u0142uchaj nas<\/p>\n\n\n\n<p>Ojcze z nieba Bo\u017ce, zmi\u0142uj si\u0119 nad nami<\/p>\n\n\n\n<p>Synu Odkupicielu \u015bwiata Bo\u017ce, zmi\u0142uj si\u0119 nad nami<\/p>\n\n\n\n<p>Duchu \u015awi\u0119ty Bo\u017ce, zmi\u0142uj si\u0119 nad nami<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ta Tr\u00f3jco jedyny Bo\u017ce, zmi\u0142uj si\u0119 nad nami<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ta Maryjo, m\u00f3dl si\u0119 za nami<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ta Bo\u017ca Rodzicielko,<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ta Panno nad Pannami,<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie Mario,<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie, nieustraszony obro\u0144co wiary,<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie, gorliwy siewco s\u0142owa Bo\u017cego,<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie, pokorny czcicieli Naj\u015bwi\u0119tszego Sakramentu<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie, wierny s\u0142ugo Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie, mi\u0142osierny ojcze sierot<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie, \u0142askawy pocieszycielu strapionych<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie, opiekunie biednych i opuszczonych<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie, wierny przyjacielu ucz\u0105cej si\u0119 m\u0142odzie\u017cy<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie, Aniele-Pocieszycielu umieraj\u0105cych<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie, pe\u0142en dobroci i \u017cyczliwo\u015bci dla wszystkich<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie, wzorze niezachwianej ufno\u015bci w Bogu<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie, cierpliwy w znoszeniu przeciwno\u015bci<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie, podporo Ko\u015bcio\u0142a<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ty Klemensie, ozdobo stanu kap\u0142a\u0144skiego i zakonnego<\/p>\n\n\n\n<p>B\u0105d\u017a nam mi\u0142o\u015bciw, przepu\u015b\u0107 nam Panie<\/p>\n\n\n\n<p>B\u0105d\u017a nam mi\u0142o\u015bciw, wys\u0142uchaj nas Panie<\/p>\n\n\n\n<p>Od oboj\u0119tno\u015bci w sprawach wiary, zachowaj nas Panie<\/p>\n\n\n\n<p>Od braku ufno\u015bci w Opatrzno\u015b\u0107 Twoj\u0105<\/p>\n\n\n\n<p>Od ozi\u0119b\u0142o\u015bci w s\u0142u\u017cbie Twojej<\/p>\n\n\n\n<p>Od zatwardzia\u0142o\u015bci serca<\/p>\n\n\n\n<p>Od nieczu\u0142o\u015bci na potrzeby biednych<\/p>\n\n\n\n<p>Od \u015bmierci nieszcz\u0119\u015bliwej<\/p>\n\n\n\n<p>My grzeszni Ciebie prosimy, wys\u0142uchaj nas Panie<\/p>\n\n\n\n<p>Aby\u015bmy wiar\u0119 s\u0142owem i czynem nieustraszenie wyznawali<\/p>\n\n\n\n<p>Aby\u015bmy do\u015bwiadczenia i ziemskie k\u0142opoty wielkodusznie znosili<\/p>\n\n\n\n<p>Aby\u015bmy zawsze pami\u0119tali o wieczno\u015bci<\/p>\n\n\n\n<p>Aby\u015bmy cz\u0119sto i gorliwie si\u0119 modlili<\/p>\n\n\n\n<p>Aby\u015bmy nawzajem si\u0119 mi\u0142owali<\/p>\n\n\n\n<p>Aby\u015bmy pokutowali za swoje grzechy<\/p>\n\n\n\n<p>Aby m\u0142odzie\u017c \u017cy\u0142a w czysto\u015bci<\/p>\n\n\n\n<p>Aby rodzice wychowywali dzieci w mi\u0142o\u015bci Bo\u017cej<\/p>\n\n\n\n<p>Aby mi\u0119dzy narodami zapanowa\u0142a powszechna zgoda<\/p>\n\n\n\n<p>Aby na ca\u0142ym \u015bwiecie nasta\u0142a jedna owczarnia i jeden pasterz<\/p>\n\n\n\n<p>Aby\u015bmy odeszli do wieczno\u015bci pojednani z Bogiem<\/p>\n\n\n\n<p>Baranku Bo\u017cy, kt\u00f3ry g\u0142adzisz grzech \u015bwiata, wys\u0142uchaj nas Panie<\/p>\n\n\n\n<p>Baranku Bo\u017cy, kt\u00f3ry g\u0142adzisz grzechy \u015bwiata, przepu\u015b\u0107 nam Panie<\/p>\n\n\n\n<p>Baranku Bo\u017cy, kt\u00f3ry g\u0142adzisz grzechy \u015bwiata, zmi\u0142uj si\u0119 nad nami<\/p>\n\n\n\n<p>W. M\u00f3dl si\u0119 za nami, \u015bwi\u0119ty Klemensie<\/p>\n\n\n\n<p>O. Aby\u015bmy si\u0119 stali godnymi obietnic Chrystusowych<\/p>\n\n\n\n<p><strong>M\u00f3dlmy si\u0119: Bo\u017ce, Ty\u2006 \u2006 \u015bwi\u0119tego Klemensa Mari\u0119 przyozdobi\u0142e\u015b mocn\u0105 wiar\u0105, uczy\u0144 nas, przez jego wstawiennictwo, tak silnymi w wierze i gorliwymi w mi\u0142o\u015bci, aby\u015bmy osi\u0105gn\u0119li wieczn\u0105 nagrod\u0119. Przez Chrystusa Pana naszego<\/strong>.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p>Autor: Marian Piro\u017cy\u0144ski CSsR<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ka\u017cdy dzie\u0144 nowenny do \u015bw. Klemensa rozpoczynamy, czyni\u0105c znak krzy\u017ca w imi\u0119 Ojca i Syna i Ducha \u015awi\u0119tego. Znakiem blisko\u015bci Boga w Tr\u00f3jcy \u015awi\u0119tej Jedynego jest obecny po\u015br\u00f3d nas zmartwychwsta\u0142y Jezus Chrystus w Naj\u015bwi\u0119tszym Sakramencie O\u0142tarza. Jego s\u0142owo, czytane i rozwa\u017cane, wprowadza\u0107 nas b\u0119dzie w komuni\u0119 z Bogiem i \u015bwi\u0119tymi. B\u0119dzie wi\u0119c z nami r\u00f3wnie\u017c <a href=\"http:\/\/swietyklemens.net\/?page_id=477\" class=\"more-link\">Czytaj dalej...<span class=\"screen-reader-text\"> \"Nowenna do \u015bw. Klemensa Hofbauera\"<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":116,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/swietyklemens.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/477"}],"collection":[{"href":"http:\/\/swietyklemens.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/swietyklemens.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/swietyklemens.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/swietyklemens.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=477"}],"version-history":[{"count":5,"href":"http:\/\/swietyklemens.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/477\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":491,"href":"http:\/\/swietyklemens.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/477\/revisions\/491"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/swietyklemens.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/116"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/swietyklemens.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=477"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}